Nowy problem z elektrykami. Raty zaczęły mocno rosnąć

Finansowanie samochodów elektrycznych robi się coraz droższe. Jak pisze "Puls Biznesu", leasingodawcy i operatorzy flot obniżają prognozowaną wartość używanych elektryków. To oznacza, że większą część ceny auta klient musi spłacić w trakcie umowy, a miesięczne raty rosną.

  Firmy tną wyceny elektryków. Klienci zapłacą wyższe raty
Źródło zdjęć: © EastNews | Adam Burakowski
Malwina Gadawa

Gazeta zwróciła uwagę, że po wygaśnięciu programu dopłat rynek samochodów elektrycznych wyraźnie zwolnił.

Niższa wartość auta oznacza wyższą ratę

"Ich udział w rejestracjach nowych aut spadł do około 5 proc. z 10 proc. notowanych w grudniu 2025 r., kiedy zainteresowanie podbijał program NaszEauto" – zauważa "PB".


DLA CIEBIE
Dlaczego tak trudno znaleźć dobrą pracę? Piotr Nowosielski II Pierwsza Praca #3 


Według przekazanych przez dziennik informacji, w pierwszych ośmiu miesiącach 2026 r. zarejestrowano 23,3 tys. nowych elektryków, o niespełna 3,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Cały rynek urósł w tym czasie o ponad 10 proc.

"Problemem nie jest wyłącznie brak dopłat. Firmy leasingowe i zarządzające flotami coraz ostrożniej podchodzą do tego, ile samochód elektryczny będzie wart po zakończeniu kontraktu. W wynajmie długoterminowym ma to kluczowe znaczenie. Rata musi pokryć przede wszystkim utratę wartości auta w trakcie trwania umowy, a także finansowanie, ubezpieczenie, serwis, assistance czy opony. Im niższą wartość samochodu za trzy lata zakłada finansujący, tym więcej klient musi spłacić podczas kontraktu" – wskazuje "PB".

Wybrane dla Ciebie