Firma po cichu zniknęła z rynku. Zostawiła pacjentów w trakcie leczenia

Firma Beyli po cichu zniknęła z rynku i nie rozliczyła się z klientami. Pacjenci nie wiedzą, co dalej z ich leczeniem. Pozostawieni sami sobie szukają w mediach społecznościowych innych poszkodowanych. Wielu z nich za leczenie ortodontyczne zapłaciło tysiące złotych.

Firma Beyli po cichu zniknęła z rynku. Salon przy Nowym Świecie został zamknięty i posprzątany.
Źródło zdjęć: © Pixabay

Za leczenie wady zgryzu przy pomocy przezroczystych nakładek na zęby klienci firmy Beyli płacili nawet kilkanaście tysięcy złotych. Przy mniejszych wadach całkowity koszt, łącznie z wizytami w gabinecie dentystycznym, mógł zamknąć się w 7-9 tys. zł. Schemat leczenia był prosty: pacjenci dostawali komplet nakładek, które zmieniali co 1-2 tygodnie. Po jakimś czasie musieli zgłosić się do gabinetu po kolejny komplet.

Jednak na początku lipca firma przestaje odpowiadać na telefony i maile. Strona internetowa nie działa. Zdziwieni pacjenci odbijają się od zamkniętych drzwi salonu firmy przy Nowym Świecie w Warszawie. Ze środka zniknęły meble, zostało w nim tylko kilka kartonów oraz plakaty z uśmiechniętymi modelkami w nakładkach Beyli.

– Próba prostowania zębów, na którą dość długo oszczędzałam, żeby móc opłacić leczenie z góry, ma bardzo smutny finał. Część nakładek nigdy do mnie nie dotarła. Leczenie zostało przerwane, a czas ucieka. Ostatni komplet nosiłam w maju, a jest już koniec lipca – mówi jedna z osób poszkodowanych przez firmę.

Obejrzyj także: Koronawirus a wesela. Janusz Cieszyński o gotowości do przywrócenia obostrzeń

Klienci nie dostali żadnej informacji o zakończeniu działalności firmy. Nie wiedzą, co dalej z ich leczeniem. Pozostawieni sami sobie szukają w mediach społecznościowych innych poszkodowanych. Przerwane leczenie ortodontyczne to nie tylko kwestia wyglądu oraz straconych pieniędzy. Zbyt długa przerwa może powodować szereg dolegliwości.

– Długotrwała przerwa lub zakończenie leczenie na etapie pośrednim, w którym ustawienie zębów jest nieprawidłowe, w niektórych przypadkach może prowadzić do rozwinięcia się dysfunkcji stawu skroniowo-żuchwowego, nadmiernego ścierania zębów i odsłaniania szyjek zębowych, a także do problemów z gryzieniem. Natomiast bez zastosowania retencji, zęby zaczną powracać do poprzedniego ustawienia – mówi lekarz stomatolog, który prowadził leczenie klientów firmy Beyli.

Jak wyjaśnia, zawarł z Beyli umowę, w ramach której leczył pacjentów przy pomocy materiałów i w pomieszczeniach udostępnionych przez firmę. Aktualnie ma tylko częściowy dostęp do dokumentacji medycznej, a firma nie zostawiła mu żadnych danych kontaktowych swoich klientów. Szacuje, że obecnie w trakcie leczenia może być 90-100 osób. Część może jeszcze nie wiedzieć, w jakiej sytuacji się znaleźli.

– Mój pakiet kosztował ponad 12 tys. zł. Płatność była rozłożona na raty, zapłaciłam już 9 z 12 rat. Niestety, jestem dopiero w połowie leczenia. Już wcześniej, z powodu pandemii, miałam kilka miesięcy "w plecy", a teraz nie wiem, co dalej. Nieoficjalnie dowiedziałam się, że moje nakładki prawdopodobnie zostały wyprodukowane, ale nie ma nikogo, kto mógłby mi je wydać – mówi kolejna poszkodowana.

Mając nakładki część osób, być może, mogłaby leczyć się w innym gabinecie, oczywiście za dodatkową, niemałą opłatą. Sytuacja każdego klienta jest trochę inna. Autorka tego tekstu, która również podpisała umowę z Beyli, wpłaciła zaliczkę wiele miesięcy temu, ale jeszcze nie rozpoczęła leczenia. Niektórzy tuż przed pandemią wpłacili całą kwotę i nigdy nie doczekali się pierwszej wizyty. Jednak największa grupa to osoby w trakcie leczenia. Wspólnymi siłami próbujemy ustalić, co się wydarzyło.

Czy leci z nami prezes?

Beyli to spółka z o. o. Sprawdzamy jej dane w KRS i wysyłamy maila do człowieka figurującego jako prezes zarządu. Odpowiada, że nie ma z firmą już nic wspólnego. Złożył rezygnację pod koniec marca.

– Od kiedy na początku kwietnia ustąpił jedyny członek zarządu, nikt nie ma dostępu do konta. Pracownicy, może poza nielicznymi wyjątkami, od kwietnia nie otrzymywali wynagrodzenia – mówi były pracownik Beyli.

