Ceny złota i srebra pikują. Oto co się dzieje na rynku w poniedziałek
Złoto i srebro pogłębiły spadki po gwałtownej wyprzedaży z końca ubiegłego tygodnia. Ceny metali szlachetnych spadają z powodu umacniającego się dolara i realizacji zysków po niedawnym rajdzie do rekordowych poziomów.
W poniedziałek ceny złota i srebra kontynuowały wyprzedaż rozpoczętą w piątek. Spot złoto potaniało o około 6 proc., do 4538 dolarów za uncję, po tym jak w piątek straciło niemal 10 proc. i spadło poniżej poziomu 5000 dolarów za uncję.
Jeszcze silniejsze ruchy dotknęły srebro. Po piątkowym załamaniu o 30 proc. — najgłębszym jednodniowym spadku od marca 1980 roku — ceny spot białego metalu zniżkowały w poniedziałek o ponad 12 proc., do 74,36 dolara za uncję.
Fed, dolar i polityka
Impulsem do zmiany nastrojów była informacja, że prezydent Donald Trump nominował byłego szefa Fed Kevina Warsha na następcę przewodniczącego Jerome'a Powella po zakończeniu jego kadencji w maju. Warsh od dawna opowiada się za bardziej restrykcyjną polityką monetarną, co wzmocniło dolara.
NBP chce nadal zwiększać zapasy złota. Ekonomista: dziś to bardziej kontrowersyjny temat
– W efekcie powróciła narracja "Kupuj Amerykę", a poprzednia, która doprowadziła złoto i srebro do rekordowych poziomów poniżej 5600 dolarów i 122 dolarów za uncję wczesnym czwartkowym rankiem, się rozpadła – powiedział José Torres, starszy ekonomista w Interactive Brokers, cytowany przez CNBC.
Indeks dolara, mierzący siłę amerykańskiej waluty wobec koszyka innych walut, umocnił się od czwartku o około 0,8 proc. Silniejszy dolar obniża atrakcyjność złota dla zagranicznych inwestorów, a wyższe stopy procentowe zwiększają koszt alternatywny utrzymywania metali nieprzynoszących odsetek.
Dodatkowo wypowiedzi Trumpa sugerujące możliwość porozumienia z Iranem zmniejszyły napięcia geopolityczne. W reakcji kontrakty terminowe na ropę WTI spadły w poniedziałek o około 4 proc.
Korekta, nie załamanie. Co dalej z metalami?
Zdaniem Christophera Forbesa, szefa ds. Azji i Bliskiego Wschodu w CMC Markets, gwałtowny spadek cen złota to klasyczna korekta po wyjątkowo silnym rajdzie, a nie załamanie długoterminowej narracji.
W krótkim terminie ceny złota mają pozostać wysokie, ale zmienne, ponieważ rynki czekają na dalsze sygnały dotyczące kierunku polityki monetarnej Warsha. Forbes wskazuje jednak, że w dłuższym, 12-miesięcznym horyzoncie argumenty przemawiające za metalami szlachetnymi pozostają aktualne.
Złoto jeszcze niedawno ocierało się o poziom 5600 dolarów za uncję. Od początku roku ceny srebra wzrosły o około 16 proc., a złota o około 8 proc. W skali ostatnich 12 miesięcy notowania złota wzrosły o ponad 75 proc., a srebra o blisko 200 proc.
– Osłabienie dolara lub potwierdzenie "łagodnego" Warsha przyciągnęłoby kupujących spadki z powrotem – uważa Forbes. Wskazuje, że metale mogą ponownie zbliżyć się do ostatnich szczytów, jeśli Fed spowolni tempo, a wzrost gospodarczy i inflacja pozostaną nierówne.
Źródło: CNBC