Tylko paliwo. Ta stacja nie oferuje nic więcej. Wchodzą do Polski

Na polskim rynku paliw w krótkim czasie doszło do dwóch zmian, które mogą zaostrzyć konkurencję między sieciami. Sprzedaż właściciela Moyi i start hiszpańskiego Petroprix mogą wzmocnić presję na ceny paliw, zwłaszcza tam, gdzie liczy się koszt tankowania - podaje wnp.pl.

Stacja Petroprix w hiszpańskiej GalicjiStacja Petroprix w hiszpańskiej Galicji
Źródło zdjęć: © Europa Press via Getty Images | Carlos Castro
Piotr Bera

Fundusz Enterprise Investors sprzedał 100 proc. udziałów w spółce Anwim (sieć Moya) amerykańsko-brytyjskiemu konsorcjum Stonepeak i Energy Equation Partners. Moya pozostaje trzecią największą siecią stacji paliw w Polsce, a transakcja ma odzwierciedlać skalę kapitału potrzebnego na dalszą ekspansję, cyfryzację i inwestycje w elektromobilność.

Równolegle do Polski wchodzi Petroprix, rodzinna firma z Hiszpanii rozwijająca model w pełni zautomatyzowanych, bezobsługowych stacji paliw. Pierwsza lokalizacja ruszyła w Cieszynie, a założenie firmy opiera się na ograniczeniu kosztów operacyjnych dzięki rezygnacji ze sklepu, gastronomii i personelu, co ma ułatwiać oferowanie bardziej konkurencyjnych cen.


WIDEO
Trzy prace, trzy klęski. Trudne początki Patrycjusza Wyżgi II Pierwsza Praca #1 


Orlen dominuje

Szacuje się, że w Polsce jest ok. 7900 stacji paliw, z czego nawet 25 proc. należy do Orlenu. Jednocześnie rynek paliw to także segment flotowy i logistyka: według danych branżowych 62,8 proc. paliwa transportowego stanowi olej napędowy, a operatorzy coraz mocniej rozwijają usługi dodatkowe oraz infrastrukturę ładowania aut elektrycznych.

Źródło: wnp.pl

Wybrane dla Ciebie