Kontaktujemy się z podmiotem wpisanym do KRS jako wspólnik. To międzynarodowa firma "Creative Dock” obecna w Niemczech i Czechach. Na swojej stronie internetowej chwali się stworzeniem marki Beyli. – Nie jesteśmy już wspólnikami – odpowiadają przedstawiciele zagranicznej spółki.

Wyjaśniają, że "Creative Dock” buduje start-upy na zlecenie klientów, czyli zewnętrznych inwestorów. Na pewnym etapie, zgodnie z wcześniejszą umową, przekazuje firmę klientowi. Polska oraz niemiecka gałąź biznesu Beyli zostały przekazane z końcem marca w "stabilnej sytuacji finansowej”. Ich właścicielem stała się niemiecka spółka Beyli Holding. Niestety okazuje się, że spółka ta od czerwca jest w stanie likwidacji. Całe przedsięwzięcie przypomina tonący okręt, z którego wszyscy zdążyli się ewakuować, zostawiając klientów na pokładzie.

– Nie mamy tu do czynienia z oszustwem. To niefortunny zbieg wypadków, które zostały zapoczątkowane przez pandemię COVID-19 – mówi w rozmowie z money.pl mecenas Michał Kibil, prawnik właściciela Beyli.

– Bez zarządu spółki podejmowanie jakiejkolwiek działalności jest niemożliwe. W związku z ustąpieniem prezesa zarządu, spółka została pozbawiona dostępu do konta bankowego, na którym do dziś znajdują się środki pieniężne, a także możliwości podejmowania normalnej działalności operacyjnej – dodaje. Ponieważ nie znalazł się nikt, kto chciałby wejść do zarządu, w czerwcu został złożony wniosek o wyznaczenie dla spółki kuratora sądowego. Obecnie wiosek jest rozpatrywany przez sąd.

Prawnik właściciela informuje też, że te z nakładek, które trafiły do Polski i nie zostały wcześniej wydane pacjentom przez pracowników, po zamknięciu biura Beyli zostały zabezpieczone. Obecnie właściciel podejmuje starania, aby zapewnić ich przekazanie pacjentom.

W oświadczeniu właściciela przekazanym money.pl czytamy: "Beyli Holding GmbH obecnie pracuje nad wypracowaniem rozwiązań zapewniających kontynuację rozpoczętych procesów leczenia. Ze wsparciem niemieckiego producenta alignerów, lekarzy oraz partnerów, Beyli Sp. z o.o. robi wszystko co w jej możliwości, aby pacjenci nie utracili swoich pieniędzy”.

Stanowisko przesłane do redakcji money.pl to pierwszy komentarz, w którym właściciel Beyli odnosi się do sytuacji. Wcześniejsze mailowe próby kontaktu ze strony klientów na razie pozostały bez odpowiedzi. Jak wyjaśnia właściciel, dopiero w ostatnich dniach otrzymał on bazę danych klientów Beyli i zamierza ich bezzwłocznie bezpośrednio poinformować o sytuacji.

Klienci z niecierpliwością czekają na działania właściciela. Czują się oszukani i oczekują więcej niż tylko zapewnień, że spółka "pracuje nad wypracowaniem” oraz "robi wszystko co w jej możliwości”. Oczekują natychmiastowej kontynuacji leczenia lub zwrotu wpłaconych pieniędzy.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Nowa metoda oszustów. "Na nadpłatę z PGE". Policjantka pokazała mail
Nowa metoda oszustów. "Na nadpłatę z PGE". Policjantka pokazała mail
ZUS żąda od przedsiębiorczyni 142 tys. zł po L4. Spór o zasiłek trafił do sądu
ZUS żąda od przedsiębiorczyni 142 tys. zł po L4. Spór o zasiłek trafił do sądu
Historyczne spotkanie w USA. Trump: jesteśmy przyjaciółmi Polski
Historyczne spotkanie w USA. Trump: jesteśmy przyjaciółmi Polski
Polacy coraz częściej wyjeżdżają ze Szwecji. Ujemne saldo migracji
Polacy coraz częściej wyjeżdżają ze Szwecji. Ujemne saldo migracji
Niemcy o Polakach: baśń zaczyna pękać
Niemcy o Polakach: baśń zaczyna pękać
Prawie pięć dolarów w jeden dzień. Oto co się stało z cenami ropy
Prawie pięć dolarów w jeden dzień. Oto co się stało z cenami ropy
"Żyjemy z 800 plus". Rolnicy z uprawami ziemniaka na krawędzi
"Żyjemy z 800 plus". Rolnicy z uprawami ziemniaka na krawędzi
Emerytura po 20 latach pracy w Niemczech. Polka dostała wyliczenie
Emerytura po 20 latach pracy w Niemczech. Polka dostała wyliczenie
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 16.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 16.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 16.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 16.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 16.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 16.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 16.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 16.04.2026