Sześciolatki do pierwszej klasy. MEN dopłatami chce bronić małych szkół

Minister apeluje do samorządów o rozwagę w sprawie likwidacji szkół. Chce je wesprzeć finansowo, ale proponuje coś jeszcze.

Joanna Kluzik-Rostkowska prezentuje elementarz
Źródło zdjęć: © Dominik Gajda/Reporter

Joanna Kluzik-Rostkowska pisze list do samorządów z prośbą o rozwagę. Chodzi o decyzje w sprawie zamykania szkół. Do końca lutego mają wstępnie wskazać placówki przeznaczone do likwidacji.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Minister edukacji narodowej zapowiedziała dodatkowe pieniądze dla najmniejszych szkół. To będzie dodatkowo 1100 złotych na każde dziecko więcej do subwencji oświatowej. Jednocześnie resort liczy na pieniądze z nowej perspektywy unijnej, które będą mogły być wykorzystywane na inną działalność edukacyjną, która mogłaby być prowadzona w budynku szkoły. Mowa tu chociażby o uniwersytetach trzeciego wieku.

Kluzik-Rostkowska mówiła, że zamiast likwidować szkołę, lepszym rozwiązaniem może być przekazanie jej stowarzyszeniu czy utworzenie filii innej szkoły. Takie rozwiązanie z pewnością uchroni wiele miejsc pracy dla nauczycieli.

30 procent wszystkich szkół podstawowych w Polsce to są tak zwane małe szkoły, czyli liczące mniej niż 70 uczniów. 92 procent z nich mieści się na terenach wiejskich.

W zeszłym roku z systemu szkolnego ubyło 208 szkół. Liczba likwidacji była większa, ale otworzono też 75 nowych szkół podstawowych i 40 gimnazjów. Należy jednocześnie pamiętać, że w roku wyborów samorządowych z reguły lokalne władze starają się nie podejmować takich niepopularnych decyzji. Teraz są już nowe władze, a następne wybory za cztery lata.

Czytaj więcej w Money.pl

Wybrane dla Ciebie