Cios w emerytów. Wielu straci pieniądze

Rząd PiS chce oskładkowania wszystkich umów, a to oznacza, że emeryci, którzy dorabiają do emerytury stracą pieniądze. Takich osób jest nawet 750 tys.

Mniej pieniędzy dla dorabiających emerytów. Rząd forsuje przepisyMniej pieniędzy dla dorabiających emerytów. Rząd forsuje przepisy
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski
Paweł Orlikowski

Rząd PiS chce łatać dziurę budżetową oskładkowaniem umów zleceń. Z danych ZUS wynika, że aż 750 tys. polskich emerytów dorabia do niskich emerytur. Jak czytamy w "Wyborczej", dzięki oskładkowaniu umów PiS chce zyskać aż 2,5 miliarda złotych, a zmiany proponowane przez resort pracy mają wejść w życie już w 2021 r.

Zdaniem Oskara Sobolewskiego z Instytutu Emerytalnego, pomysł pełnego oskładkowania umów zleceń w czasach kryzysu należy ocenić negatywnie.

- Nie jest to odpowiedni moment na tego typu zmiany. W sytuacji, kiedy rynek pracy nie jest już rynkiem pracownika, nie powinno się zmniejszać zleceniobiorcom wynagrodzenia. Tego rodzaju zmiana sprawi, że otrzymają oni niższe wynagrodzenie - wyjaśnia w rozmowie z Superbiz.pl Sobolewski.

Money.pl i mBank webinar: tarcza 4.0

Sobolewski podkreśla, że takie oskładkowanie ma swoje pozytywy. Osoby wykonujące pracę na podstawie umowy zlecenia otrzymają wyższą emeryturę, bowiem zapłacą składkę.

Dodaje jednak, że do takiej zmiany na rynku pracy potrzeba więcej czasu. - Jeżeli pełne ozusowanie zleceń weszłoby w życie od 1 stycznia 2022 roku, to zarówno pracownicy jak i pracodawcy mogliby się do niej lepiej przygotować - twierdzi ekspert.

Wybrane dla Ciebie