330 zł za godzinę. Wiceprezydent Warszawy: jestem zbulwersowana

Lekarz-radny warszawskiej dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, który miał w trakcie specjalizacji zarobić w rok 1,6 mln zł, nie jest już członkiem Koalicji Obywatelskiej. Stołeczny ratusz rozpoczął kontrolę w tej sprawie. Wiceprezydent Renata Kaznowska w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl przytoczyła historie lekarzy, którzy wymuszają podwyżki pensji.

Różnice w zarobkach lekarzy //Zdjęcie ilustracyjne//W stołecznych szpitalach trwają kontrole ratusza dot. pensji lekarzy [zdjęcie ilustracyjne]
Źródło zdjęć: © PAP | Albert Zawada
Katarzyna Kalus

Dawid Kacprzyk jest w trakcie robienia specjalizacji z anestezjologii. Są dwa tryby realizowania specjalizacji: rezydencki i pozarezydencki. Lekarz rezydent jest zatrudniony przez szpital, w którym odbywa specjalizację i szpital wypłaca medykowi wynagrodzenie. Wysokość wynagrodzenia jest odgórnie ustalona i pokrywa je Ministerstwo Zdrowia.

Lekarze w trakcie specjalizacji w trybie pozarezydenckim są zatrudniani przez szpital na zasadach rynkowych. Przewodniczący Porozumienia Rezydentów Sebastian Goncerz tłumaczył we wtorek w rozmowie z PAP, że zwykle zarabiają mniej niż rezydenci, bo szpital może im zapłacić także najniższą krajową.

Szkieletowy czy murowany? Daria wybudowała dom za 466 tys. w 3 miesiące

- Sytuacja, z którą mamy do czynienia w przypadku tego konkretnego lekarza jest zupełnie niestandardowa - podkreślił Goncerz w rozmowie z PAP. Zaznaczył, że w Polsce są 33 tysiące lekarzy w trakcie specjalizacji i oni nie zarabiają takich kwot. Tu, jak wskazał, połączyły się dwa czynniki: bardzo korzystny kontrakt oraz bardzo duża liczba godzin pracy.

W Szpitalu Południowym w Warszawie rozpoczęła się kontrola ratusza. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował też, że audyt obejmie także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach.

Jak stwierdziła w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Renata Kaznowska, wiceprezydent miasta Warszawy, stawka 250-330 zł za godzinę pracy lekarza i 1,6 mln zł rocznego wynagrodzenia to skandal.

Kaznowska zwróciła uwagę, że od 1 lipca mają wejść kolejne podwyżki dla kadry medycznej, a część dyrektorów placówek dostaje żądania renegocjowania stawek w wybranych specjalizacjach do poziomu 320-340 zł za godzinę. W jej ocenie prowadzi to do konkurencji między szpitalami o lekarzy przede wszystkim ofertą finansową.

Wiceprezydent: zażądali 330 zł za godzinę

Wiceprezydent opisała mechanizm, w którym w środowisku mają tworzyć się nieformalne "koalicje" nastawione na wywalczenie kolejnych podwyżek. W jednym ze szpitali grupa lekarzy z oddziału miała wystąpić do dyrekcji z żądaniem bardzo wysokich podwyżek, a dyrektor - jak relacjonuje Kaznowska - wcześniej przygotowywał awaryjny scenariusz na wypadek braków kadrowych.

Skontaktował się z osobą, która potrafi szybko zorganizować zespół lekarski i poprosił o pomoc w zabezpieczeniu oddziału, gdyby dotychczasowa obsada odmówiła dyżurowania - mówi w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Renata Kaznowska.

Jak dodała, gdy informacja o poszukiwaniu zastępstwa rozeszła się wśród lekarzy, jeden z medyków z tego oddziału miał zadzwonić do osoby organizującej nową obsadę z sugestią, by nie obejmowała dyżurów w trakcie negocjacji. Przekaz miał być jednoznaczny: pojawienie się zastępców osłabiłoby pozycję negocjacyjną obecnej grupy.

W innym szpitalu lekarze mieli poinformować dyrekcję, że uznali swoją stawkę za zbyt niską i zażądali podniesienia jej do 330 zł za godzinę, mimo że otrzymywali 270 zł za godzinę. - Wybrzmiało, że jeżeli nie będzie zgody dyrekcji, to wszyscy odejdą. Szpital straciłby obsadę dyżurową. I możliwość spełnienia warunków NFZ - mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl wiceprezydent Warszawy.

- Jestem zbulwersowana, bo znam takie zarobki i znam zarobki pielęgniarek - uważam, że naprawdę godne. Nauczyciel, który ma wpisany do karty nauczyciela obowiązek dokształcania się przez całe życie, dyplomowany nauczyciel, najwyższe stanowisko z wszystkimi możliwymi dodatkami, zarabia nieco ponad 9 tysięcy brutto. A lekarze zarabiają dzisiaj po 40, 60, 80, 100, 200 tysięcy miesięcznie i chcą więcej. Naprawdę, sky is the limit - przyznaje Kaznowska w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.

Afera z lekarzem-milionerem. Tusk reaguje

Z całą pewnością informacja o zarobkach sięgających prawie dwóch milionów złotych lekarzy bez specjalizacji to jest coś niepokojącego. Problem polega na tym, że w dotychczasowym systemie Ministerstwo Zdrowia i NFZ nie miały możliwości nie tylko kontrolowania, ale uzyskania wiedzy, kto ile zarabia w danej jednostce, w szpitalu. Wszystkie te dane są anonimizowane i nie mamy w to wglądu - powiedział premier przed posiedzeniem rządu.

Donald Tusk zaznaczył, że także w interesie lekarzy jest, żeby rząd miał dostęp do "rzetelnej informacji, jak wyglądają zarobki w poszczególnych jednostkach". Premier powiedział, że chodzi o możliwość rzetelnej wyceny procedur i udział zarobków lekarzy w danej procedurze.

źródło: rynekzdrowia.pl, PAP

Wybrane dla Ciebie