Miliardy z UE dla Ukrainy. Mogą skorzystać także polskie firmy

Niektóre z polskich firm mogą zarobić na uruchomieniu przez Unię Europejską 90 mld euro wsparcia dla Ukrainy, z którego większość ma trafić na zbrojenia - informuje wtorkowa "Rzeczpospolita".

Erewań, Armenia, 04.05.2026. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas powitania w Karen Demirchyan Sports and Concert Complex w Erewaniu, 4 bm. W stolicy Armenii odbywa się w 8. szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej, na którym Polskę reprezentuje premier Donald Tusk. Tematami są bezpieczeństwo Europy, także w kontekście ekonomii i energetyki. (jm) PAP/Leszek SzymańskiPrezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas powitania w Erewaniu, na szczycie Europejskiej Wspólnoty Politycznej
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Leszek Szymański
Malwina Gadawa

Jak pisze "Rz", unijne pieniądze trafią do Kijowa do końca 2027 r., a "kluczowe jest to, że mają wspierać przede wszystkim producentów uzbrojenia z UE i Ukrainy, co otwiera szanse dla Polski".

Polski biznes liczy na kotnrakty w Ukrainie

"Nasze firmy już trafiają z ofertami do partnerów w Kijowie" - mówi gazecie Pełnomocnik rządu ds. Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Ekspert o "armadzie dronów". Podsumował projekt

Według "Rz", największe możliwości na zarobek mają prywatne polskie spółki obecne na rynku ukraińskim, takie jak "Grupa WB, dostarczająca m.in. drony FlyEye i amunicję krążącą Warmate, może zwiększyć eksport, o ile otrzyma polityczne wsparcie".

"Jeżeli Polska będzie lobbować, by Ukraina kupowała nasz sprzęt, to tak będzie" - podkreśla prezes firmy Piotr Wojciechowski.

"Zyskać może też Ponar Wadowice, współtworzący z ukraińskim partnerem spółkę produkującą armatohaubice Bogdana, czy Mista ze Stalowej Woli, producent pojazdów opancerzonych Oncilla" - czytamy.

Jak podaje gazeta, mniej oczywista może być w tej kwestii sytuacja Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

"Mimo wcześniejszego sukcesu sprzedaży armatohaubic Krab kolejne duże kontrakty nie doszły do skutku" - podkreśla "Rzeczpospolita".

Źródło: Rzeczpospolita, PAP

Wybrane dla Ciebie