Trzaskowski wiedział od roku? Kulisy afery wokół lekarza milionera i Szpitala Południowego

Rafał Trzaskowski miał otrzymać już 19 lipca 2025 r. informację o problemach w Warszawskim Szpitalu Południowym i roli Dawida Kacprzyka – ustalił portal Zero.pl. Wiadomość wysłał mu ordynator chirurgii, który dwa miesiące później stracił pracę. Sam Trzaskowski utrzymuje, że formalnego zgłoszenia o prawidłowościach nie otrzymał.

Rafał Trzaskowski na konferencji prasowej ws. Warszawskiego SzpiRafał Trzaskowski na konferencji prasowej ws. Warszawskiego Szpitala Południowego
Źródło zdjęć: © East News | Mateusz Grochocki
Marcin Walków

Z ustaleń Zero.pl wynika, że kontakt ordynatora z prezydentem Warszawy odbył się przez komunikator internetowy. Wcześniej lekarz miał zabiegać o spotkanie i usłyszeć, że Trzaskowski woli dostać sprawę na piśmie, bo ma wiele obowiązków.

W szpitalu napięcia miały narastać już w pierwszej połowie 2025 r. Dawid Kacprzyk, wówczas 27-letni lekarz bez specjalizacji i polityk Koalicji Obywatelskiej, został najpierw zastępcą szefa SOR, a następnie "koordynatorem oddziału" – ze względu na brak specjalizacji nie mógł objąć stanowiska ordynatora.

Ordynator chirurgii miał wielokrotnie kwestionować kompetencje młodszego kolegi, zarzucając mu m.in. wykonywanie zbyt wielu dyżurów i działania, które mogą szkodzić pacjentom. Z kolei Kacprzyk – według źródeł portalu w placówce – składał skargi na ordynatora do władz szpitala i części urzędników miejskich.

"To jest patologiczna sytuacja". Warszawiacy karcząco o skandalu w szpitalu

W wiadomości do Trzaskowskiego ordynator pisał m.in.: "Najbardziej niepokojąca sytuacja dotyczy lekarza Dawida Kacprzyka, który będąc zaledwie na pierwszym roku specjalizacji, został dopuszczony – de facto – do zarządzania Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym" - czytamy w treści wiadomości przekazanej prezydentowi miasta, którą cytuje Zero.pl.

W kolejnym fragmencie wskazywał: "Wykonuje procedury, do których nie ma uprawnień, często bez nadzoru osób z odpowiednią specjalizacją. Wznieca konflikty, insynuuje, prowokuje pacjentów do składania skarg, za które sam w istocie odpowiada" - napisał ordynator w tej samej wiadomości.

22 września 2025 r. zarząd Szpitala Południowego wypowiedział ordynatorowi umowę. Jako powody wskazano m.in. zaległości w sprawozdaniach do NFZ, skargi na terminy zabiegów oraz zagubienie depozytu pacjenta. 19 czerwca 2026 r. Trzaskowski na konferencji mówił, że ani on, ani ratusz nie dostali formalnego zgłoszenia nieprawidłowości.

"Dostaję setki wiadomości". Trzaskowski się tłumaczy

Rafał Trzaskowski wydał oświadczenie na platformie X. "Codziennie dostaję setki wiadomości. Z przeróżnych źródeł. Nie z każdą wiadomością jestem w stanie się zapoznać. A prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji" – napisał.

Dodał, że jeśli ktoś ma wiedzę o możliwym naruszeniu prawa albo poważnych nieprawidłowościach, "powinien skorzystać z formalnych ścieżek", takich jak pisemne zawiadomienie właściwych organów, w tym prokuratury, albo procedury zgłoszeń dla sygnalistów. "Wtedy sprawa jest rejestrowana, trafia do właściwej instytucji, ma osobę odpowiedzialną i termin dalszych działań. Z mojej wiedzy wynika, że szpital jest w poważnym sporze prawnym z byłym ordynatorem" – dodał prezydent Warszawy.

Zarobki lekarza milionera

Sprawa wyszła na jaw, gdy Kacprzyk jako radny Koalicji Obywatelskiej w dzielnicy Ursus, złożył nowe oświadczenie majątkowe. Wynikało z niego, że w ciągu roku zarobił 1,6 mln zł. Wykazał też ponad 720 tys. zł oszczędności i nowe Porsche Panamera z 2025 r.

Zaledwie rok wcześniej w oświadczeniu majątkowym zadeklarował 85 tys. 990 zł dochodu, 233 tys. zł oszczędności oraz BMW 320 z 2019 r.

Jednak nie tylko wysokość zarobków młodego lekarza wzbudziła kontrowersje. Wyszło na jaw, że w czasie, gdy deklarował pełnienie dyżuru w szpitalu, miał występować jako ekspert w telewizji, być aktywny politycznie, w tym na sesjach jako radny.

Z kolei Patryk Słowik z Zero.pl ujawnił, że działaczom Koalicji Obywatelskiej na SOR kierowanym przez Kacprzyka stworzono szybką ścieżkę przyjęć, a nawet wydzielono pomieszczenie, okrzyknięte salonikiem VIP.

Czarne chmury nad młodym lekarzem

Dawid Kacprzyk nie jest już koordynatorem SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym. Szpital wypowiedział umowy, którymi był z nim związany. W efekcie audytu w Warszawskim Szpitalu Południowym jest doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia oszustwa. Jak podano, od 15 czerwca Dawid Kacprzyk miał "skorygować 33 faktury" i zwrócić na konto szpitala 0,5 mln zł.

W czwartek prezydent Warszawy odwołał cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego. Naczelna Izba Lekarska złożyła do rzecznika odpowiedzialności zawodowej zawiadomienie o podejrzeniu opuszczenia dyżuru.

"Częściowe wyniki audytu potwierdziły nieprawidłowości przy obsadzie lekarza w grafiku SOR. Dlatego szpital przygotowuje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa przez lekarza Dawida Kacprzyka" - przekazał w czwartek ratusz.

Z kolei Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że z urzędu podjęła czynności sprawdzające w sprawie "podejrzenia stworzenia systemu przyjmowania pacjentów w SOR Szpitala Południowego w Warszawie opartego na przesłankach pozamedycznych, sprzecznych z zasadami triażu, co mogło narazić innych pacjentów SOR na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz w sprawie poświadczania nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na dokumentacji poświadczającej czas wykonywanej pracy w SOR Szpitala Południowego w Warszawie".

Na osobistą prośbę Donalda Tuska – jak powiedział sam premier – Dawid Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. Później złożył też mandat radnego w dzielnicy Ursus.

Źródło: Zero.pl, PAP

Wybrane dla Ciebie