WAŻNE
TERAZ

Zgony w Szpitalu Południowym. Żurek: prokuratura analizuje 12 przypadków

Gwóźdź do trumny? NIK ujawni raport ws. warszawskiego szpitala

Na początku lipca Najwyższa Izba Kontroli zamierza opublikować raport dotyczący finansów Szpitala Południowego w Warszawie - dowiedział się money.pl. - Jednocześnie przygotowujemy się do kontroli dotyczącej zatrudniania i wynagradzania personelu medycznego. Zaczniemy ją w lipcu - mówi nam Bartłomiej Pograniczny, rzecznik NIK.

NIK szykuje się do publikacji raportu ws. Szpitala PołudniowegoNIK szykuje się do publikacji raportu ws. Szpitala Południowego
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, East News | Marek Bazak, gorodenkoff
Bartłomiej Chudy

NIK już od dłuższego czasu analizowała sytuację w warszawskim Szpitalu Południowym pod kątem zarządzania finansami placówki i wynagradzania personelu. Słyszymy, że sprawy przeciągnęły się przez zastrzeżenia, jakie placówka złożyła po działaniach Najwyższej Izby Kontroli. - Gdy kontrolujemy, to szpital może złożyć zastrzeżenia. Trwa procedura odwoławcza, ale już się kończy. Na początku lipca będziemy publikować raport - mówi nam rzecznik NIK Bartłomiej Pograniczny. To jednak nie koniec działań.

Będziemy następnie chcieli pozyskać część danych dotyczących zatrudniania i wynagradzania personelu medycznego. Tę kontrolę zaczniemy w lipcu, będzie ona rozwojowa. Pozyskamy informacje o systemowym wzroście wynagrodzeń, będziemy chcieli pozyskać część danych o wypłatach medyków w poszczególnych specjalizacjach i przełożyć je na sytuacje poszczególnych placówek medycznych. Wtedy zobaczymy, jaka jest skala zjawiska, ocenimy, w ilu województwach powinna być szersza kontrola - dodaje Bartłomiej Pograniczny z NIK.

Zaznaczył, że "w najbliższych dniach" NIK opublikuje kontrole związane z ochroną zdrowia i czasu pracy medyków. - Mamy wątek zbyt długich dyżurów przy opiece okołoporodowej. Będzie też kontrola szpitali klinicznych, a w przypadku Szpitala Południowego - na początku lipca - tłumaczy.

Średnia krajowa to 9500 złotych? Skąd GUS bierze takie dane

Co z nowymi doniesieniami o organizacji pracy na SOR-ze szpitala, w którym lekarz-radny pracował w 2025 r. przy stawce ponad 330 zł za godzinę? - Proszę o cierpliwość, jeśli chodzi o wyniki raportu dotyczące wyników (finansowych) szpitala. Kontrola była podjęta po sygnałach o trudnej sytuacji finansowej. Na razie mamy ten materiał, a co do szerszej kontroli - przygotowujemy się, na szczegóły jest jeszcze za wcześnie - podsumował rzecznik NIK.

Alarm sygnalisty

W reakcji na zarzuty ws. funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie i udziału w nich lekarza-radnego Dawida Kacprzyka, które w Kanale Zero postawił były pracownik tej placówki dr Emil Jędrzejewski, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zadeklarował we wtorek, że zwróci się w środę z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie stosownych czynności wyjaśniających. Lekarz stwierdził m.in., że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.

O zapowiadany przez Trzaskowskiego wniosek został zapytany w środę w RMF24 minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. Podkreślił on, że nie otrzymał jeszcze tego pisma, jednak "działania już są". Zaznaczył, że od rana jest "na gorącej linii" z prokuraturą i zapowiedział też spotkanie z prokurator nadzorującą śledztwo ws. Szpitala Południowego.

Wywiad z Emilem Jędrzejewskim miał związek z publikacją portalu zero.pl z 15 czerwca, z której wynika, że Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku w placówkach medycznych 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

W sprawie Szpitala Południowego w poniedziałek wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w zeszły poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy - pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki została Aneta Gomółka-Siembora.

Trwają kontrole w szpitalach prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia.

W czwartek odbędą się dwie sesje rady Warszawy, na których radni wysłuchają informacji prezydenta miasta w sprawie sytuacji w Szpitalu Południowym.

Kacprzyk, według doniesień medialnych miał w ciągu zaledwie 125 dni wykazać 732 godziny świadczeń, pracując w Szpitalu Bródnowskim. Tylko w marcu miało to być ponad 290 godzin. Radni PiS sejmiku chcą zwołania w tej sprawie nadzwyczajnej sesji.

Wybrane dla Ciebie