Horyzonty

Zaprasza Patrycjusz Wyżga

Przewlekły stres może odbierać nam kreatywność, pogarszać koncentrację i utrudniać regulowanie emocji. Dr Joanna Wojsiat, neurobiolożka i autorka książki "Na zdrowy umysł", przekonuje, że zamiast szukać kolejnych suplementów, warto przyjrzeć się codziennym nawykom i nadmiarowi bodźców.

Nie zawsze problemy z koncentracją, drażliwość czy brak motywacji oznaczają, że w naszym życiu wszystko idzie nie tak. Jak przekonywała dr Asia Wojsiat w rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą w programie "Horyzonty", takie objawy mogą być konsekwencją przewlekłego zmęczenia i stresu.

– Bardzo często to jest pokłosie zmęczenia, a nie tego, że nasze życie jest totalnie do bani – mówiła ekspertka.

Jej zdaniem łatwo przyzwyczaić się do permanentnego napięcia i potraktować je jako normalny element codzienności. Tymczasem jego skutki mogą obejmować nie tylko problemy ze snem czy podwyższone ciśnienie, lecz także większą nerwowość, trudności z regulacją emocji i pogorszenie zdolności poznawczych.

Wojsiat zwracała uwagę, że przewlekły stres wpływa na funkcjonowanie układu nerwowego. W takich warunkach trudniej o racjonalną ocenę sytuacji, autorefleksję i kreatywność. Ekspertka podkreślała, że szczególnie dotkliwa może być ciągła presja czasu i koncentracja wyłącznie na realizacji kolejnych zadań.

– Największym zabójcą kreatywności jest stres, jest ta ciągła napinka właśnie też często ukierunkowana tylko na cel, czas – oceniła. Dlatego, zanim zaczniemy szukać szybkich sposobów na poprawę samopoczucia, warto sprawdzić, czy nie brakuje nam snu, odpoczynku, wartościowych posiłków i kontaktu z naturą.

Dopaminowy detoks? Ekspertka wskazuje na inny problem

W rozmowie pojawił się również temat popularnych metod walki z przebodźcowaniem. Wojsiat nie przekonywała do całkowitego odcinania się od dopaminy. Zamiast tego zwracała uwagę na to, w jaki sposób kierujemy swoją uwagę i skąd czerpiemy pobudzenie. – My nie potrzebujemy dopaminowych detoksów, tylko mądrego kierowania uwagi, gdzie tej dopaminy szukać – podkreślała.

Problemem jest między innymi nadmiar bodźców, który sprawia, że coraz trudniej skupić się na jednej czynności i znaleźć przestrzeń na prawdziwy odpoczynek. Ekspertka zwróciła uwagę na mechanizm niekończącego się przewijania treści w telefonie. Kolejne materiały mają przyciągać uwagę, zaskakiwać i dostarczać następnych impulsów, przez co trudno przerwać ten schemat.

Jak zaznaczyła, samo siedzenie z telefonem po pracy nie musi oznaczać relaksu. Mózg nadal odbiera i przetwarza informacje, zamiast dostać chwilę wytchnienia.

Wojsiat podkreślała przy tym, że nie chodzi o rezygnację ze wszystkich technologii ani radykalną zmianę stylu życia. Ważniejsze jest świadome tworzenie momentów odpoczynku i ograniczanie ciągłego bombardowania uwagi.

Sen, ruch i relacje mają znaczenie dla mózgu

Zdaniem neurobiolożki troska o umysł nie powinna ograniczać się do pracy nad myśleniem czy emocjami. Znaczenie mają również podstawowe elementy stylu życia: dieta, aktywność fizyczna, sen oraz relacje z innymi ludźmi.

Wojsiat zwracała uwagę na wzajemne powiązania między mózgiem, umysłem i ciałem. Przewlekły stres może wpływać na funkcjonowanie organizmu, a jednocześnie kondycja fizyczna i codzienne nawyki oddziałują na pracę mózgu.

Ekspertka mówiła także o znaczeniu nudy, kontaktu z przyrodą i czynności wykonywanych bez nieustannego dążenia do celu. To przestrzeń, w której można odpocząć od nadmiaru informacji i pozwolić myślom swobodnie się rozwijać.

W rozmowie poruszono również temat sztucznej inteligencji. Wojsiat uznała ją za przydatne narzędzie, ale przestrzegła przed oddawaniem jej całego procesu myślenia.

To jest wspaniałe narzędzie, tylko błagam, nie róbmy outsourcingu myślenia – apelowała.

Zamiast wywracać codzienność do góry nogami, ekspertka zachęcała do małych zmian: większej uważności na własne potrzeby, odpoczynku od bodźców i pozostawienia sobie przestrzeni na samodzielne myślenie.

Patrycjusz Wyżga

Wszystkie odcinki programu "Horyzonty"

Odcinki innych programów

Wybrane dla Ciebie