Wall Street w dół po wyborach do Kongresu. Najgorsza sesja od "dnia wyzwolenia"

Indeksy na Wall Street zaliczyły w czwartek najmocniejsze spadki od kwietnia 2025 r. Inwestorzy obawiają się, że po wygranej demokratów w wyborach do Kongresu branża sztucznej inteligencji zostanie objęta ściślejszym nadzorem. Nasdaq stracił 5,5 proc.

US President Donald Trump speaks during an executive order (EO) signing in the Oval Office of the White House in Washington, DC, US, on Thursday, Nov. 5, 2026. Trump said he met with Russian presidential envoy Kirill Dmitriev at the White House on Thursday but did not visit with Ukrainian representatives. Photographer: Jim Lo Scalzo/EPA/Bloomberg via Getty ImagesRynek odreagowuje wybory
Źródło zdjęć: © GETTY | Bloomberg
Robert Kędzierski

Amerykański rynek akcji przeżył w czwartek najtrudniejszą sesję od kwietnia 2025 r., kiedy prezydent Donald Trump ogłosił w ramach tzw. "dnia wyzwolenia" globalne cła. Inwestorzy zaczęli się obawiać, że po zwycięstwie demokratów w wyborach do Kongresu sektor sztucznej inteligencji zostanie poddany surowszemu nadzorowi.

Na Wall Street indeks Dow Jones spadł o 3,4 proc., a S&P 500, obejmujący największe spółki, stracił 4,4 proc. Technologiczny Nasdaq Composite zniżkował o 5,5 proc. Jeszcze głębszą przecenę zanotował Philadelphia Semiconductor Index, skupiający producentów półprzewodników, który spadł o ponad 12 proc.

Czwartkowe zniżki wpisały się w trwający od października trend spadkowy w branży o kluczowym znaczeniu dla rozwoju AI. Tym razem jednak skala strat okazała się największa od "dnia wyzwolenia", gdy Trump zapowiedział wysokie cła na towary z całego świata.


WIDEO
Pierwszy taki wywiad od dawna. Ma 4 tys. sklepów, pilnie strzeże swojego wizerunku

Środowy optymizm szybko wygasł.

Jak zwraca uwagę "New York Times", w środę, czyli dzień po wyborach, w których demokraci zdobyli większość zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie, rynek przyjął wyniki pozytywnie. Inwestorów uspokoiła wyraźna przewaga zwycięzców oraz perspektywa podzielonej władzy w Waszyngtonie, która nie sprzyja wprowadzaniu nowych regulacji.

Dzień później nastroje się odwróciły. Obawy przed ściślejszą kontrolą nad AI nałożyły się na narastające od tygodni wątpliwości dotyczące ogromnych nakładów i zadłużenia, jakie firmy technologiczne ponoszą na rozwój sztucznej inteligencji.

Komentatorzy zwracali też uwagę, że demokraci przejęli władzę w stanach, które stają się ważnymi ośrodkami centrów danych, co może zapowiadać wolniejszą rozbudowę infrastruktury dla AI. Na nastroje inwestorów mogły wpłynąć także doniesienia o planach demokratów, by wszcząć dochodzenia wobec firm technologicznych i innych podmiotów, które ich zdaniem mogły brać udział w podejrzanych interesach z Białym Domem.

Chipy, Tesla i SpaceX pod presją sprzedających

Największe straty poniosły spółki produkujące chipy. Notowania Qualcommu spadły o 9,5 proc., m.in. z powodu prognozy zysków słabszej od oczekiwań. Kurs Arm Holdings obniżył się o 13,1 proc. po tym, jak przychody z segmentu AI okazały się niższe od prognoz. Akcje Nvidii, na której w dużej mierze opiera się cała branża, potaniały o 9,3 proc.

Drugą sesję z rzędu silnie traciły również akcje Tesli i SpaceX. Obiema firmami kieruje Elon Musk, najbogatszy człowiek na świecie i największy darczyńca Partii Republikańskiej. Musk musi się liczyć z dochodzeniami Kongresu w części spraw związanych z jego działalnością. Demokraci zapowiadali m.in. śledztwo w sprawie spowolnienia sieci Starlink dla Ukrainy.

Według "NYT" część analityków ocenia, że wolniejsze tempo inwestycji w AI może wzmocnić pozycję największych graczy i odciążyć ich budżety. Frank Flight z Citadel Securities uważa, że takie spowolnienie byłoby korzystniejsze dla firm finansujących budowę infrastruktury niż dla tych, które na tych inwestycjach zarabiają, czyli producentów chipów.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie