Marek Belka ostrzega przyszłych emerytów. "To samobójcze"

Marek Belka ostrzega: przyszłe emerytury będą bardzo niskie. - Ta bieda będzie zataczała coraz większe kręgi i problem będzie większy - powiedział w Radiu Zet były premier. Jego zdaniem trzeba podnieść wiek emerytalny. - Ludzie myślą inaczej, ale to samobójcze - stwierdził.

Archiwum zagraniczne East News 2024-05
ISTANBUL, TURKIYE - MAY 29: Former Prime Minister of Poland and former Governor of the Central Bank of Poland Prof. Dr. Marek Marian Belka attends a panel titled ?Fight Against Inflation and Central Banking?, organized by the Board of Tax Inspectors in Istanbul, Turkiye on May 29, 2024. Arif Hudaverdi Yaman / Anadolu/ABACAPRESS.COM
AA/ABACAMarek Belka ostrzega: przyszłe emerytury będą bardzo niskie
Źródło zdjęć: © East News | AA/ABACA

Sonda przeprowadzona wśród słuchaczy Radia ZET pokazała, że 38 proc. jest za podwyższeniem wieku, a 62 proc. przeciw takiemu rozwiązaniu.

- Nie będzie podwyższenia wieku emerytalnego. Nie będzie, bo i nawet nasza sonda pokazała, że takie jest podejście ludzi. Ale czy ludzie, skoro tak uważają, to mają rację? Tak są przekonani, ale to nie racja, to samobójcze - ocenił w "Gościu Radia ZET" prof. Marek Belka, ekonomista, były premier i były szef NBP.

Belka ocenił, że "przyszłe emerytury będą bardzo niskie, ta bieda będzie zataczała coraz większe kręgi i problem będzie większy". Przypomniał, że w krajach na całym świecie wiek emerytalny kobiet i mężczyzn jest zrównywany i dochodzi do jego podwyższenia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pułkownik ocenił obietnicę Trumpa. "To niemożliwe"

- Rząd powinien czerwony dywan rozkładać przed emerytami, którzy chcą pracować dłużej, ale to wiadomo, że to nie wszystkich będzie mogło dotyczyć - dodał Belka.

Podniesienie wieku emerytalnego to temat, który w Polsce budzi wielkie emocje. Rząd zabrał niedawno w tej sprawie głos. "Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie ma żadnych planów, aby podejmować w przyszłości prace nad podniesieniem wieku emerytalnego albo nad zmianą zasad przejścia na emeryturę" - wynika z odpowiedzi resortu na interpelację poselską, która wpłynęła na początku września.

"Wiek emerytalny w Polsce jest elementem umowy społecznej. Wszelkie badania wskazują, że obywatele Rzeczypospolitej Polskiej w znakomitej większości oczekują utrzymania wieku emerytalnego na obowiązującym poziomie. Istnieje powszechna zgoda co do tego, że powinien on wynosić 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn" - napisał wiceminister Sebastian Gajewski.

Odwołał się do opublikowanego przez Centrum im. Ignacego Daszyńskiego w 2023 r. raportu pt. "Co to jest sprawiedliwa emerytura?", według którego propozycja podniesienia wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat ma znikome poparcie.

"Taką zmianę popiera zaledwie 2 proc. badanych. Przeprowadzone badanie w sposób jednoznaczny wykazało brak społecznej akceptacji dla podniesienia wieku emerytalnego" - zaznaczył Gajewski.

Rewolucja emerytalna w Czechach

Na podniesienie wieku emerytalnego zdecydowały się Czechy. Według planów czeskiego rządu wiek emerytalny ma być powiązany ze średnią długością życia i wzrastać o około jeden miesiąc rocznie.

W praktyce oznacza to, że osoby urodzone po 1995 roku będą przechodziły na emeryturę w wieku 66 lat lub później. Docelowo granica wieku emerytalnego ma zatrzymać się na poziomie 67 lat około 2050 roku. Głównym celem tej zmiany jest zapewnienie, aby emeryci spędzali w przybliżeniu taki sam okres na emeryturze, niezależnie od płci czy roku urodzenia.

Wybrane dla Ciebie