Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Reforma emerytalna w Polsce. Prezydencki projekt może ułatwić zwalnianie z pracy starszych, a młodych zachęcić do emigracji

Reforma emerytalna w Polsce. Prezydencki projekt może ułatwić zwalnianie z pracy starszych, a młodych zachęcić do emigracji

Fot. KAROLINA MISZTAL/REPORTER
Pracodawcy ostrzegają, że kolejna reforma emerytalna może mieć bardzo poważne konsekwencje nie tylko dla budżetu państwa, ale i młodych emerytów, którzy po wejściu w życie nowelizacji niejako z automatu stracą pracę. Groźnym zjawiskiem może być również masowa emigracja, do której mogą być zmuszeni młodzi Polacy w związku z rosnącymi podatkami.

Mimo rozpoczęcia prac sejmowych nad prezydenckim projektem obniżenia wieku emerytalnego, ciągle nie ma zgody w tej sprawie między pracodawcami a związkami zawodowymi. Ostatnie spotkanie w Radzie Dialogu Społecznego niczego w tej sprawie nie zmieniło. Kolejne rozmowy pokazały jedynie, jak głębokie są podziały między tymi dwoma środowiskami. Związki zawodowe chcą wprowadzić do zapisów ustawy dodatkowe kryterium stażu pracy. OPZZ stoi na stanowisku, że powinien on wynosić 40 lat niezależnie od płci, Solidarność opowiada się za rozróżnieniem. I tak kobiety mogłyby przejść na emeryturę po przepracowaniu 35 lat mężczyźni po 40 latach.

Z kolei pracodawcy są przeciwni obniżce wieku emerytalnego w ogóle. - Mamy świadomość, że to zdecydowanie pogorszy sytuacje finansów publicznych. Dlatego nie chcemy się na to zgodzić - mówi Łukasz Kozłowski ekspert Pracodawców RP, który bierze udział w spotkaniach w RDS. Taka postawa organizacji zrzeszającej pracodawców może dziwić, bo teoretycznie obniżenie wieku emerytalnego mogłoby być dla firm korzystne. - Na poziomie mikroekonomicznym rzeczywiście dla nas ten projekt jest korzystny, ale szerzej na to patrząc będzie to niekorzystne również i dla firm. Pogorszenie się sytuacji budżetu państwa może skutkować zwiększeniem podatków - mówi Kozłowski.

Reprezentujący na tym samym spotkaniu Konfederację Lewiatan Jeremi Mordasewicz ostrzegał nawet, że na wskutek obniżenia wieku emerytalnego pracę stracić może nawet 200 tysięcy osób i to tylko w pierwszym roku od wprowadzenia nowej ustawy. - Nie jestem w stanie ocenić, jak duże mogą być zwolnienia. Trudno mi powiedzieć, czy te 200 tysięcy rocznie jest realne. Nie można jednak wykluczyć takiej możliwości - mówi Kozłowski, który przypomina, że kiedy pracownik osiąga wiek emerytalny, pracodawca może go zwolnić niezależnie od oczekiwań pracownika.

- W tym właśnie rzecz, że dobrowolność przejścia na emeryturę, o której tyle mówią wnioskodawcy, jest po obu stronach. W niektórych gałęziach gospodarki zwolnienia rzeczywiście mogą przyjąć monstrualne rozmiary - dodaje Kozłowski.

Zwolnienie pracownika z dużym stażem może się opłacić

Ekspert Pracodawców RP przekonuje, że wiele firm w ten sposób będzie chciało obniżać koszty wymieniając pracowników na młodszych, a więc i tańszych. Oczywiście dyskryminowanie ze względu na wiek jest niezgodne z prawem, ale jak zauważa Kozłowski, pracodawca może przy zwolnieniu wskazywać różne jego powody i może to być tak sformułowane, że nie będzie budziło żadnych prawnych zastrzeżeń.

- Według danych GUS osoby w wieku przedemerytalnym są najlepiej zarabiającą grupą z przychodami rzędu nawet 6-7 tys. brutto. Zwolnienie ich to prosta oszczędność. Obniżenie wieku emerytalnego stwarza do tego oczywistą możliwość - wyjaśnia Łukasz Kozłowski.

Ta argumentacja nie przekonuje jednak związków zawodowych, które popierają prezydencki projekt. Oczekują jedynie uwzględnienia w nim wspomnianych już zapisów o stażu pracy. - Nie można łączyć obniżki wieku z kryterium stażu pracy. To jeszcze bardziej pogłębiłoby negatywny efekt, bo pracownicy jeszcze wcześniej zyskaliby prawo przechodzenia na emerytury. Jesteśmy otwarci na rozmowy dotyczące wolniejszego tempa podnoszenia wieku emerytalnego dla mężczyzn - mówi Kozłowski.

