Wojna w Iranie, a cena złota nie rośnie. Dlaczego?
Złoto jest zazwyczaj postrzegane jako bezpieczna przystań, szczególnie w czasach wojny i innych kryzysów. Pomimo trwającej wojny w Iranie, cena złota pozostaje stabilna. Co o tym decyduje? – pyta serwis Deutsche Welle.
Deutsche Welle przypomina jedną z najbardziej znanych mądrości giełdowych – "kupuj, gdy armaty grzmią". Za jedną z bezpiecznych przystani w czasach kryzysów uważane jest złoto. Jednak od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie cena kruszcu nie wzrosła znacząco.
W ostatnich miesiącach złoto osiągało kolejne rekordowe poziomy. Serwis Gold.de podaje, że dotychczasowe "wszechczasowe maksimum" złoto osiągnęło 28 stycznia tego roku, gdy uncja kosztowała 5417,6 dol. Obecnie cena złota oscyluje wokół 5000-5200 dol. za uncję.
Zaskoczony tym nie jest Michael Hsueh, szef działu badań metali w Deutsche Banku. "Ceny złota są na ogół wyższe po wydarzeniu kryzysowym, jednak istnieją odstępstwa od reguły. Powiedział DW, że Deutsche Bank zaobserwował to na przykład w ubiegłym roku po atakach Izraela na Iran" - czytamy.
Notowania wystrzeliły. Co dalej ze złotem? Analityk wyjaśnia
Cena złota nie poszła w górę. Oto dlaczego
Podobnego zdania jest Carsten Fritsch, analityk surowców w Commerzbanku. – Cena złota nie mogła skorzystać na niepewności związanej z wojną w Iranie – stwierdził. Wskazał dwa powody:
- wraz z umocnieniem dolara amerykańskiego, złoto staje się droższe dla nabywców z innych walut, co przekłada się na spadek popytu i cena kruszcu ma tendencję do spadku,
- rosnące ceny ropy naftowej prowadzą do wyższych cen, a przy wyższej inflacji obniżenie stóp przez Fed staje się mniej prawdopodobne.
"Oczekiwanie inwestorów, że stopy pozostaną raczej na wyższym poziomie, czyni złoto mniej atrakcyjnym, ponieważ złoto nie przynosi odsetek, podczas gdy inne inwestycje już tak" - czytamy.
Wzrosty cen złota oderwane od fundamentów?
– Wzrost ceny złota oraz notowań innych metali szlachetnych w ostatnim kwartale i w styczniu był oderwany od rzeczywistych fundamentalnych danych, a zatem ostatnio całkowicie przesadzony – analizuje Wolfgang Wrzesniok-Roßbach, dyrektor zarządzający firmy Fragold GmbH.
Jak zauważa w rozmowie z DW, silny wzrost cen doprowadził "do tego, że zapotrzebowanie na złoto w postaci biżuterii, ważne dla rynku złota, w czwartym kwartale osiągnęło najniższy poziom od 15 lat. Banki centralne również były ostrożne wobec wysokich cen; 230 ton to drugi najsłabszy wynik w zapotrzebowaniu ze strony banków centralnych w czwartym kwartale z ostatnich pięciu lat".
Carsten Fritsch pozostaje optymistą co do przyszłości złota. – Złoto prawdopodobnie nadal będzie postrzegane jako bezpieczna przystań – mówi, podkreślając znaczenie dalszych zmian gospodarczych i politycznych na świecie.
Źródło: dw.com