Kruchość "polskiego SAFE". Oto co dzieje się przy spadkach ceny złota
Wraz ze spadkami kursu złota wraca temat "SAFE 0 procent", propozycji finansowania zbrojeń w Polsce z zysków po zakupach kruszcu przez Narodowy Bank Polski. "Przy cenie złota 4100 dolarów za uncję NBP ma miejsce na wypłatę maksymalnie 10 mld zł zysku ze złota" – twierdzi Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP.
Po szczycie z końca stycznia, gdy cena uncji złota przebiła 5400 dolarów za uncję, nie ma już śladu. Choć konflikty zwykle kończą się ucieczką do złota jako bezpiecznej przystani, to wojna na Bliskim Wschodzie pokazuje odwrotny trend. Złoto pogłębia spadki, a w poniedziałek 23 marca kurs spadł w okolice 4100 dolarów. Po godz. 10 złoto wyceniane było na ok. 4300 dol. za uncję, po odbiciu, ale i tak oznaczało to spadek o 6,3 proc. wobec ceny z piątku.
Złoto na spadkach, a propozycja finansowania zbrojeń
Spadki z poziomu 5000 dolarów za uncję następują w czasie, gdy w Polsce trwa burzliwa debata na temat finansowania programu zbrojeń. Rządowy projekt ustawy dotyczący unijnej pożyczki z programu SAFE został zawetowany przez prezydenta. Karol Nawrocki wraz z prezesem NBP wyszli natomiast z propozycją "SAFE 0 proc.", która opiera się m.in. na wpłacie z zysku NBP.
Adam Glapiński wskazywał niedawno, że niezrealizowane zyski NBP na złocie to 197 mld zł, czyli około 5 proc. PKB Polski z 2025 r. Powołując się na te dane, dowodził, że Polska jest w stanie sfinansować duży program zbrojeń bez zagranicznych pożyczek.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Niepewny zysk. "Złoto może dalej spadać"
Eksperci od kilku dni wskazują jednak, że zmiany, jakie widzimy ostatnio na kursie złota, pokazują, jak niepewna jest kwota możliwego zysku, który zapowiadali prezydent z szefem NBP.
"Przy cenie złota 4100 dol. za uncję NBP ma miejsce na wypłatę maksymalnie 10 mld zł zysku ze złota. A złoto może dalej spadać. Jeśli średnia cena zakupu (2200 dol. za uncję – red.) sięga 60 proc. obecnej ceny, realizacja zysku zagraża wiarygodności NBP" – napisał w poniedziałek w serwisie X Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP. "Na takiej podstawie opierać obronność?" – pyta.
Na problem z wahaniem kursu złota w ubiegłym tygodniu zwrócił też uwagę były członek Rady Polityki Pieniężnej Dariusz Filar. Przypomniał, że 12 marca, kiedy prezydent Nawrocki zawetował ustawę o unijnych SAFE i przedstawił koncepcję funduszu opartego na rezerwach złota zgromadzonych w NBP, cena złota przekraczała 19 tys. zł za uncję. A już tydzień po tym zdarzeniu handel złotem odbywał się przy cenie o około 10 proc. niższej.
"Tylko z tego punktu widzenia rozwiązanie europejskie wygląda na zdecydowanie bardziej stabilne" – skomentował Filar.
Ekonomista o krytykach unijnego SAFE
Pod koniec lutego Kamil Sobolewski w wywiadzie dla money.pl przekonywał, że kredyt z unijnego SAFE zapewnia jednocześnie spokój i niski koszt finansowania.
– Nie rozumiem, jak można się obawiać tego, że SAFE podkopuje naszą suwerenność, uzależnia nas od UE, a nie widzieć zagrożenia w uzależnieniu od koniunktury na rynkach. Szczególnie że warunkowość UE dotyczy tylko wypłat kredytu, więc zniknie w ciągu maksymalnie pięciu lat, a potem będziemy mieli przez 40 lat trakcyjne kosztowo finansowanie. Z kolei warunkowość rynków właśnie wtedy się zacznie i potrwa jeszcze 40 lat – mówił wówczas money.pl.
– Dziwi mnie też, że krytycy SAFE tak mocno boją się tej warunkowości, choć wierzą w to, że Polska może sama finansować się równie tanio na rynku obligacji. Przecież możliwość emisji obligacji nie zniknie, jeśli UE zablokuje nam SAFE – dodał.
Źródło: X.com