Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Forum Forum prawnePracy

Mobbing w pracy, zwierzenia pracowników

Mobbing w pracy, zwierzenia pracowników

skomentuj
aneta_24 / 83.22.158.* / 2007-09-01 14:41
Cześć własnie trafiłam na ciekawe forum dotyczące mobingu

http://www.[...]
Mam nadzieje, ze mnie takie historie nie spotkaja :)


### Post edytowany z powodu złamania regulaminu Forum Money.pl ###
Wyświetlaj:
Majka2312 / 83.26.252.* / 2017-09-24 19:37
W takiej sytuacji zdecydowanie bym polecała skontaktować się z prawnikiem i to jak najszybciej! Wiem, że świetny w takich sprawach jest Pan Tomasz Tomaszczyk z kancelarii JST i wiele może zdziałać!
Byly pracownik / 185.157.12.* / 2017-09-03 21:51
Bank PeKaO SA, ponad 20 lat pracy, gdy zaczelam studia zaczeto stosowac mobbing w stosunku do mojej osoby. Wiadomo, ze na polecenia szefa, brak wyksztalcenia. Pseudo kolezanki z pracy zaczely wyzywac, mowic ze i tak na starosc nie bede miala gdzie mieszkac. A same sa nieudacznikami,stare baby, nic nie osiagnely, wyglad miernot, w glowie sieczka. Miernoty najczesciej stosuja mobbing na polecenie szefow. Gorzej z udowodnieniem tego.
pokrzywdzona_smutna / 88.156.28.* / 2017-08-24 20:40
POMOŻCIE !!!! jesli jestem osoba mloda, nie mam dzieci i meza, ale mieszkam z narzeczonym, a w zakaldzie pracy pozostale osoby na takim samym stanowisku jak ja, maja rodziny, sa traktowane LEPIEJ. nadgodziny ciagle spoadaja na mnie bo nie mam dzieci... pracuje najkrocej ze wszystkich... czuje sie dyskryminowana... mam racje ? czy szefowa ma prawo wykorzystywac moj czas po pracy tylko dlatego bo nie mam obowiazkow zwiazanych z dziecmi a inne moje obowiazki sa bagatelizowane...
szklarek / 2017-08-25 08:49 / 10-sięciotysiącznik na forum
Odniosę się do kwestii nadgodzin jako namacalnej i policzalnej. Zakładam, że Pani stanowisko nie jest jedyne w swoim rodzaju u tego pracodawcy, tj. że podobną pracę wykonują też inni pracownicy.

Co do zasady- jest to NIEzgodne z zasadami równego traktowania w zatrudnieniu, którym KP poświęca cały dział pierwszy/rozdział IIa tj. art. 18'3a do 18'3b.

Pracownicy 'z dziećmi' mają cały szereg zdefiniowanych uprawnień związanych z rodzicielstwem - cały dział ósmy KP tj. art. 175'1 do 189'1.
ALE w zakresie nadgodzin jest to tylko art. 178- zakaz bezwzględny nadgodzin dla pracownicy w ciąży oraz nadgodziny dla pracownika opiekującego się dzieckiem do lat 4 tylko za jego zgodą.

Jeśli nie ma więc egzotycznej sytuacji, w której Pani dział zakładu na którym występują nadgodziny zatrudnia oprócz Pani tylko pracownice akurat w ciąży oraz pracowników z dziećmi do lat 4, którzy odmawiają nadgodzin- dochodzi do nierówności w traktowaniu. Bo kwestia dzieci/rodzin w przypadku pracowników innych jest już ich prywatną sprawą i NIE może decydować o ich nadgodzinach.

KP w miarę świeży:

