Amerykański rynek akcji przeżył w czwartek najtrudniejszą sesję od kwietnia 2025 r., kiedy prezydent Donald Trump ogłosił w ramach tzw. "dnia wyzwolenia" globalne cła. Inwestorzy zaczęli się obawiać, że po zwycięstwie demokratów w wyborach do Kongresu sektor sztucznej inteligencji zostanie poddany surowszemu nadzorowi.
Na Wall Street indeks Dow Jones spadł o 3,4 proc., a S&P 500, obejmujący największe spółki, stracił 4,4 proc. Technologiczny Nasdaq Composite zniżkował o 5,5 proc. Jeszcze głębszą przecenę zanotował Philadelphia Semiconductor Index, skupiający producentów półprzewodników, który spadł o ponad 12 proc.
Czwartkowe zniżki wpisały się w trwający od października trend spadkowy w branży o kluczowym znaczeniu dla rozwoju AI. Tym razem jednak skala strat okazała się największa od "dnia wyzwolenia", gdy Trump zapowiedział wysokie cła na towary z całego świata.
WIDEOPierwszy taki wywiad od dawna. Ma 4 tys. sklepów, pilnie strzeże swojego wizerunku
Środowy optymizm szybko wygasł.
Jak zwraca uwagę "New York Times", w środę, czyli dzień po wyborach, w których demokraci zdobyli większość zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie, rynek przyjął wyniki pozytywnie. Inwestorów uspokoiła wyraźna przewaga zwycięzców oraz perspektywa podzielonej władzy w Waszyngtonie, która nie sprzyja wprowadzaniu nowych regulacji.
Dzień później nastroje się odwróciły. Obawy przed ściślejszą kontrolą nad AI nałożyły się na narastające od tygodni wątpliwości dotyczące ogromnych nakładów i zadłużenia, jakie firmy technologiczne ponoszą na rozwój sztucznej inteligencji.
Komentatorzy zwracali też uwagę, że demokraci przejęli władzę w stanach, które stają się ważnymi ośrodkami centrów danych, co może zapowiadać wolniejszą rozbudowę infrastruktury dla AI. Na nastroje inwestorów mogły wpłynąć także doniesienia o planach demokratów, by wszcząć dochodzenia wobec firm technologicznych i innych podmiotów, które ich zdaniem mogły brać udział w podejrzanych interesach z Białym Domem.
Chipy, Tesla i SpaceX pod presją sprzedających
Największe straty poniosły spółki produkujące chipy. Notowania Qualcommu spadły o 9,5 proc., m.in. z powodu prognozy zysków słabszej od oczekiwań. Kurs Arm Holdings obniżył się o 13,1 proc. po tym, jak przychody z segmentu AI okazały się niższe od prognoz. Akcje Nvidii, na której w dużej mierze opiera się cała branża, potaniały o 9,3 proc.
Drugą sesję z rzędu silnie traciły również akcje Tesli i SpaceX. Obiema firmami kieruje Elon Musk, najbogatszy człowiek na świecie i największy darczyńca Partii Republikańskiej. Musk musi się liczyć z dochodzeniami Kongresu w części spraw związanych z jego działalnością. Demokraci zapowiadali m.in. śledztwo w sprawie spowolnienia sieci Starlink dla Ukrainy.
Według "NYT" część analityków ocenia, że wolniejsze tempo inwestycji w AI może wzmocnić pozycję największych graczy i odciążyć ich budżety. Frank Flight z Citadel Securities uważa, że takie spowolnienie byłoby korzystniejsze dla firm finansujących budowę infrastruktury niż dla tych, które na tych inwestycjach zarabiają, czyli producentów chipów.
Źródło: PAP