Milionowe dochody radnego-lekarza. Rzecznik NIL: sytuacja absolutnie wyjątkowa
Lekarz-rezydent i radny warszawskiego Ursusa wykazał w oświadczeniu majątkowym za 2025 r. dochód z działalności gospodarczej przekraczający 1,5 mln zł. Sprawa wywołała szeroką dyskusję w internecie. - Sytuacja jest wyjątkowa - mówi rozmowie z money.pl rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.
Według oświadczenia majątkowego głównym źródłem dochodu Dawida Kacprzyka - lekarza w trakcie zdobywania specjalizacji, radnego warszawskiej dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej - była działalność gospodarcza polegająca na świadczeniu usług medycznych.
Co dalej z wynagrodzeniami lekarzy? Mocne stanowisko Dziemianowicz-Bąk
Porównanie kolejnych oświadczeń pokazuje gwałtowny wzrost dochodów. W oświadczeniu za 2024 r. Kacprzyk wykazał 85 990 zł przychodu i dochodu z indywidualnej praktyki lekarskiej. Dodatkowo wskazał 139 159,74 zł dochodu rozliczanego w ramach PIT-37. W 2024 posiadał także samochód BMW 320 z 2019 roku i 233 tys. zł oszczędności.
Rok później dochód z działalności gospodarczej polegającej na świadczeniu usług medycznych wyniósł już 1 595 932,20 zł. Oznacza to niemal dziewiętnastokrotny wzrost względem dochodu z działalności wykazanego w poprzednim oświadczeniu majątkowym. Według oświadczenia posiadał także Porsche Panamera z 2025 roku oraz ponad 720 tys. zł oszczędności.
Według informacji dostępnych w serwisie ZnanyLekarz Dawid Kacprzyk przyjmuje pacjentów lub pełni dyżury w co najmniej czterech warszawskich placówkach medycznych. Są to Szpitalny Oddział Ratunkowy Warszawskiego Szpitala Południowego, Przychodnia Rejonowo-Specjalistyczna SZPZLO Warszawa-Ochota, Izba Przyjęć Szpitala św. Anny oraz Szpitalny Oddział Ratunkowy Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.
Zwróciliśmy się z pytaniami zarówno do Dawida Kacprzyka, jak i do szpitali, w których pracuje. Po otrzymaniu odpowiedzi artykuł zostanie uzupełniony.
331 godzin miesięcznie
Warszawski Szpital Południowy przekazał money.pl, że Dawid Kacprzyk w 2025 r. wykonywał zadania w trzech obszarach: udzielał świadczeń zdrowotnych w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, w tym koordynował jego pracę, odbywał szkolenie specjalizacyjne z anestezjologii i intensywnej terapii oraz udzielał świadczeń w ramach Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej.
Jak poinformowała placówka, lekarz przepracował w ubiegłym roku łącznie 3976 godzin na podstawie umów cywilnoprawnych i kontraktowych. Oznacza to średnio 331 godzin miesięcznie. Szpital podkreśla, że Kacprzyk nie był w tym czasie zatrudniony na podstawie umowy o pracę.
Placówka zaznaczyła również, że stawka godzinowa, według której rozliczano lekarza, została ustalona w ramach otwartego konkursu ofert i odpowiadała stawkom rynkowym stosowanym w warszawskich szpitalnych oddziałach ratunkowych. Jak dodano, Kacprzyk był jedynym kandydatem, który zgłosił się do konkursu obejmującego udzielanie świadczeń zdrowotnych w SOR oraz koordynowanie pracy oddziału.
Naczelna Izba Lekarska komentuje
Do sprawy odniósł się rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.
Z naszej perspektywy jest to sytuacja absolutnie wyjątkowa, by lekarz bez specjalizacji w trakcie jej trwania zarabiał takie pieniądze – powiedział Kosikowski w rozmowie z money.pl.
Jak zaznaczył, samorząd lekarski nie sugeruje żadnych nieprawidłowości i zakłada, że wszystkie rozliczenia zostały przeprowadzone prawidłowo. Jednocześnie przyznaje, że sam jest zainteresowany wyjaśnieniem okoliczności osiągnięcia tak wysokich dochodów.
– Jesteśmy ciekawi, jak to jest technicznie możliwe. Zakładamy, że zrobił to uczciwie, ale zastanawiamy się, czy każdy lekarz może mieć takie wynagrodzenie – wskazał.
Zdaniem rzecznika odpowiedzi na część pytań powinien udzielić również szpital, w którym pracuje radny. NIL zwraca uwagę między innymi na kwestie związane z pełnioną funkcją, czasem pracy, oraz łączeniem obowiązków wynikających z odbywania specjalizacji z dodatkową działalnością zawodową.
Będą podwyżki dla medyków?
Na szczeblu rządowym trwa dyskusja o skali ustawowych podwyżek dla medyków. Z ustaleń RMF24.pl wynika, że resort zdrowia dostanie rekomendację Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) wraz z kalkulacją kosztów podniesienia wynagrodzeń lekarzy i pielęgniarek. Ministerstwo może tę propozycję zatwierdzić albo skorygować. Ostateczna decyzja i publikacja rekomendacji mają być możliwe w przyszłym tygodniu.
Od lipca minimalne wynagrodzenia mają wynieść:
- dla lekarza: ponad 12,9 tys. zł brutto,
- dla pielęgniarki z tytułem magistra i specjalizacją: prawie 11,5 tys. zł brutto,
- dla ratownika medycznego z grupy 6.: 8 369,35 zł, co oznacza wzrost o 678,53 zł,
- dla opiekuna medycznego z grupy 7.: 7 657,06 zł, czyli o 620,78 zł więcej.
W maju prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski przekazał, że "średnie zarobki lekarzy na kontrakcie z sześcioletnią praktyką wynoszą 20-30 tys. zł brutto". Dodał, że w Polsce jest około 600 lekarzy zarabiających powyżej 100 tys. zł brutto.