https://msp.money.pl/akty_prawne/dzienniki_ustaw/obwieszczenie;marszalka;sejmu;rzeczypospolitej;polskiej,dziennik,ustaw,2014,000,1502.html
waleczna926 / 94.254.179.* / 2016-11-18 01:55
W mojej firmie pracuję już kilka lat, raz było lepiej raz gorzej. Ekipa ludzi jest świetna choć wiadomo jak z babami obgadywanie wszystkiego jest. Kierownicy jacy by nie byli było ok. Do pewnego momentu. Zmienili kierownika. Ja kiedyś zostałam doceniona i przez innych szkolona, awansowana itp. Gdy ona przyszła o wiele rzeczy mnie też pytała i radziła się. Ja zrezygnowałam z awansu jeszcze przed jej przyjściem. Dziś krytykuje przy klientach, kontroluje dopóki nie znajdzie błędu, mam wyjątkowo dużo pracy, fizycznie niebezpiecznej i nie zgodnej z przepisami, nie wyrabiam, a ona wchodzi na mój dział i szuka a potem przy wszystkich krytykuje. Ostatnio przesadzila, wybuchlam wyrzygalam jej wszystkie moje bóle i żale, darlam się strasznie, wszyscy pouciekali. Zadzwoniłam do mojej poprzedniej przełożonej ona wysłuchała powiedziała że to mobing i wytłumaczyła co mogę zrobić. Rozmawiałam z ekipą one widzą i powiedziały że potwierdzą. Zdobyłam nr do jej przełożonego. Zadzwoniłam poprosiłam o rozmowę. Podałam przykłady ze szczegółami. ZGŁOSIŁAM I TERAZ MÓWIĘ GŁOŚNO. Jemu mina zbladla zapewnilam ze dziewczyny potwierdzają moje przypuszczenia że padlam ofiarą mobingu. On wysłuchał powiedział co zrobi ze przyjedzie z personalnymi i będzie z ludźmi rozmawiać. I ŻE NIE ZOSTAWI MNIE Z TYM SAMEJ. Dziś wiem że mam wsparcie a inni widzą we mnie charakter, i moc ja już nie pozwolę.
alllllal / 93.157.79.* / 2016-11-17 21:56
Ostatnio padłam, jak mi się wydaje, ofiarą mobbingu w pracy. Zostałam zatrudniona do pracy w pewnej firmie po tym jak odeszłam z poprzedniej, która coraz gorzej prosperowała - efekty niedbalstwa właściciela firmy. Miałam duże doświadczenie w obsłudze klienta, logistyce i generalnie zarządzaniu. Nie spodobało się to chyba świeżo upieczonej szefowej, która niedawno awansowała. Niestety, firma, gdzie wcześniej byłam zatrudniona nie cieszyła się ostatnio dobrą opinią tj. była na skraju bankructwa. Oczywiście szefowa nie miała skrupułów, aby w mojej obecności przeglądać opinie o firmie, komentować na głos, co u nich jest lepszego i tym samym mnie ośmieszać. Pojawiały się też niewygodne pytania dlaczego tam nie pracuje, czy szef mi nie chciał przedłużyć umowy itp. Moja współpraca układała się z nią kiepsko. Czułam się jak słoń w składzie porcelany tj. na zadawane pytania odpowiadała mi krzykiem, kąśliwymi uwagami i wytykała mi niewiedzę. Pojawiały się też zarzuty, które były mocno krzywdzące, że nie mam dobrych relacji z zespołem, że spóźniam się do pracy itp. Przyznaje popełniam błędy. Jestem na życiowym zakręcie - nagła śmierć osoby z najbliższej rodziny, trochę spraw do załatwienia i co obniżyło przez jakiś okres moją efektywność. Po tym jak zaczęłam powoli stawać na nogi, a efekty mojej pracy znacznie wzrosły usłyszałam od szefowej, że nie udało się zmienić pewnych moich zachowań i że nie przedłużają mi umowy. Na moje pytania czy obserwowała moje ostatnie wyniki pracy, opinie, ankiety pracownicze oraz przy ilu moich rozmowach z klientem była obecna nie miała argumentu. Jej jedynym argumentem było to, że przy dwóch sytuacjach zaszły nieporozumienia z klientem i to jej wystarczyło. To, że udało mi się dostosować do wielu warunków i uwag nie miało znaczenia i to, że wiele zastrzeżeń było wyssanych z palca również.
borówka ze wsi / 83.15.145.* / 2016-06-09 00:03
mój mobbing trwa już ponad 20 lat! na początku pracy jako dwudziestoparolatka po powrocie z wychowawczego codziennie wracałam po pracy z przeświadczeniem, że jestem nikim, beznadziejna ofiara losu, że muszę odejść z tego świata. prób samobójczych nie miałam, chociaż codziennie o tym myślałam i co chwilę mężowi o tym mówiłam. dzieci cierpiały, małe dzieci. dzisiaj jakoś radzę sobie z atakami wszechwładnych, bardzo dużo zdrowia i nerwów to mnie kosztowało i kosztuje, ale teraz pyskuję i kłócę się z szefową, która mnie nieustannie poniża. przeżywam to bardzo w pracy i w domu. czasami siedzę i patrzę godzinami w jeden punkt. depresja, zła i niska samoocena, zmęczenie, wypalenie zawodowe i życiowe, beznadziejność. ahhh kiedyś jako 25-35 latka lądowałam prawie codziennie na pogotowiu z atakami silnej nerwicy wegetatywnej. wszyscy już mnie chyba bardzo dobrze znali i patrzyli też na mnie z politowaniem, a ja umierałam ze strachu i bólu (ból fizyczny i psychiczny ... kołatanie serca, bezdech, "kluski" w gardle, duszenie się, osłabienie wzroku, słuchu, brak koordynacji ruchowej, trzęsawki całego ciała, omdlenia, bezzsenność, świadomość umierania, strach przed śmiercią, bezradność, płacz, proszenie Boga o życie). jestem "dzieckiem" o szczególnej wrażliwości (takie istnieją)i dlatego tak cierpię. gdybym była "suką" przepraszam za słowo, to nie musiałabym się teraz tutaj zwierzać. nie potrafię być złą, nie potrafię odmawiać, nie potrafię nie pomagać, nie potrafię być "suką" ... nadal cierpię w obawie przed utratą pracy po 23 latach w jednym zakładzie. ile sił wystarczy, może jeszcze pociągnę. pragnę żyć, nie wegetować, bo kocham życie, ale nie wiem, jak coś zmienić, by było lepiej. boję się ;(
grunnt / 46.112.211.* / 2016-10-11 21:21
wszyscy ludzie którzy nie potrafią być toksyczni i ogporni na wszystko mają to samo.. ale nawet czołg ma swoj kres odpornosci.. czasy takie ze szkoda gadać- wrócił stalinizm wzmocniony mobbingiem i strachem przed utratą pracy..
hasza / 89.65.85.* / 2016-07-18 12:32
Jest bardzo prostu sposób - zmiana pracy. Po 20 latach raczej w tej firmie się nic nie zmieni. Nie rozumiem po co się tak na siłę męczyć. Nie lekceważę Twoich odczuć, ale nie uważasz że na własne życzenie przeżywasz ten koszmar od 23 lat?

