Leczenie polityków bez kolejki? Posłanka KO apeluje: oczekuję, żeby się przyznali

- Jeśli oczekujemy od osób, które miały ominąć kolejkę, żeby się przyznały, to ja oczekuję tego od polityków. Jeśli są takie oskarżenia, to pokażcie listy - apeluje w Radiu ZET posłanka KO Joanna Kluzik-Rostkowska, komentując aferę w Szpitalu Południowym w Warszawie.

Szpital PołudniowyPosłanka KO Joanna Kluzik-Rostkowska apeluje do polityków, którzy korzystali z leczenia poza kolejnością, by się do tego przyznali
Źródło zdjęć: © pap
Katarzyna Kalus

Nie milkną echa afery w Szpitalu Południowym w Warszawie. Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku w placówkach medycznych 1,6 mln zł.

Z ustaleń dziennikarzy portalu Zero wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

"Nikt sobie nie uświadamia". Porównał Polskę i USA

Czy politycy, którzy omijali kolejkę w Szpitalu Południowym powinni się ujawnić i przeprosić? - takie pytanie w Radiu ZET usłyszała posłanka KO Joanna Kluzik-Rostkowska.

- Tak - odparła bez wahania. - Jeśli oczekujemy od osób, które miały ominąć kolejkę, żeby się przyznały, to ja oczekuję tego od polityków - stwierdziła.

- Marszałek Kidawa, która była widziana w szpitalu, okazało się, że leżał tam jej ciężko chory mąż i nie była pacjentką, pojawiła się również Katarzyna Piekarska, która w życiu tam nie była, Krzysztof Kwiatkowski był na SOR-ze, źle się poczuł, siedział i czekał na swoją kolejkę - wylicza polityk Koalicji Obywatelskiej.

Jeśli są takie oskarżenia, to pokażcie listy! - apelowała w Radiu ZET Joanna Kluzik-Rostkowska i prosiła, żeby "nie zamykać tej historii do Koalicji".

Kluzik-Rostkowska: problem jest systemowy

Czy w klubie KO była rozmowa o tym, że politycy powinni się ujawnić? - Nie było takiej prośby - przyznała posłanka koalicji rządzącej.

Kluzik-Rostkowska uważa, że "to kwestia nie tylko jednego szpitala, a problem systemowy".

- Akurat kłopot z tym Szpitalem Południowym polega na tym, że jest jeden człowiek, który - jak rozumiem - czynił różne, złe rzeczy, a opowiadał o tym człowiek, który też czynił dużo różnych, złych rzeczy. Czekam na to, co powie prokuratura, NIK - komentuje polityczka.

Wylicza, że przy okazji szpitala w Warszawie wyszły sprawy "lekarza w Garwolinie, lekarza na południu Polski, lekarza w Grójcu" i powtarza, że problem jest systemowy.

Pytana o to, czy powinny polecieć głowy za aferę ze Szpitalem Południowym, np. szefa NFZ, o czym mówi wicepremier Gawkowski, posłanka KO ocenia, że "bardzo szybko szukamy złotych rozwiązań". - Ja czekam na całościową propozycję Ministerstwa Zdrowia. Problem jest systemowy i żadne jednostkowe rozwiązanie, jednostkowa dymisja tej sytuacji nie załatwi - ocenia Kluzik-Rostkowska.

Źródło: Radio ZET

Wybrane dla Ciebie