"Patologia". Mentzen uderza w lekarzy. "Lambo zamiast Porsche"
"Od 2016 r. nakłady na ochronę zdrowia wzrosły o 130 proc., a liczba świadczeń tylko o 6 proc. Większość tej kasy poszła na wzrost wynagrodzeń lekarzy" - napisał w serwisie X Sławomir Mentzen. Jest to pokłosie afery dotyczącej wynagrodzenia lekarza-radnego Dawida Kacprzyka.
28-letni lekarz-rezydent Dawid Kacprzyk wykazał w oświadczeniu majątkowym za 2025 r. dochód z działalności gospodarczej przekraczający 1,5 mln zł. Sprawa wywołała lawinę oburzenia w sieci. Kacprzyk do dziś (15 czerwca) był radnym Ursusa z ramienia Koalicji Obywatelskiej, ale złożył rezygnację z członkostwa w KO, o czym poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Jak poinformował Szpital Południowy w Warszawie, lekarz przepracował w placówce w ubiegłym roku łącznie 3976 godzin na podstawie umów cywilnoprawnych i kontraktowych. Oznacza to średnio 331 godzin miesięcznie. Szpital podkreśla, że Kacprzyk nie był w tym czasie zatrudniony na podstawie umowy o pracę. Serwis tvn24.pl zwraca uwagę, że z informacji, jakie Kacprzyk publikuje w sieci, "wynika, że pracuje także w trzech innych placówkach medycznych w stolicy".
"Niemcy są zagrożeni". Tak oceniają hotel w Pobierowie
Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski zapowiedział w rozmowie z money.pl, że złożono już w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury ws. "podejrzenia opuszczenia dyżuru". Audyt w warszawskich szpitalach zapowiedział też prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.
Portal Zero przeanalizował grafik lekarza i porównał go z działalnością polityczną m.in. jako radnego Ursusa. "W kilku przypadkach był w trakcie dyżurów w telewizji, urzędach, spotykał się z politykami. W kilkunastu kolejnych – niewykluczone, że już ze szpitala – prowadził aktywność polityczną w mediach społecznościowych" - czytamy.
Mentzen krytykuje NFZ
Głos w sprawie zabrał też lider Konfederacji Sławomir Mentzen.
"Od 2016 r. nakłady na ochronę zdrowia wzrosły o 130 proc., a liczba świadczeń tylko o 6 proc. Większość tej kasy poszła na wzrost wynagrodzeń lekarzy. Jeśli jeszcze bardziej zwiększymy nakłady na ochronę zdrowia, lekarze zaczną przyjeżdżać do szpitali Lambo zamiast Porsche. I nic więcej się nie zmieni" - ocenił w serwisie X.
Pod jego wpisem pojawił się szereg komentarzy, w których internauci zwracają Mentzenowi uwagę, że porównując 2016 rok z rokiem 2026, nie można zapominać o inflacji, która miała w tym czasie miejsce, a ilość nie równa się wartość. Inni zwrócili politykowi uwagę, że "dzięki tym podwyżkom zyskali przede wszystkim: salowe, opiekunowie medyczni, ratownicy i diagności laboratoryjni".
W innym wpisie polityk zapytał, "dlaczego NFZ z automatu nie wyłapuje patologii takich jak dyżur trwający trzy albo cztery doby"? Jednocześnie zaproponował wprowadzenie konkurujących ze sobą funduszy ubezpieczeń zdrowotnych, "którym będzie zależało na wyłapywaniu oszustów i ograniczeniu marnowania pieniędzy". "Wtedy trudniej byłoby oszukiwać i kraść. I dlatego wielu lekarzy nie chce tej koniecznej reformy!" - stwierdził.