Notowania

finanse
15.05.2018 11:21

BIG InfoMonitor/BIK: Suma budowlanych zaległości wynosi 4,57 mld zł

Suma budowlanych zaległości sięgnęła 4,57 mld zł, wynika z danych BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej. W ciągu pół roku liczba niesolidnych dłużników zwiększyła się o 7,5 tys. przedsiębiorstw, czyli o niemal jedną czwartą, podczas gdy rok wcześniej w bazach przybywały setki nowych dłużników. Firmy budowlane tylko w jednym miesiącu przyczyniły się do bankructwa 13 dostawców oraz podwykonawców.

Podziel się
Dodaj komentarz

W I kw. produkcja budowlano-montażowa była większa o 26,1% niż w tym samym okresie ub.r., wynika z danych GUS. Dla porównania, w całym 2017 r. wzrosła o 12,1%. Wznosząca fala zamówień na prace budowlane nie przekłada się jednak na poprawę kondycji finansowej zaangażowanych w nie firm.

"Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK wynika, że przyrost liczby niesolidnych dłużników z sektora budowlanego gwałtownie przyspieszył. Firm opóźniających płatności rat kredytów oraz faktur kontrahentów przybyło 7,5 tys., czyli o ponad 23%. W zeszłym roku przez 9 miesięcy pojawiło się w naszych bazach 329 nowych niesolidnych przedsiębiorstw budowlanych. Nieco niższą dynamiką cechował się wzrost kwoty zaległości sektora budowlanego w ostatnich 6 miesiącach. Suma przeterminowanych zobowiązań zwiększyła się o 300 mln zł" - powiedział prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, cytowany w komunikacie.

"Najbardziej niepokojący jest fakt, że zjawiska te obserwujemy w sytuacji, gdy firmy mają pełne portfele zamówień, a szczyt prac dopiero się rozpoczyna. Ryzyko, że dojdzie do kolejnej fali upadłości w sektorze, jak i wśród firm z nim powiązanych, jest coraz większe. Tym razem jednak może dotknąć również przedsiębiorstwa, które obronną ręką wyszły z poprzedniego kryzysu na placach budów. Obawy ku temu są, bo scenariusz zaczyna łudząco przypominać sytuację z lat 2012-2015, kiedy to upadało rocznie ponad 150, a nawet i ponad 200 firm budowlanych i w cztery lata pracę straciło 90 tys. osób" - dodał wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB) Rafał Bałdys-Rembowski.

Z ostatnich danych BIG InfoMonitor oraz BIK wynika, że liczba budowlanych dłużników wyniosła na koniec I kw. 39 382, a ich zaległości wobec banków i kontrahentów osiągnęły 4,57 mld zł. Odsetek firm budowlanych z kłopotami wśród ogółu firm budowlanych wzrósł przez 6 miesięcy z 4,9% do 5,7% i pokazuje, że problem niesolidności płatniczej w tym sektorze jest bardziej rozpowszechniony niż np. w handlu czy przemyśle. Są jednak sektory gospodarki jak transport czy górnictwo, gdzie jest znacznie gorzej, bo niemal 8% firm ma problem z regulowaniem o czasie rat kredytów i faktur dostawców. Udział firm z przeterminowanymi płatnościami wśród ogółu przedsiębiorstw jest obecnie taki sam jak w budownictwie i wynosi 5,7%. Wcześniej budownictwo wypadało nieco lepiej, podano również.

"Główne i wzajemnie zależne od siebie elementy na liście przyczyn problemów budownictwa to:

- kumulacja inwestycji publicznych, które weszły w fazę realizacji robót;

- w konsekwencji nagromadzenia inwestycji dynamiczny wzrost cen materiałów budowlanych, urządzeń, surowców oraz kosztów pracy;

- wprowadzenie w 2017 r. mechanizmu odwróconego VAT spowodowało w pierwszej kolejności pogorszenie sytuacji płynnościowej firm podwykonawczych, a w dalszej kolejności wzrost cen usług podwykonawczych o ponad 20%. Mechanizm ten ma być zastąpiony rozwiązaniem split payment, który wchodzi w życie w lipcu br.;

- wzrost cen ponad dające się przewidzieć wartości powoduje, że długoterminowe kontrakty budowlane stają się mniej rentowne, a w wielu przypadkach przynoszą wykonawcom straty, tym bardziej, że inwestorzy (głównie publiczni) nie chcą dokonywać waloryzacji zawartych umów;

- aby poprawić wynik, firmy podnoszą ceny w kolejnych przetargach, co ponownie wpływa na wzrost cen poszczególnych kategorii cenotwórczych;

- sektor finansowy usztywnia swoją politykę względem przedsiębiorstw budowlanych, co jeszcze bardziej utrudnia im funkcjonowanie na rynku" - czytamy dalej.

Należy również pamiętać, że to tylko nowe okoliczności, które mają wpływ na zaistniałą sytuację. Do nich dochodzą stałe problemy sektora budowlanego, w postaci wzrostów wartości kontraktu ze względu na wadliwą lub niepełną dokumentację techniczną, co zwyczajowo podnosi cenę projektu o 10-15%.

"Problem ten dotyczy głównie inwestycji publicznych, ale to właśnie inwestycje publiczne stanowią ponad połowę produkcji budowlano-montażowej. Turbulencje w sektorze budownictwa nie pozostają również bez wpływu na inwestorów prywatnych i co bliskie wielu Polakom, na ceny mieszkań" - powiedział Bałdys-Rembowski.

Według PZPB w wersji pesymistycznej będziemy obserwowali dalsze wzrosty cen, wskaźników produkcji budowlano-montażowej przy jednoczesnym wzroście liczby firm, które mają problemy z zapłatą należności oraz wzrost upadłości firm budowlanych. Taka sytuacja może się jeszcze utrzymywać przez kilka kwartałów, jednak po tym okresie zaczną się zejścia z placów budów lub nawet upadłości głównych wykonawców, a inwestorzy będą mieli coraz większy problem z opóźnieniami w realizacji projektów. Zjawisku temu będzie towarzyszyła fala sądowych pozwów skierowanych do inwestorów o zapłatę z tytułu solidarnej odpowiedzialności. W scenariuszu tym zachodzi ryzyko niepowodzenia programu budowy dróg i kolei, ale też wstrzymania wielu inwestycji komercyjnych z uwagi na horyzontalne konsekwencje tych procesów. W wariancie optymistycznym inwestorzy - zarówno komercyjni, jak i publiczni - będą częściowo partycypowali w dodatkowych kosztach realizacji. Od waloryzacji kontraktów zależeć będzie powodzenie wielu przedsięwzięć,
podsumowano.

Tagi: finanse, bankowość, budownictwo, nieruchomości, giełda, wiadomości, giełda na żywo
Źródło:
ISBnews
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
15-05-2018

adamusdziałam w branży, mam też kilku dłużników, nie zapłacono mi za pracę, nie widziałem dłuższy czas co robić. znalazłem, że kaczmarski inkasso może … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (1)