Zmiany w ramach SAFE. Polska walczy o dodatkowy czas
Polski rząd prowadzi rozmowy z innymi krajami UE o dostosowaniu zasad programu pożyczkowego SAFE. "Rzeczpospolita" podaje we wtorek, że celem jest wydłużenie terminu na zawieranie umów, aby środki na obronność mogły trafić do krajowego przemysłu zbrojeniowego.
Jak podała PAP za "Rzeczpospolitą", duża część polskich zakupów ujętych w krajowym planie SAFE to single procurement, czyli samodzielne zamówienia MON w polskiej zbrojeniówce. Bez umowy z Komisją Europejską Agencja Uzbrojenia nie może domknąć kontraktów z dostawcami, w tym Polską Grupą Zbrojeniową i Grupą WB Electronics.
Jesteśmy na finale negocjacji z KE. Najważniejsze, by Polska dobrze wykorzystała wszystkie środki. Pracujemy z Agencją Uzbrojenia 24 godziny na dobę – powiedziała "Rzeczpospolitej" Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy.
Sęk w tym, że polskie zakupy zbrojeniowe zaprezentowane w planie krajowym SAFE dla Brukseli opierają się głównie na tzw. single procurement. Chodzi np. o zakupy bojowych wozów piechoty Borsuk oraz armatohaubic Krab, a także refinansowania kontraktu na np. na system antydronowy San.
Tak wyglądają szczegóły SAFE. Ekspert ds. zbrojeń postawił sprawę jasno
SAFE. Potrzebne przedłużenie czasu na składanie umów
Problem ten oznacza, że czas zawarcia planowanych umów się wydłuża. W instrumencie zapisano zarazem, że "zamówienia udzielane przez jedno państwo członkowskie powinny również kwalifikować się do wsparcia, jeżeli umowa została podpisana nie później niż 30 maja 2026 r."
Dziennik wskazuje, że podpisanie wszystkich planowanych umów do końca maja jest mało realne. Oprócz braku porozumienia z KE znaczenie ma też krajowa procedura, bo dokumenty musi jeszcze sprawdzić Prokuratoria Generalna, która formalnie ma na to dwa tygodnie. W takich okolicznościach na poziomie rządowym toczą się rozmowy z przedstawicielami innych krajów, by zmienić rozporządzenie unijne i wydłużyć termin podpisania umów. Polska musiałaby w tej sprawie znaleźć w UE zwolenników tego rozwiązania.
źródło: "Rzeczpospolita"