Wartość sporów to dziesiątki miliardów. NIK ruszy z kontrolą
Prezes NIK Mariusz Haładyj uważa, że ugoda w sporach administracji z przedsiębiorcami może lepiej chronić finanse publiczne niż długotrwały i kosztowny proces sądowy. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" potwierdził, że w przyszłym roku Izba ma sprawdzić, jak państwo zarządza takimi sprawami.
W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Mariusz Haładyj mówił o planowanej kontroli NIK, której celem jest ocena, jak administracja publiczna prowadzi spory z przedsiębiorcami. - Punktem wyjścia jest proste pytanie: czy państwo nie płaci zbyt dużo za spory, które można by zakończyć szybciej i taniej? Dla mnie zarządzanie sporami to nie jest tylko kwestia prawna, lecz ważny element gospodarowania środkami publicznymi - przyznał prezes NIK.
Prezes NIK: ugoda jako sposób oszczędności środków publicznych
Jego zdaniem ugody, skracające czas sporów sądowych, są także "sposobem oszczędzenia publicznych pieniędzy". - Wartość przedmiotu sporu w sprawach prowadzonych przez Prokuratorię Generalną to 80-90 mld zł każdego roku. A przecież to tylko część sporów z udziałem sektora publicznego - przyznał Haładyj.
W tej samej rozmowie Haładyj odniósł się do negocjacji i mediacji. "Jeśli w negocjacjach lub mediacjach, żeby podpisać zgodną z prawem ugodę, trzeba obniżyć kwotę roszczenia oponenta do kwoty niższej niż prawdopodobny wynik postępowania sądowego, łatwo wyobrazić sobie skalę korzyści ekonomicznych dla finansów publicznych - dodał.
"Przelej pieniądze od razu". Ekspert zdradza prosty trik
W samych mediacjach dostrzegł coś więcej niż potencjalne oszczędności środków publicznych, które są punktem wyjścia dla pracy kontrolerów. - Po drugie, (to) sprawniejsza realizacja inwestycji, zwłaszcza dużych i skomplikowanych. Po trzecie, odciążenie sądów.
Prezes NIK podkreślił, że inicjatywa Izby ma miejsce tuż przed kolejną falą inwestycji publicznych związaną ze środkami z KPO. - Będą więc realizowane duże projekty, także infrastrukturalne. A przy skomplikowanych, złożonych inwestycjach spory są często nieuniknione. Nie ma metody, która zredukuje je do zera.
Źródło: "Rzeczpospolita".