Obecnie wiek emerytalny docelowo wynosi 67 lat niezależnie od płci i podnoszony jest stopniowo. Kobiety osiągną go w 2040 r. a mężczyźni w 2020. Wszystko więc wskazuje na to, że nie będzie wspólnego stanowiska wobec obniżenie wieku emerytalnego. - Szanse na to są małe. Wydaje mi się ze rozbieżności są zbyt duże, ale ciągle rozmawiamy. Miejmy nadzieje, że się dogadamy - dodaje Kozłowski.

Obniżenie wieku emerytalnego zwiększy emigrację?

Konfederacja Lewiatan od dawna ostrzega, że obniżenie ustawowego wieku emerytalnego zwiększy deficyt i będzie wymagało podwyższenia opodatkowania pracujących. To z kolei zmniejszy ich dochody i wzmocni motywację do emigracji. Z raportu Lewiatana na ten temat wynika, że utrzymywanie niskiego wieku emerytalnego, mimo wydłużania się życia, zwiększyło liczbę emerytów. Doprowadziło to do deficytu funduszy emerytalnych. W 2014 roku było to - 42 mld zł w ZUS i - 15 mld w KRUS. Dlatego w ocenie Konfederacji zatrzymanie stopniowego podnoszenia wieku emerytalnego tylko pogłębi ten problem i wszyscy za to zapłacimy w wyższych podatkach.

Wskaźnik zatrudnienia osób po sześćdziesiątce jest w Polsce bardzo niski, ale dzięki reformie podwyższającej wieku emerytalny ma szanse, jak przekonuje Lewiatan, wzrosnąć i niekorzystny trend zatrzymać. W przeciwnym razie po prezydenckiej reformie wzrośnie presja na podwyżki emerytur, bo większość kobiet przechodzących na emeryturę w wieku 60 lat otrzyma grosze.

Wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn powinien być taki sam?

Tak przekonują pracodawcy. Bo w ich ocenie niższy wiek emerytalny zwiększa tylko dyskryminacje kobiet. Zwolennicy niższego wieku emerytalnego dla Polek przekonują, że to da im tylko możliwość. Konfederacja Lewiatan w swoim raporcie przekonuje jednak, że to twierdzenie niezgodne z rzeczywistością. Dlaczego?

Organizacja przewiduje, że pracodawca zmuszony do cięcia zatrudnienia np. ze względu na brak zamówień, znaleźć się może pod presją pracowników uważających, że powinien zwolnić kobiety. W myśl zasady, że one przynajmniej będą mogły przejść na emerytury, a nie zostaną z niczym jak mężczyźni zwolnieni w tym wieku. Niebezpieczne dla pań może też być oczekiwanie na wcześniejszą emeryturę. Wraz ze zbliżającym się czasem kiedy będą mogły zacząć korzystać z tego świadczenia, słabnie motywacja do pracy i podwyższania kwalifikacji. Potem kiedy dowiadują się jak niska będzie ich emerytura, może być już za późno na podnoszenie kwalifikacji i tym samym pozostanie na rynku pracy.

Tymczasem mimo zgłaszanych licznych wątpliwości w sejmie, już na dobre wystartowały pracę nad prezydencką ustawą emerytalną. 11 posłów w podkomisji nadzwyczajnej w ostatni czwartek zainaugurowało pracę przywracającą niższy wiek emerytalny - 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

W skład podkomisji weszło sześcioro posłów PiS, dwóch z Platformy Obywatelskiej i po jednym z pozostałych klubów - Kukiz'15, Nowoczesna i PSL. Projekt, który prezydent zapowiadał w kampanii został przesłany do parlamentu w ostatnich dniach listopada. Pierwsze czytanie miało miejsce na początku grudnia.

Zobacz także: 500 plus przyjęte. Czas na niższy wiek emerytalny i wyższą kwotę wolną od podatku

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
robertw1958
83.31.207.* 2016-04-27 07:34
od dwóch lat mając 55+po upadku firmy nie mam pracy , same dorywcze!!Nikt już nie chce nas zatrudniać na czas określony!!Co dalej???Z czego się utrzymywać???
bardzo stary
83.26.39.* 2016-04-24 14:57
He...He..He.... a gdzie są te wojujące z PRL-em Solidaruchy o emeryturę dla kobiet - 55 lat a dla mężczyzn 60 lat ??? Rządzą.....rządza.... rządzą..... a realizacji obietnic nie widać....... ani n ie słychać......
rtx
46.148.0.* 2016-04-24 13:08
Bardzo dobrze emerytów powywalać, a nie maja pensje+emerytury, a młodzi klepią biedę przez brak pracy!!!!
Zobacz więcej komentarzy (861)