Obniżenie wieku emerytalnego. Wicepremier Skiba zdradza koszty reformy

Ustawa przewiduje obniżenie od 1 października 2017 r. wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

Obraz
Źródło zdjęć: © STEFAN MASZEWSKI/REPORTER
Przemysław Ciszak

Skutki obniżenia wieku emerytalnego dla budżetu państwa wyniosą około 10 mld zł w 2018 r. - poinformował wiceminister finansów Leszek Skiba. Dla unaocznienia skali - to ponad jedna trzecia wydatków na program "Rodzina 500+".

- Szacunki co do skutków obniżenia wieku emerytalnego na przyszły rok to ok. 10 mld zł. Ta kwota to jest pewna część wzrostu w przestrzeni fiskalnej - powiedział Skiba podczas konferencji prasowej, sugerując, że wydatki te zostaną pokryte dzięki zwiększeniu dochodów podatkowych.

Podpisana przez prezydenta w grudniu ub.r. ustawa przewiduje obniżenie od 1 października 2017 r. wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) poinformowało w ub. tygodniu, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) ma zabezpieczone środki na wypłaty wszystkich świadczeń emerytalnych. Założono, że w 2018 r. na emeryturę przejdzie dodatkowo 331 tys. osób.

Jak podał wówczas resort, obecnie 17 proc. Polaków decyduje o późniejszym skorzystaniu z prawa do emerytury niż w obowiązującym (podwyższonym) wieku emerytalnym.

**10 tys. [plus](https://finanse.wp.pl/plus-6168187652482689c) dla emerytów**

Aby zachęcić Polaków do późniejszego odchodzenia na emeryturę, resort wicepremiera Morawieckiego proponuje 10 tys. zł jednorazowej wypłaty za dwa lata opóźnienia przejścia na emeryturę i 5 tys. zł za każdy kolejny rok.

To nie pierwsza próba znalezienia ratunku przed rzeszą emerytów. Wcześniej mówiło się o ograniczeniu możliwości dorabiania do emerytury, co miało zniechęcić do porzucania pracy na rzecz niskiej emerytury.

Gdy burza przetoczyła się już przez media, minister rodziny i pracy potem stanowczo dementowała informując, że rząd nigdy takich planów nie miał, ani nawet o nich nie myślał.

**Biedniejsi będą mieli motywację**

Kwota 10 tys. zł to równowartość zapłaconej przez dwa lata składki na ubezpieczenie emerytalne i podatku dochodowego od zarobków na poziomie 3 tys. brutto, czyli mediany (środkowej wartości) wynagrodzenia w Polsce - więcej pisaliśmy o tym WP money.

Opłacalność dla państwa takiego układu z emerytem jest oczywista. Zwróci co prawda składki na ubezpieczenie emerytalne i podatek dochodowy, ale dużo więcej zatrzyma. Do budżetu i systemu ubezpieczeń społecznych wpłyną przez te dwa lata przecież pozostałe składki: rentowa, na NFZ, chorobowa, wypadkowa itd. Finanse publiczne by ich nie dostały, gdyby emeryt zdecydował się jednak skorzystać ze świadczenia w najwcześniejszym terminie.

Policzmy: miesięcznie na umowie o pracę przy zarobkach na poziomie 3 tys. zł brutto do ZUS i budżetu trafia łącznie 1462 zł (z uwzględnieniem składek płaconych formalnie przez pracodawcę). Tymczasem proponuje się 10 tys. zł po dwóch latach, co daje 417 zł miesięcznie (10 tys. zł podzielone przez 24 miesiące).

Skarb Państwa jest więc "do przodu” 1045 zł miesięcznie na każdym zachęconym do poczekania na emeryturę, kto zarabia 3 tys. zł.

Obraz

Przy niskim bezrobociu nie trzeba przy tym się martwić, że emeryci będą blokować miejsca pracy i w związku z tym świadczenia dla bezrobotnych będą większe. Szacunki wskazują, że propozycją zachęcić da się około 10-15 proc. emerytów. Oszczędności dla budżetu oszacowano na 1-1,5 mld zł rocznie.

Czy opłaci się to emerytowi?

Kwota 10 tys. zł w różny sposób zmotywuje emerytów, w zależności od tego, ile mieliby otrzymywać na emeryturze. Jaksprawdził WP money, propozycja będzie dużą zachętą dla emeryta, który miałby dostać minimalne świadczenie 1000 zł brutto, tj. 862 zł na rękę. W trakcie dwóch lat dostałby on łącznie 20,5 tys. zł emerytury na rękę. Kwota 10 tys. zł to dla niego równowartość aż rocznych świadczeń.

Przeciętna emerytura w styczniu wynosiła 2,2 tys. zł brutto, tj. 1823 zł netto, czyli w ciągu dwóch lat "uśredniony" emeryt dostaje 43,7 tys. zł na rękę. 10 tys. zł to już w tym przypadku kwestia pięciu i pół miesiąca pobierania emerytury.

Czy warto za tę cenę pracować dwa lata? To już będzie zależało od indywidualnych kalkulacji, z pewnością jednak dużo większą motywację będą mieli emeryci najbiedniejsi.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Kanadyjczycy chcą otworzyć w Polsce kopalnię. Wybrali lokalizację
Kanadyjczycy chcą otworzyć w Polsce kopalnię. Wybrali lokalizację
UE ostrzega USA. Możliwe działania odwetowe
UE ostrzega USA. Możliwe działania odwetowe
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: dwa wątki budzą mój niepokój
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: dwa wątki budzą mój niepokój
PPL i CPK na liście kluczowych spółek dla gospodarki. Rząd szykuje zmiany w wykazie
PPL i CPK na liście kluczowych spółek dla gospodarki. Rząd szykuje zmiany w wykazie
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Ruch ograniczony. Oto co się dzieje w cieśninie Ormuz
Ruch ograniczony. Oto co się dzieje w cieśninie Ormuz
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rheinmetall wyprzedza USA. Europa zbroi się na potęgę
Rheinmetall wyprzedza USA. Europa zbroi się na potęgę
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy