Morawiecki widzi dużą szansę na deficyt budżetowy poniżej planu na koniec 2016r.

Obraz

Deficyt budżetowy na koniec tego roku "ma dużą szansę" znaleźć się poniżej planowanego poziomu, poinformował wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki.

"Poziom deficytu na koniec roku ma dużą szansę być niższy niż zaplanowany pierwotnie. O ile niższy - dziś jest jeszcze przedwcześnie, dlatego, że uczciwie rzecz biorąc, bardzo wielu dysponentów budżetu w końcówce roku przyspiesza z wydatkowaniem budżetu" - powiedział Morawiecki dziennikarzom w kuluarach II Forum Przemysłowego w Karpaczu.

Kilka dni temu "Puls Biznesu" napisał, powołując się na źródło w Ministerstwie Finansów, że resort szacuje, iż deficyt budżetu państwa na koniec roku wyniesie ok. 41,5 mld zł wobec zapisanego w ustawie budżetowej limitu 54,7 mld zł.

Według finalnych danych Ministerstwa Finansów, w budżecie państwa na koniec października br. odnotowano 24,64 mld zł deficytu, czyli 45% planu przewidzianego w ustawie budżetowej na cały rok.

Wicepremier powtórzył też w rozmowie z dziennikarzami w Karpaczu, że Ministerstwo Finansów jedynie obserwuje sytuację na rynku walutowym i uważa obecny kurs za korzystny dla gospodarki.

"Mamy ogromną pokorę wobec rynku i nie naprężamy muskułów wobec rynku. Przypomnę też, że złotówka kosztowała już 4,80, 4,90, a nawet prawie 5 zł przez jakiś czas i było to w momencie, kiedy polskie PKB było niższe, kiedy wzrost gospodarczy był dużo niższy i nie tylko nic złego się nie stało, ale ten bufor, jakim jest płynny kurs walutowy dopomógł nam wtedy bardzo intensywnie, jeśli chodzi o gospodarkę. Krótkookresowo to nie przeszkadza gospodarce, a nawet przeciwnie - krótkookresowo to pomaga gospodarce, taka jest logika płynnego kursu walutowego, że w sytuacji, kiedy kapitał odpływa, tak jak teraz, do USA, ze wszystkich rynków wschodzących, to my również na tym cierpimy, podobnie jak Węgrzy, jak Czesi, jak Rumunia, Bułgaria i inne kraje Europy Środkowej. Niemniej jednak w ciągu najbliższych kilku miesięcy nie należy się obawiać negatywnego wpływu osłabionego złotego. Zresztą, ten kurs, który jest dzisiaj, jest w sumie korzystny dla gospodarki" - tłumaczył Morawiecki.

Na początku tygodnia wicepremier mówił, że obecne osłabienie złotego jest zjawiskiem czasowym, a rząd nie planuje żadnych interwencji w tym zakresie.

Wyniki niedzielnego referendum we Włoszech - w którym odrzucono plany reformy Senatu, co pociągnie za sobą dymisję premiera Matteo Renziego - stały się impulsem do dalszej wyprzedaży złotego.

Wybrane dla Ciebie