Fotografia pojawiła się na facebookowym profilu dot. Primorska w Bułgarii. Wynika z niej, że za zestaw składający się z dwóch leżaków, parasola, stolika i pufy trzeba zapłacić 15 euro, czyli około 65 zł, jak pisze Onet.
Portal zauważył, że w innym miejscu za zestaw plażowy, czyli zadaszenie, dwa leżaki, stolik i dwie pufy, kosztuje 25 euro (ok. 110 zł).
Internauci twierdzą, że widać wzrost kosztów rok do roku ok. 20-25 proc. Komentujący turyści uznali, że jest to "bandytyzm".
Wiek emerytalny do zmiany. Co gdy kobieta nie ma dziecka? Oto propozycja
Chorwacki rząd apeluje
"Bułgaria i Chorwacja, odkąd zgodziły się na euro, przestały być opłacalne. Sami sobie w kolano strzelili" - twierdzi jeden z komentujących post dot. miasta Primorsko.
W tym kontekście warto napisać, że rząd Chorwacji niedawno wezwał przedsiębiorców do obniżenia cen nawet o 10-20 proc., ostrzegając, że lato może być trudniejsze niż zwykle.
Apel ministra spotkał się z szybką reakcją Stowarzyszenia Głosu Przedsiębiorców (UGP). Organizacja zwróciła się do resortu turystyki o przedstawienie analizy ekonomicznej, która stoi za postulatem obniżek, podkreślając potrzebę przejrzystych wyliczeń.