Jaką karę nałożyć może Państwowa Inspekcja Pracy?

Głównym narzędziem walki PIP z nieuczciwymi pracodawcami są grzywny. Ale sprawa może się też skończyć w sądzie.

Obraz
Źródło zdjęć: © madnzany/CC/Flickr

Głównym narzędziem walki Państwowej Inspekcji Pracy z nieuczciwymi pracodawcami są grzywny. Inspekcja może ukarać maksymalnie mandatem w wysokości 5 tys. zł. Ale może też sprawę oddać do sądu grodzkiego.

Jedne z najczęstszych wykroczeń, za jakie PIP nakłada kary to:

  • niewypłacenie wynagrodzenia za pracę,
    • zmuszanie pracownika do pracy ponad ustalone normy czasu pracy,
    • nieudzielanie urlopu wypoczynkowego
    • nieprzestrzeganie przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy. Ustawa o Państwowej Inspekcji Pracy, obowiązująca od 1 lipca 2007 r., zaostrzyła kary stosowane wobec pracodawców popełniających wykroczenia przeciw prawom pracowniczym.

Inspektorzy pracy za wykryte nieprawidłowości mogą nałożyć grzywnę w wysokości od 1 tys. zł do 2 tys. zł. Kara może być jednak wyższa w przypadku, gdy w zakładzie pracy nie następuje poprawa.

W stosunku do pracodawcy ukaranego co najmniej dwukrotnie za takie wykroczenie w ciągu 2 lat od ostatniego ukarania - może to być do 5 tys. zł.

Natomiast jeśli inspektor pracy skieruje wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie, maksymalna grzywna, jaką dysponuje sąd wynosi 30 tys. zł.

Ale i na tym nie koniec możliwości wymierzenia kary, szczególnie jeśli przedsiębiorca długotrwale i natrętnie łamie prawo.

Przepisy mówią, że w sytuacji złośliwego i uporczywego naruszania praw pracowniczych wynikających ze stosunku pracy, inspektor pracy może skierować do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zawiadomienie takie może być złożone np. w efekcie:

  • udaremniania bądź utrudniania inspektorom wykonywania czynności służbowych,
    • narażenia pracowników na utratę życia,
    • niewypłacania wynagrodzeń,
    • fałszowania dokumentacji pracowniczej,
    • poświadczania nieprawdy.

Przyjęcie mandatu i podpisanie go oznacza - w praktyce - obowiązek zapłaty. W pewnych sytuacjach można się odwołać, ale do sądu, a nie do PIP. Z danych PIP wynika jednak, że takie uchylenia zdarzają się bardzo rzadko.

Jeśli pracodawca nie przyjmie mandatu nałożonego przez inspekcję, wówczas inspektor pracy kieruje wniosek do sądu o ukaranie takiego przedsiębiorcy. O karze decyduje więc już w takim wypadku sąd grodzki, który ma pod tym względem dużo większe możliwości niż inspektor pracy.

Wybrane dla Ciebie
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Marka Nowrocky. Policja przyjęła zawiadomienie
Marka Nowrocky. Policja przyjęła zawiadomienie
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada
Ukraiński operator odpowiada na oskarżenia Orbana. "Ropociąg jest remontowany"
Ukraiński operator odpowiada na oskarżenia Orbana. "Ropociąg jest remontowany"
Miliardy na rozbudowę Okęcia i realizację Portu Polska. Kluczowa umowa podpisana
Miliardy na rozbudowę Okęcia i realizację Portu Polska. Kluczowa umowa podpisana
Prezydent zawetował ustawę ws. rolników. "Chcą utrzymać pewną patologię"
Prezydent zawetował ustawę ws. rolników. "Chcą utrzymać pewną patologię"
Ukraina wskazuje winnych paraliżu Deutsche Bahn. "To element strategii hybrydowej"
Ukraina wskazuje winnych paraliżu Deutsche Bahn. "To element strategii hybrydowej"