Notowania

bitcoiny
01-12-2017 (11:42)

Bitcoiny na cenzurowanym w Polsce. Będzie zakaz handlu kryptowalutą?

O zakazie handlu mówią przedstawiciele banków. Sceptycznie do cyfrowej waluty podchodzą też NBP, KNF i Ministerstwo Finansów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PHILIPPE LOPEZ/AFP/EastNews)

Jeszcze siedem lat temu jeden bitcoin kosztował grosze. Ostatnio jego wartość sięgnęła 40 tys. zł. To oznacza, że wystarczyło zainwestować 25 zł, by teraz cieszyć się z miliona na koncie. Polacy wkrótce mogą jednak stracić szansę na zarabianie na prawdę dużych pieniędzy. O zakazie handlu mówią przedstawiciele banków. Sceptycznie do cyfrowej waluty podchodzą też NBP, KNF i Ministerstwo Finansów.

Jeszcze nigdy tak wiele nie mówiło się o bitcoinach. Ta cyfrowa waluta, która jeszcze siedem lat temu była tylko eksperymentem, praktycznie nic nie wartym, teraz jest tematem dyskusji inwestorów i instytucji na całym świecie. W tym tygodniu po praz pierwszy w historii bitocin osiągnął wartość 10 tys. dolarów, co rozbudziło spekulacje o zbliżającym się pęknięciu bańki spekulacyjnej. Przez wielu nazywanej największą bańką naszych czasów.

Na fali miedialnego szumu coraz więcej osób i instytucji chce wykorzystać ten moment i zarobić na bitcoinie. Stąd m.in. zapowiedzi jednej z czołowych amerykańskich giełd, która ogłosiła plany wprowadzenia od przyszłego roku handlu kontaktami terminowymi, których wartość byłaby oparta na cenie cyfrowej waluty.

W zupełnie przeciwną stronę zdaje się zmierzać sytuacja w Polsce. W sejmie mówi się o konieczności regulacji rynku bitcoinów. Pracuje się już nad nimi w ramach Komisji Finansów Publicznych. Ostatnio dyskutowana była m.in. możliwość zakazania inwestowania w cyfrową walutę. Głośno mówi o tym m.in. Związek Banków Polskich.

- Sądzę, że w ciągu kilku miesięcy powinna być podjęta, czy wypracowana decyzja, pewnie z udziałem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w sprawie tego, czy wystarczą same ostrzeżenia. Być może powinna być decyzja zakazująca - mówił w trakcie debaty na komisji w Sejmie Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP. Jednocześnie podkreślił, że na tę chwilę ograniczyłby się jedynie do informowania ludzi i ostrzegania ich przed ryzykami związanymi z bitcoinem.

- Dynamika procesów w obszarze kryptowalut jest tak gwałtowna i następuje w tak krótkim czasie, że wszystkie doświadczenia z innych rynków, dotyczące tworzenia się pewnych zjawisk spekulacyjnych i niebezpiecznych pokazują, że ta dynamika jest po prostu zbyt duża, żeby nie doszło do możliwości gwałtownych korekt. Dlatego też byłbym za tym żeby sprawę bardzo dokładnie monitorować i za kilka miesięcy powrócić do tej kwestii, gdyby okazało się to uzasadnione - wskazał Pietraszkiewicz.

Sceptycznie do bitcoinów odnosi się tez Ministerstwo Finansów.

- Przyznam, że jeżeli chodzi o kryptowaluty, to nasze podejście jest umiarkowanie negatywne ze względu na to, że krytpowaluty są anonimowe - podkreślił Filip Świtała, dyrektor departamentu systemu podatkowego Ministerstwa Finansów. - Nie jesteśmy w stanie śledzić tego, kto jest płatnikiem, a systemy bankowe i systemy płatności elektronicznych, które obecnie istnieją, zapewniają jednak pewną transparentność działań. Nie ukrywam, że na tej transparentności ministerstwu bardzo zależy.

Jednoznaczny brak poparcia dla rozwoju kryptowalut w Polsce wyraził Piotr Wiesiołek, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego. Jak podkreślił, NBP odpowiada konstytucyjnie za wartość polskiego pieniądza, a takim pieniądzem nie są kryptowaluty. Wskazał na szereg ryzyk związanych z nimi i zapowiedział przygotowanie kampanii informacyjnej w tym zakresie.

Już w lipcu tego roku NBP wspólnie z Komisją Nadzoru Finansowego wydały oświadczenie, w który ostrzegały przez możliwymi oszustwami i spadkami kursu bitcoina.

Zwolennicy cyfrowych walut mogą wytknąć NBP i KNF, że od czasu, gdy te ostrzegały przed stratami z inwestycji w bitcoiny, ich notowania wzrosły o 250 proc. W lipcu wartość jednego bitcoina wynosiła niecałe 10 tys. zł. Teraz to około 35 tys. zł.

Ewentualny zakaz handlu bitcoinami w momencie, gdy ich wartość rośnie jak na drożdżach, byłaby mocno kontrowersyjna. To pewnego rodzaju ograniczenie wolności decydowania o własnych pieniądzach. A jak już pisaliśmy, wystarczyło 25 złotych zainwestowane w bitcoiny 7 lat temu, by teraz być w gronie milionerów. Odbieranie Polakom szans na zarabianie pieniędzy byłoby trudne do wytłumaczenia. Zamiast tego powinno się możliwie skutecznie uregulować rynek.

Pierwsze kroki w tym kierunku czyni Ministerstwo Finansów. Definicję "waluty wirtualnej" ma zawierać projekt ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu - informuje "Rzeczpospolita". Podmioty zajmujące się obrotem kryptowalutami będą musiały stosować przewidziane w ustawie środki bezpieczeństwa finansowego. Jednocześnie resort podkreśla, że nie planuje na razie specjalnych przepisów podatkowych.

Tagi: bitcoiny, giełda, wiadomości, waluty, gospodarka, komentarze giełdowe, pieniądze, giełda na żywo
Źródło:
WP Money
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
01-12-2017

bitcoiniarzAnonimowość przeszkadza totalitaryzmom. Chcą mieć PEŁNĄ kontrolę nad pieniędzmi ludzi. Na szczęście zakazać to se mogą najwyżej spania w kościele na … Czytaj całość

03-12-2017

pozdrowienia dla miłośnikow państwowego kołchozuOczywiście ,że będzie zakaz.Tutaj ,na Wschodzie wolność ekonomiczna jest podawana w bardzo rozcieńczonej formie.Uważana jest wręcz za chorobę.

06-12-2017

LeszekOczywiście że nakręca się popyt na to coś co nie jest i nigdy nie będzie walutą,za to jest mega piramidą finansową , chyba że banki zbudują swoją i … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (9)

Wybrane dla Ciebie