Powodzenia
mobbingowany / 5.60.75.* / 2016-06-16 08:30
Od ponad 25 lat pracuje w urzedzie pracy. Dwa lata temu nastapila zmiana dyrekcji. Po roku dyrektorka dobrala sobie na zasadzie mierny,bierny ale wierny osoby ktore donosza jej o wszystkim, nawet o ubiorze innych osob. Ze wzgledu na doswiadczenie /w tej chwili jestem jednym z kilku pracownikow najdluzej pracujacych/ mam dosc odpowiedzialna dzialke. Od dwoch lat spraw ktorymi sie zajmuje przybylo dwukrotnie na moja prosbe o osobe do pomocy dyrektorka przy wsparciu swojej pomocnicy odmawia mi i doklada jeszcze wiecej obowiazkow z komentarzem no to teraz bedziesz bardziej dociazony, zeby glupoty nie przychodzily ci do glowy. Zwrocilem sie do PIP o porade uslyszalem,ze to ja mam problem z akceptacja przelozonych. Paranoja.
qwerty637 / 83.21.172.* / 2016-05-03 23:02
Mobbing nie jest do końca taki jasny, jak wydaje się jednej ze stron.

Zostałem zatrudniony w pewnej korporacji, jakoś tak się złożyło, że przeszedłem testy po wstępnym kilkutygodniowym szkoleniu z najlepszym wynikiem w historii. Nic imponującego, testy były wprowadzone kilkanaście miesięcy wcześniej, więc nie było dużej konkurencji, poza tym znaczną część materiału miałem opanowaną już przed szkoleniem, ukończyłem studia w tym kierunku i mam IQ 142 potwierdzone poświadczonym przez psychologa testem, więc dużo wysiłku kosztowałoby mnie nie zdanie testów wstępnych.

Jak nietrudno się domyśleć, nie wszystkim się spodobało, że przychodzi jakiś nowy i tyle już potrafi itp., ale pójdźmy dalej. Po jakimś czasie dołączyłem do zespołu i poznałem nowych współpracowników. Starałem się jak mogłem być pomocnym, chłonąć wiedzę i doświadczenie. Oczywiście nie ze wszystkimi dobrze się dogadywałem, ale było mi dane poznać kilka osób, z którymi współpracowało mi się na prawdę dobrze, a jak wiadomo w pracy jest to bardzo ważne. Nie po to tworzy się teamy i korporacje, żeby ludzie musieli głowić się samodzielnie.

