W ocenie analityków wojna na Bliskim Wschodzie podniesie geopolityczną premię za ryzyko na rynku ropy w perspektywie średnioterminowej. Konflikt ten pokazał zaskakująco dużą odporność globalnego bilansu. Podaż surowca z państw poza regionem bliskowschodnim wzrosła, a Chiny skutecznie zamortyzowały szok cenowy. Władze w Pekinie ograniczyły import w momentach największych napięć i wykorzystały gigantyczne zapasy strategiczne.
Z drugiej strony autorzy raportu przypominają, że relatywnie tanie ataki dronowe na infrastrukturę energetyczną mogą częściej wywoływać istotne zakłócenia dostaw. Właśnie takie incydenty skutecznie odbudowują premię za ryzyko na rynkach. Zgodnie z prognozami z raportu średnia cena ropy Brent wyniesie 86 dolarów za baryłkę w 2026 roku, a docelowo spadnie do 70 dolarów od 2029 roku.
WIDEOTrzy prace, trzy klęski. Trudne początki Patrycjusza Wyżgi II Pierwsza Praca #1
Świat zakładnikiem Ormuzu do 2028 roku?
Eksperci zwracają również uwagę na specyficzną sytuację w rejonie Cieśniny Ormuz. Oficjalne dane o ruchu statków mogą zaniżać rzeczywistą skalę przepływów surowców. Coraz więcej jednostek wyłącza publiczne transpondery i porusza się przy zakłóceniach sygnału, aby uniknąć wykrycia. Równolegle państwa Zatoki Perskiej intensywnie rozwijają alternatywną infrastrukturę eksportową. Szacunki analityków wskazują, że rozbudowa rurociągów na Bliskim Wschodzie może umożliwić przekierowanie ponad 60 proc. przedwojennego eksportu z pominięciem Cieśniny Ormuz do końca 2028 roku.
Ważnym punktem odniesienia dla globalnego rynku pozostaje opłacalność wydobycia w Stanach Zjednoczonych. Raport Trigon DM przywołuje badania, z których wynika, że amerykańscy producenci potrzebują średniej ceny na poziomie 66 dolarów za baryłkę do opłacalnego wiercenia nowych odwiertów. Większe firmy radzą sobie już przy cenie 59 dolarów, podczas gdy mniejsi gracze wymagają minimum 68 dolarów za baryłkę.
Złote czasy dla rafinerii i wyzwania dla Orlenu
Podobne, strukturalne napięcia widać na rynku gazu ziemnego. Według analityków wysokie ceny surowca w Europie wynikają przede wszystkim z ograniczenia globalnej podaży LNG, a nie tylko z premii geopolitycznej. Uszkodzenie części katarskich mocy eksportowych oraz opóźnienia w planowanej rozbudowie infrastruktury wydłużają okres trudnej sytuacji rynkowej. Europa musi nieustannie konkurować z Azją o dostępne ładunki gazu skroplonego. Zespół Trigon DM oczekuje, że europejski rynek pozostanie podatny na zakłócenia aż do czasu uruchomienia nowych mocy eksportowych w USA i Katarze w drugiej połowie 2027 roku.
Głównym beneficjentem stale obecnej premii geopolitycznej nie jest jednak sama ropa, lecz gotowe produkty rafineryjne. Bilans rynku średnich destylatów, do których należą diesel i paliwo lotnicze, pozostaje bardzo napięty. Ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie doprowadziły do największego od 17 lat spadku przerobu ropy w Rosji. Sektor udowodnił swoją dużą podatność na uszkodzenia kluczowych instalacji. Normalizacja rekordowych marż rafineryjnych będzie rozłożona na kilka lat, ponieważ odbudowa zniszczonej infrastruktury postępuje powoli.
Takie otoczenie rynkowe jest wyjątkowo korzystne dla polskiego Orlenu. Wysokie marże rafineryjne, napięty rynek LNG oraz szeroka różnica między europejskimi a amerykańskimi cenami gazu przełożą się na bardzo dobre wyniki finansowe grupy. Analitycy Trigon DM podnieśli prognozę zysku operacyjnego polskiego koncernu do 54 mld zł w 2026 roku. Eksperci wyliczają, że sam import tańszego gazu z USA i jego sprzedaż w Europie poprawi wynik segmentu dostaw o około 4 mld zł w 2027 roku.
Ryzyka polityczne na horyzoncie
Mimo świetnych perspektyw finansowych eksperci widzą istotne ryzyka dla wyceny polskiej spółki. Zwracają uwagę na możliwość obciążenia koncernu wyższym podatkiem od nadmiarowych zysków. Autorzy raportu konserwatywnie szacują wpływ tej daniny na 6,4 mld zł do końca 2027 roku. Zauważają oni, że rekordowe marże dają politykom przestrzeń do nakładania dodatkowych obciążeń na sektor energetyczny w celu łatania deficytu budżetowego.
Analitycy wskazują również na narastającą niepewność przed wyborami parlamentarnymi, które zaplanowano na czwarty kwartał 2027 roku. Według nich ewentualna zmiana władzy stwarza ryzyko pogorszenia standardów ładu korporacyjnego oraz nieefektywnej alokacji kapitału na inwestycje o podłożu czysto politycznym. To z kolei może uderzyć w mniejszościowych akcjonariuszy i drastycznie ograniczyć wypłaty dywidend w kolejnych latach.
Co dalej z węgierskim MOL-em?
Węgierski MOL również operuje w bardzo sprzyjającym otoczeniu makroekonomicznym. Spółka ta powraca do pełnych mocy produkcyjnych po wcześniejszych problemach operacyjnych, do których należał pożar w rafinerii Danube. Zmiana władzy na Węgrzech przełożyła się na obniżenie kosztu kapitału firmy, co wpłynęło na poprawę jej profilu ryzyka.
Analitycy Trigon DM ostrzegają jednak, że potencjalny zakup serbskiego koncernu NIS od rosyjskiego Gazpromu stanowi główne zagrożenie dla wyceny MOL-a. Według ekspertów taka transakcja prawdopodobnie nie stworzyłaby wartości dodanej dla akcjonariuszy, a jedynie obciążyła bilans przedsiębiorstwa.