Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Karolina Wysota
|
aktualizacja

Zakupy na kreskę przeżywają renesans. Banki zaoferują je Kowalskim

14
Podziel się:

Polacy zaciągają więcej pożyczek, ale robią to w innym stylu. Płatności odroczone, czyli de facto kredyt opakowany w usługę płatniczą, szturmem zdobywają nadwiślański rynek. W szranki o klienta z fintechami o ugruntowanej pozycji staną rodzime instytucje finansowe. Zapowiada się zacięta rywalizacja o udziały w perspektywicznym rynku.

Zakupy na kreskę przeżywają renesans. Banki zaoferują je Kowalskim
Na koniec pierwszego kwartału tego roku z Blika aktywnie korzystało 10,5 mln osób. (Getty images, Jaap Arriens)

Płatności odroczone (z angielskiego buy now, pay later, w skrócie BNPL) to klasyczny kredyt konsumencki, tyle że po liftingu technologicznym. Udzielany w czasie rzeczywistym przez banki lub firmy pożyczkowe pozwala nam finansować bieżące wydatki - głównie za pośrednictwem sklepów internetowych, ale coraz częściej w ten sposób można płacić za zakupy analogowe. Rozwiązanie w zawrotnym tempie zyskuje zwolenników wśród Polaków, dlatego też zanosi się na wysyp nowych dostawców.

Debiuty na rynku płatności odroczonych. Kto i kiedy umożliwi Polakom zakupy na kreskę?

Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł money.pl w ciągu najbliższego miesiąca z kilka banków zacznie testować płatności odroczone we współpracy z Blikiem. To system oparty na jednorazowych kodach, generowanych za pomocą mobilnej aplikacji bankowej (obsługuje go 18 instytucji finansowych). Cieszy się ogromną popularnością - od stycznia do marca tego roku użytkownicy Blika zrealizowali blisko 250 mln transakcji o wartości 32,6 mld zł. Operatorem Blika jest Polski Standard Płatności (PSP), czyli firma należąca do niektórych banków (Aliora, Millennium, Santandera, ING, mBanku, PKO BP) oraz Mastercarda, a inicjatorem tego rozwiązania jest Zbigniew Jagiełło, były, wieloletni prezes PKO BP.

Bankiem rządzi obecnie Iwona Duda. Od maja tego roku PKO BP testuje własne rozwiązanie BNPL. Jeśli pilotaż pójdzie zgodnie z planem, bank wprowadzi płatności odroczone do oferty jesienią tego roku. Plany zakładają, że początkowo klienci będą mogli odraczać płatności o 30 dni, a docelowo pojawi się także możliwość rozłożenia spłaty na kilka rat.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: "To wcale nie wymagało wielkiego charakteru". Jagiełło komentuje odejście z PKO BP

Chętnych na ten produkt jest więcej firm. W piątek na europejskim rynku płatności odroczonych zadebiutował Revolut - jeden z najpopularniejszych fintechów na świecie o globalnym zasięgu, z którego różnych usług dostępnych za pośrednictwem aplikacji mobilnej korzysta 18 mln osób. Na razie za jego pośrednictwem płatność odroczyć mogą klienci z rynku irlandzkiego. Następni w kolejności są klienci z rynku rumuńskiego oraz polskiego, którym fintech usługę planuje udostępnić jeszcze w tym roku. W Polsce z usług Revoluta korzysta ponad milion osób.

Miliardy odroczonych płatności. Tak będzie rósł rynek BNPL nad Wisłą

Według raportu Research and Markets w ciągu najbliższych 6 lat włączając w to rok bieżący wycena europejskiego rynku BNPL przekroczy 680 mld USD. Perspektywa dla naszego kraju także jest bardzo obiecująca. Tylko w tym roku ten młody rynek urośnie o 95,5 proc., osiągając wartość 763 mln USD. W kolejnych latach będzie jeszcze lepiej. Zgodnie z prognozą długoterminową w 2028 r. Polacy summa summarum zrobią zakupy na bardzo grubą kreskę, sięgającą blisko 8 mld USD.

- Obecne w warunkach wysokiej inflacji i rosnących stóp procentowych płatności BNPL, ale takie jak te oferowane przez Klarnę, czyli nieobciążające kupujących prowizjami czy odsetkami - zyskują na atrakcyjności. Potwierdzają to dane naszych partnerów - odsetek transakcji dokonywanych za pomocą usługi "Zapłać za 30 dni" szybko rośnie. Kolejni konsumenci przekonują się, jak bardzo ułatwia ona życie i zarządzanie domowym budżetem, co w obecnych uwarunkowaniach ma coraz większe znaczenie - mówi dla money.pl Łukasz Dwulit, dyrektor odpowiedzialny za rozwój Klarny nad Wisłą, gdzie wystartowała w sierpniu ubiegłego roku. Założycielem firmy jest Sebastian Siemiątkowski, szwedzki miliarder z polskimi korzeniami.

Firmy oferujące płatności mają różne modele biznesowe - jedne pobierają prowizję wyłącznie od sklepu, inne zarabiają na odsetkach oraz prowizji od klienta, a jeszcze inne czerpią przychody z obu tych źródeł. Kluczem do sukcesu jest baza potencjalnych klientów, ale przede wszystkim jak najprostszy proces zakupowy - im mniej kliknięć musi zrobić kupujący, tym lepiej dla oferującego tę usługę.

Płatności odroczone to jedna z wielu możliwości płatności za zakupy w sieci. Sklepy zaczęły chętniej je wdrażać za sprawą pandemii, która była wodą na młyn rynku e-commerce.

Oprócz Klarny płatności odroczone w Polsce oferuje Allegro Pay użytkownikom platformy zakupowej Allegro. Od startu tej usługi we wrześniu ubiegłego roku skorzystało z niej ponad milion spośród 22 mln allegrowiczów. Ponadto na rynku działa m.in. PayPo (rodzimy gracz i pionier płatności odroczonych na naszym rynku) oraz Twisto (czeski fintech wspierany przez ING).

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(14)
kasia
3 miesiące temu
znam osobę, która boi się na telefonie zainstalować aplikację bankowa bo "kradną bliki", a masowo korzysta z odroczonych płatności na allegro, pomimo, ze stać ją zapłacić za zakupy od razu. sytuacja pewnie się zmieni, jak wprowadza prowizje od tej czynności.
www
3 miesiące temu
to juz nie wystarcza wan na jedzenie ?
Emeryt
3 miesiące temu
Czyli robi się jak w Ameryce idziesz do sklepu po chleb i mleko na kredyt!!!!!
Stop EU
3 miesiące temu
W państwie PiS na każdą zarobiona złotówkę jest ktoś chętny.
Observer
3 miesiące temu
Nigdy nie bierz kredytu bo zamieszkasz pod mostem