Tych osób nie ma już w zespole. Jak już wspomniałem wcześniej, nie jestem taki do końca głupi i chociaż mogę nie być całkowicie obiektywny, raczej widzę co się dzieje i wygląda na to, że teraz kolej na mnie.

Nie mam pojęcia co jest przyczyną, poglądy polityczne, ulubiony alkohol, czy coś jeszcze innego, ale wyraźnie w teamie zawiązała się grupa, która czuje się bezkarnie. Z perspektywy mojej osoby, gdy tylko zaczynałem z kimś dobrze współpracować, osoba ta zostawała ode mnie odsuwana, w skrajnym przypadku do innego teamu. Wiadomo, ludzie są silni, gdy działają wspólnie. Gdy ktoś jest sam, można zrobić z niego wariata, ośmieszyć, zdyskredytować.

Mam wyniki. Wykazałem się inicjatywą, która została dobrze przyjęta i wdrożona na różne sposoby, trenowałem już kilka, jeżeli nie kilkanaście osób, pomagałem czasami wiedzą merytoryczną i doświadczeniem zwłaszcza od strony technicznej i oczywiście że popełniam błędy, zwłaszcza gdy jestem wykończony. Dlaczego jestem wykończony? Otóż nie mogę spać, bo myślę o ludziach z pracy i googluję "jak bronić się przed mobbingiem", w pracy jestem przez prawie cały dzień zdenerwowany, co bardzo mocno staram się ukryć, jednak nie zawsze mi to wychodzi, a czym jestem zdenerwowany?

Atakami skierowanymi w moją stronę, bo znowu coś mi wyszło albo uświadomiłem kogoś o błędzie (co jak już robię staram się, żeby niekoniecznie słyszeli o tym wszyscy współpracownicy), albo nie chcę się umówić z koleżanką z pracy tymi ciągłymi komentarzami. Przez długi czas byłem i jestem tym sfrustrowany, wykończony i staram się coś z tym zrobić, bo tak przecież być nie może. Poza tymi nieciekawymi stosunkami lubię moją pracę. Różne zachowania podchodzące pod mobbing mógłbym wymieniać i wymieniać. Zastraszanie, wyśmiewanie, ignorowanie, głośne, często nieadekwatne krytykowanie.
Myślę na prawdę dużo o tym, co ci ludzie ode mnie chcą i w pewnym momencie zacząłem zastanawiać się, czy pierwsze było jajko, czy kura.

Może swoim zachowaniem i wynikami sprawiłem, że koledzy z pracy poczuli się nieprzydatni zawodowo. W końcu skoro w pół godziny zrobię coś godziny, czego oni nie byliby w stanie zrobić w ogóle... Czy że koleżanka wpadła w kompleksy, bo nie chciałem się z nią umówić, albo to że nie chodzę na piwo z ludźmi z pracy (bo nie chodzę na piwo w ogóle) i to jaki robię się wyniosły i dystansuję się gdy chce się bronić, czy może współpracownik, który w przeciwieństwie do mnie ma rodzinę i dziecko zaczął bać się o stanowisko. Chociaż staram się postępować "czysto", to gdyby się tak dobrze zastanowić, to tez mogłoby być odebrane jako mobbing. Ci ludzi chyba mogą nie rozumieć, że na wszystko ciężko pracowałem. Nie urodziłem się w bogatej rodzinie, z wiedzą i umiejętnościami.

Poza tym słyszałem dosyć często komentarze, od ludzi którzy pewnie myślą, że jestem głuchy, "on nas znowu pobił", "&%$# nas zwolni". Najlepsze jest "on to chyba słyszy", a gdy próbuję się wtedy odezwać nawet na inny temat - ignorowanie.

Dla jasności nie jestem głuchy, nie chcę nikogo zwalniać ani atakować w żaden sposób i ciągle staram się współpracować.
W końcu pracuję w firmie, do której chciałem się dostać, na prawdę dużo się nauczyłem,

Oprócz tego, ze zastanawiam się ile jest w tym mojej winy i staram się spojrzeć na problem z drugiej strony, myślę o tym czy to już nie zaszło za daleko żeby to naprawić i nie powinienem zwyczajnie poszukać innej pracy.

