Kania nie wpłacił 20 mln zł. Listu żelaznego nie będzie

Henryk Kania nie wpłacił 20 mln zł poręczenia majątkowego, od którego sąd uzależnił wydanie mu listu żelaznego - informuje "Gazeta Wyborcza". Były właściciel zakładów mięsnych twierdzi, że nie ma takich pieniędzy, a zarzuty wobec niego są "sprzeczne z logiką".

Henryk KaniaHenryk Kania
Źródło zdjęć: © PAP | Tomasz Gzell
Malwina Gadawa

Henryk Kania nie wpłacił 20 mln zł poręczenia majątkowego - podaje "Gazeta Wyborcza". To oznacza, że były właściciel zakładów mięsnych w Pszczynie nie otrzyma listu żelaznego, który miał gwarantować mu nietykalność po powrocie do Polski.

20 mln zł za list żelazny

Termin na wpłatę pieniędzy wyznaczony przez sąd w Katowicach minął we wtorek 30 czerwca. Kania sam potwierdził, że kwoty nie uiścił.

Zamknęli fabrykę Levi’sa. Przejął ludzi i maszyny. "Byłem pierwszy"

Biznesmen przekonuje jednak, że nie jest w stanie zgromadzić takich środków. W odpowiedzi przesłanej "Wyborczej" napisał, że "nie dysponuje kwotą nawet zbliżoną" do wymaganej przez sąd.

Kania dodał też, że jego obrońcy ponownie złożyli wniosek o wydanie listu żelaznego bez kaucji. Były właściciel zakładów mięsnych odrzuca zarzuty i krytykuje działania śledczych. W przesłanym stanowisku napisał, że prokuratura "popełnia przestępstwo, nie ujawniając dowodów" jego niewinności.

Kania twierdzi również, że stawiane mu zarzuty są "sprzeczne z logiką".

Upadek giganta. Problemy biznesmena

Zakłady Mięsne Kania w Pszczynie, które wcześniej były potentatem na rynku, upadły w 2020 r. Ich założyciel Henryk Kania senior zmarł w listopadzie 2024 r. Jego syn, Henryk, który przejął zarządzanie firmą, jest głównym podejrzanym w toczącym się w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej śledztwie

Prokuratura zarzuca Henrykowi Kani wiele przestępstw związanych z funkcjonowaniem zakładów, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, w ramach której popełniono wiele oszustw na szkodę banków, kilku dostawców oraz Skarbu Państwa. Jak podała prokuratura, w śledztwie ujawniono wystawienie około 2,5 tys. fikcyjnych faktur na łącznie blisko 900 mln zł.

Kania twierdzi m.in., że do upadku jego zakładów przyczynił się jeden z banków i jedna z największych sieci handlowych w Polsce. Stanowisko podejrzanego dotyczące przyczyn upadłości zakładów mięsnych to jego linia obrony – odpowiadała prokuratura.

Jednym z podejrzanych w tym śledztwie jest były minister rolnictwa i były szef SLD Wojciech Olejniczak, którego CBA zatrzymało w listopadzie 2024 r. Prokuratura zarzuca mu działania na szkodę Alior Banku w związku z przyznawaniem wsparcia kredytowego Zakładom Mięsnym Henryka Kani. Zarzut dotyczy okresu, kiedy Olejniczak był dyrektorem Departamentu Biznesu Agro Alior Banku. Według śledczych szkoda wyrządzona bankowi wynosi 161 mln zł.

Henryk Kania był ścigany międzynarodowym listem gończym i europejskim nakazem aresztowania. W 2020 r. argentyńskie służby zatrzymały go w Buenos Aires. Został wówczas osadzony w areszcie domowym.

Wybrane dla Ciebie