Koniec ery Tima Cooka. Wielka zmiana w Apple
Po 15 latach Tim Cook ustępuje ze stanowiska dyrektora wykonawczego Apple. Zastąpi go John Ternus, dotychczasowy wiceprezes ds. inżynierii sprzętu. Cook pozostanie jednak w firmie.
"Cook będzie nadal pełnić rolę CEO latem, blisko współpracując z Ternusem nad płynnym procesem przejęcia działań" - napisał koncern w komunikacie. Cook pozostanie w firmie i będzie pełnił rolę prezesa zarządu.
Bycie dyrektorem generalnym Apple i zaufanie, jakim mnie obdarzono, powierzając mi prowadzenie tak niezwykłej firmy, były największym przywilejem w moim życiu - powiedział Cook, cytowany w komunikacie prasowym.
W wieku 19 lat zarobił pierwszy milion. Zdradza w co dziś inwestuje
- John Ternus ma umysł inżyniera, duszę innowatora i serce do przywództwa. To wizjoner i właściwa osoba, by poprowadzić Apple w przyszłość - powiedział o swoim następcy Cook.
Nowy prezes Apple przyznał, że jest "wdzięczny za szansę, którą otrzymał". - Spędziłem niemal całą karierę w Apple i miałem okazję pracować zarówno ze Stevem Jobsem, jak i Timem Cookiem. To dla mnie zaszczyt kontynuować tę misję - zaznaczył.
To pierwsza zmiana na stanowisku CEO Apple od czasu, gdy w 2011 roku Cook zastąpił Steve'a Jobsa.
Ternus, który dołączył do firmy w 2001 r., zostanie ósmym prezesem Apple'a. Koncern należy do grupy Big Tech, czyli pięciu największych amerykańskich firm technologicznych. Jego wartość rynkowa jest wyceniana na ok. 4 biliony dolarów.