W końcu stresuje się mnie na siłę, zawala się mnie obowiązkami z góry skazanymi na porażkę, chociaż ja dzieliłem się wiedzą, mnie mówi się tylko najpotrzebniejsze rzeczy, bo widocznie już i tak za dużo wiem, albo to rozpraszanie, gdy muszę zrobić coś ważnego, a odróżniam sytuację, w której ktoś czegoś ode mnie na prawdę potrzebuje, a sytuację, gdy ktoś przychodzi, żeby mi zepsuć dzień. I te ciągłe komentarze. Zapomniałem w
kasiaklara / 83.24.165.* / 2016-04-12 21:13
Zwracam się z prośbą o wypełnienie poniższej ankiety dotyczącej mobbingu jako formy przemocy wobec w pracowników w miejscu pracy. Ankieta jest całkowicie anonimowa, a dane z metryczki wykorzystane zostaną tylko dla celów statystycznych niniejszej pracy. Uzyskane wyniki posłużą wyłącznie do napisania pracy. Ankieta skierowana jest głównie do osób, które były/są ofiarami mobbingu bądź były jego świadkiem w swoim miejscu pracy. Proszę o rzetelność w wypełnianiu kwestionariusza i szczerość wypowiedzi.
Z góry dziękuję za poświęcony czas na udział w badaniu – wypełniony kwestionariusz ankiety stanowi dla mnie nieocenioną pomoc.

