Medicover zabiera głos ws. wycieku danych Polaków. Jest postępowanie

Medicover analizuje, czy wyciek danych Polaków z systemu MyDr mógł mieć wpływ na dane pacjentów korzystających z części jego placówek stomatologicznych. Jak czytamy w odpowiedzi udzielonej money.pl, firma skontaktowała się już z dostawcą oprogramowania i prowadzi własne postępowanie wyjaśniające.

Marcin Golbamedicover, diagnostic, health, healthcare, medical, care, clinic, brand, company, diagnosis, diagnostics, doctor, group, hospital, laboratory, logo, logotype, med, medicine, name, prevention, private, professional, service, specialist, banner, branding, business, centre, clinics, corporation, cure, emblem, firm, services, sign, signage, signboard, symbol, therapy, trademark, treat, treatment, advertisement, wellbeingMedicover prowadzi własne postępowanie w sprawie wycieku danych z systemu MyDr
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Marcin Golba
Paweł Gospodarczyk

Jak wynika z odpowiedzi firmy, system zewnętrznego dostawcy oprogramowania był wykorzystywany przez kilka placówek stomatologicznych należących do Medicoveru.

"Docierają do nas doniesienia dotyczące incydentu cyberbezpieczeństwa, który dotknął systemu zewnętrznego dostawcy oprogramowania (MyDr) wykorzystywanego przez kilka naszych placówek stomatologicznych. Obecnie zainicjowaliśmy kontakt z dostawcą i prowadzimy wewnętrzną analizę, aby ustalić, czy i w jakim zakresie zdarzenie mogło mieć wpływ na dane przetwarzane na potrzeby świadczenia usług medycznych" – przekazał Medicover w wiadomości do redakcji money.pl.

Medicover bada możliwy wpływ na pacjentów

Firma podkreśla, że analiza wciąż trwa i na tym etapie nie ma potwierdzonych informacji, które pozwalałyby określić, ilu pacjentów mogło zostać objętych skutkami incydentu.


WIDEO
Wyciek danych 19 mln Polaków. „Ktoś kliknął jeden link za dużo”


Na obecnym etapie nie dysponujemy potwierdzonymi informacjami pozwalającymi jednoznacznie określić skalę potencjalnego wpływu na naszych pacjentów. Jednocześnie monitorujemy sytuację i podejmujemy wszelkie niezbędne działania w celu jej wyjaśnienia oraz oceny ewentualnych skutków – informuje firma.

Tym samym Medicover nie przesądza na razie ani tego, czy dane jego pacjentów faktycznie zostały objęte incydentem, ani jaka mogłaby być skala takiego zdarzenia. Firma deklaruje, że analizuje dostępne informacje wspólnie ze specjalistami.

"Bezpieczeństwo danych pacjentów jest dla Medicover absolutnym priorytetem. Współpracujemy z ekspertami i na bieżąco analizujemy wszystkie dostępne informacje, aby rzetelnie ocenić sytuację i podjąć odpowiednie działania" – czytamy w stanowisku przesłanym money.pl.

Ostrzegają przed phishingiem i próbami wyłudzeń

Medicover zwraca jednocześnie uwagę na zagrożenia, które mogą pojawiać się już po nagłośnieniu informacji o incydencie. Firma apeluje do pacjentów o ostrożność wobec wiadomości i telefonów, których nadawcy mogą próbować wykorzystać sytuację.

"Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa wskazują, że po tego typu incydentach mogą pojawiać się próby phishingu, podszywania się pod placówki medyczne oraz wyłudzeń danych lub środków finansowych" – ostrzega Medicover.

Firma nie podała na razie, kiedy zakończy wewnętrzną analizę. Z jej stanowiska wynika, że w pierwszej kolejności chce ustalić, czy wyciek z MyDr rzeczywiście objął dane przetwarzane przez placówki Medicoveru i – jeśli tak – jaki był jego zakres.

O wycieku danych blisko 19 mln Polaków poinformował w środę wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Chodzi o kradzież danych z firmy MyDr, jednej z największych polskich firm zajmujących się prowadzeniem elektronicznej dokumentacji medycznej. W związku z cyberatakiem odbyło się posiedzenie Połączonego Centrum Operacji Cyberbezpieczeństwa. Wicepremier poinformował, że wykradziona baza ma ponad 2 TB danych.

Wybrane dla Ciebie