"Policja przyjeżdżała, imprezy trwały". Mówi o lokalu piosenkarki
- Mój kolega mieszka w takim domu, w którym bardzo znana polska piosenkarka, znana z różnych akcji charytatywnych na rzecz piesków, która ma również wiele problemów z polskim prawem, miała taki apartament pod imprezy i on latami walczył z tą panią, żeby ten apartament przestał funkcjonować w ten sposób - mówi w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski dr Jan Śpiewak, socjolog, aktywista miejski. - Losem piesków interesuje się Doda - zauważył prowadzący program. - Nie zaprzeczę. I nie dało się tego w żaden sposób uporządkować, nie dało się tego w żaden sposób zatrzymać, bo przyjeżdżała policja, przyjeżdżała straż miejska, wręczała mandat tym osobom, które imprezowały, ale nie było żadnego sposobu nacisku na właściciela tego lokalu. Jeśli ten właściciel tego lokalu jest w miarę współpracujący, jest w miarę odpowiedzialny, to jeszcze da się coś zrobić, ale jeśli ma podejście takie, że chce wycisnąć z tego lokalu jak najwięcej pieniędzy, to właściwie polskie prawo jest bezbronne wokół tego i ci ludzie naprawdę przeżywali tam katusze i tylko dzięki temu, że wybuchła pandemia, to on nie sprzedał mieszkania i nie nabawił się jakiejś depresji, ale o tym, że ludzie naprawdę nabawiają się nerwicy, nabawiają się nawet form PTSD, słyszałem historii bardzo wiele. Co z ich prawami? Co z prawami mieszkańców do tego, żeby móc mieszkać? - dodał aktywista.