http://www.survio.com/survey/d/C3A5S6I9R4Y2T1G2B
pas1018 / 77.65.84.* / 2016-01-12 08:23
Witam.
Sytuacja na szczęście nie dotyczy mnie ale osoby mi bliskiej. Widać ze firma nie zapewnia pracownikowi szkoleń, co więcej po przyjęciu do pracy nie ma podstawowego wdrożenia do pracy ( chociażby najprostszych rzeczy co gdzie leży). Oczywiście od razu pretensje, że nowy pracownik czegoś nie wie. Praca tam polega, mówiąc kolokwialnie, na lizaniu tyłka kierowniczce. Jeśli nie podliżesz się odpowiednio masz przegwizdane. Przytyki jaki to pracownik jest beznadziejny, bo na wielkim magazynie za długo szuka jakiegoś towaru. Ostatnio zaczęły się przytyki nawet do wyglądu. Wszyscy dobrze wiedzą na kogo się uwzięła, nawet zwracają jej uwagę. Co właściwie można z tym zrobić? Zmiana pracy jest oczywista, jednak nie chcemy tego tak zostawić. Ktoś w końcu powinien utrzeć nosa tej czarownicy.
m333 / 31.61.129.* / 2015-04-18 13:15
witam ja tez mam problem podobny i nie wiem jak sobie z tym poradzić
Iwona 0000 / 46.205.16.* / 2015-04-20 19:45
Witam
Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam. Od 22 lat borykam się z osobą, która nie daje mi normalnie żyć. Rozpadło się w moim życiu wszystko. Małżeństwo legło w gruzach. Zostałam sama.To zdaje się już wysoka cena?
Ciągłe uwagi, brak informacji ze strony pani dyrektor o naprawdę ważnych sprawach a kto później ponosi konsekwencję? Oszustwa, nękanie, dyskryminacja,krzyki i upokarzanie przy uczniach. Koszmar. Można tego wyliczać ogrom. Temat rzeka. Czy to ma sens? Te wszystkie biadolenia, narzekania? Przecież powinniśmy sobie realnie pomagać. Sypnijcie pomysłami.
Może zorganizować marsz mobbingowanych?
Może wspomóc się w walce ( chociaż w sprawiedliwość sądów...)
Jedna z uczennic, która skończyła już szkołę powiedziała mi, że "takiej to warto napukać...". Nie jestem zwolenniczką przemocy i agresji pewnie dlatego zostałam jej ofiarą.
smutny74 / 5.226.79.* / 2015-04-18 17:11
stary znam to. zatrudniłem sie w health finance i nadszedl czas zeby powiedziec o tym glosno: mialem byc doradca finansowym, a pracuje jako telemarketer i sprzedaje ludziom przez telefon polisy. umowa smieciowa, czysta prowizja i praca od rana do nocy z sobotą włącznie... czas coś z tym zrobić, tak nie można żyć!
m333 / 31.61.131.* / 2015-04-18 16:21
witam. pracuje w dużej firmie na masarni. ostatnio miałam taka sytuacje mianowicie: przyszła klientka i chciała kupić polędwice która kosztuje 30 złotych za kilogram. polędwicy było ze 30 deko a ona chciała połowę na plastry. powiedziałam ze z tego kawałeczka nie mogę ukroić ponieważ zostanie mi piętka (a co potem mam ja z tym zrobić). zaproponowałam dla klientki z nowego kawałka ze ukroję polędwice na to ona się zbulwersowała i do mnie proszę z kierownikiem sklepu. zaprowadziłam panią do kierownika a ona przeinaczyła wszystko i powiedziała ze ona chce szynki a nie polędwicy i to ma być 30 deko dla niej pokrojone i jak to ekspedientka w sklepie nie może sprzedać tyle ile ona chce. to jest najlepsze że kierownik podważył kompetencje pracownika i kazał pracownikowi ukroić tyle dla klienta ile on sobie życzy. a najlepsze jest to ze osoby pracujące obok w tym czasie i klienci co stali obok widzieli całe zajście. po powrocie na masarnie klientka zażyczyła sobie z 6 plastrów ale już szynki nie polędwicy z nowego kawałka. taka sytuacja nie pozostała długo bez komentarza. zostałam wezwana do kierownika na rozmowę z czego dowiedziałam się że niby na mnie jest bardzo dużo skarg i zażaleń ze strony klientów ze towar nie tak jak trzeba ważę itd... a że kończy mi się umowa o prace to mogę nie mieć jej przedłużonej za swoje zachowanie i podejście do klienta na danym dziale. umowę mi przedłużyli z takim haczykiem że mogę być zwolniona z dwutygodniowym wypowiedzeniem i że nie podają przyczyny zwolnienia mało tego zostałam poinformowana ze jeszcze jedna wpadka i mogę już nie pracować. mało tego nie minęło parę dni a znowu zaczyna się coś dziać między innymi zdejmując towar do przeceny z 7 dniowym wyprzedzeniem z półek znalazłam towar po terminie oczywiście znowu było wielkie halo jak to się tego pilnuje jeśli towar po terminie stoi na półkach (powiem w ten sposób czasami się po prostu nie da wszystkiego dopilnować). kierownik ten towar po terminie przecenił i kazał mi kupić. a ja zle zrobiłam i wstawiałam to na przecenę i w końcu zostałam na tym ze wystawiam towar po terminie do sprzedaży a nie kupiłam go sama złapana i znowu do kierownika na dywanik w cztery oczy bez świadków. została mi zwrócona uwaga jak to ja durnia z kierownika robię bo towar ja miałam kupić a nie po cichaczu wynosić i sprzedawać. ja powiedziałam ze nie ma takiego prawa aby pracownik musiał to kupić w sklepach są od tego ubytki albo zwroty czy też przedstawicie wyrównuje hm dostałam odp tego typu: takiego czegoś nie ma a przedstawiciel jak przyjdzie to mogę cię zawołać to sobie porozmawiasz na ten temat a on cię wyśmieje. mało tego za takie moje zachowanie zostałam poinformowana ze dostane pisemną nagane i zostanie mi potrącona premia i był tekst ja już nie wiem czy ty chcesz tu pracować zmień zachowanie bo się szybko rozstaniemy ja takiego czegoś nie będę tolerować często w pracy słyszę jeśli praca nie odpowiada to jest wiele innych osób na twoje miejsce. kierownik zamiast zająć się pracą tak jak trzeba to zajmuje się plotkami i obgadywaniem kogoś za plecami badż też prosto w oczy wyraża opinie o pracowniku typu: dlaczego masz podwiniente nogawki nie jesteś na pikniku tylko w pracy,jeśli masz zamiar hodować włosy to je związuj o jakie buty ma to są niektóre teksty z którymi się niestety spotykam prawie codziennie w pracy. mam szacunek do pracy i do osób z którymi pracuje człowiek stara się jak najlepiej a tu niestety z każdej strony są docinki i przy piepszanie się często za byle co. szanuje swoją prace i boje się ze mogę ją stracić ale takie żeczy nie powinny mieć miejsca. to są dwa przykłady podane prze zemnie były i inne sytuacje na które brak mi słów. PROSZE O POMOC CO W TAKIEJ SYTUACJI MAM ZROBIĆ
Xxxxccc / 178.214.5.* / 2016-07-24 21:10
To przypadkiem nie jest Kaufland
m333 / 31.61.129.* / 2015-04-18 13:15
witam ja tez mam problem podobny i nie wiem jak sobie z tym poradzić
Katarzyna841 / 46.171.92.* / 2016-03-01 16:12
Najlepiej porozmawiać najpierw z pracodawcą. Poza tym każda firma powinna posiadać procedury w tym zakresie - najlepiej będą to wiedziały kadry. Jeśli nie ma takich rozwiązań to trzeba zapytać w firmie co macie z tym zrobić - najlepiej w kadrach. Nie wolno się bać! taka sytuacja na dłuższą metę może zniszczyć człowiekowi życie. W razie nie rozwiązania tego problemu w ramach firmy można rozwiązać umowę i skierować sprawę do sądu - pomoże w tym Państwowa Inspekcja Pracy.
Emi14 / 2015-04-24 22:15
Ludzie! w sieci znajduję coraz więcej wpisów o mobbingu. Z tym naprawdę trzeba zrobić porządek! W mojej pracy też był taki przypadek. Kolega był gnębiony przez nawiedzoną szefową. Tylko Jego nie lubiła i na każdym kroku Go upokarzała. Wkurzył się w końcu i znalazł kancelarię prawniczą - Meritum z Łodzi (http://poradyprawne-kancelaria.pl/), która pomogła mu w temacie. I to chociaż napawa mnie optymizmem. Wiem jak ciężko udowodnić mobbing,ale nic nie robiąc, nic się z tym nie zdziała...
zapomniana / 89.68.88.* / 2015-02-13 19:15
ja niestety tez tego doswiadczyłam i bardzo długo broniłam się i sama udawałam że tego nie widzę, że może mi się to wydaje, nikomu się nie przyznawałam bo było mi naprawdę bardzo wstyd że tak się daje, a przede wszystkim zależało mi na pracy, i tak mnie zwolniła teraz nie mogę nic znaleźć :( :( :( i najgorsze że dalej nie wierzę w siebie i mam zaniżoną samoocenę a kiedy przypomnę sobie to dalej mnie boli, mówili że zło powraca ... tak bardzo jej nienawidzę za to co mi zrobiła oczywiście wszyscy współpracownicy się obrócili do mnie plecami
m333 / 31.61.131.* / 2015-04-18 19:33
a ha wiem coś na ten temat też tego doświadczam właśnie
alewek / 89.65.142.* / 2014-09-18 03:07
temat stary a wciąż aktualny; najlepiej wyzwolić się przez ucieczkę z chorych układów; próba załatwienia spraw polubownie to walka z wiatrakami, bo Ci mobbingujący to chorzy ludzie, którzy raczej nie pójdą do psychiatry do póki nie sięgną dna.
haliś / 89.72.44.* / 2014-07-25 14:56
właśnie dziś zostałam ofiarą takiego agresywnego zachowania, ;((((
ZB117 / 176.98.119.* / 2013-12-18 06:36
Witam .Wiem co to znaczy,moja szefowa stosuje to od 14m-c teraz jestem na chorobowym od psychiatry ,gdyby nie rodzina chyba by już było pomnie mam jeszcze parę osób które pomagają mi to wytrzymać. Są sprawy w sądzie.
Ale moja wina jest taka, że broniłam osoby którą zwolniła niezgodnie z prawem. JEST TO MOBBING ZA DUŻE BY PISAĆ ALE UWIERZCIE JEST TO TRUDNE I TO W CZŁOWIEKU ZOSTAWI ŚLAD.
Jola z warszawy / 164.126.110.* / 2014-05-29 13:09
Nie obwiniaj sie .Postapilas slusznie.Nie przejmuj sieWpracach sa kamery i momitoringi.P I Pracy zna sie na kretactwach i z pewnoscia prawda bedzie po twojej stronie opiszwszystko ze szczegolami i wyslij listem poleconym Przyjedzie niezapowiedziana komisja skladajaca siez kilku osob Maja doswiadczenie w tymtemacie i daja sobie radePIPw wa ul barska 28/30 Odwagi.Jestes wielka pa
do początku nowsze
1 2 3 4 5
skomentuj

Najnowsze wpisy