Złoty pozostaje słaby, brak widoków na umocnienie

Obraz

Warszawa, 30.11.2016 (ISBnews/ easyMarkets) - Złoty pozostaje słaby. Publikowana w środę seria danych makroekonomicznych z Polski, strefy euro i USA raczej go nie wesprze.

Dzisiejszy poranek przynosi niewielkie osłabienie złotego w relacji do głównych walut. O godzinie 08:26 za euro trzeba było zapłacić 4,4370 zł, dolar kosztował 4,1730 zł, szwajcarski frank 4,1180 zł, a za brytyjskiego funta płacono ponad 5,20 zł. Polska waluta pozostaje więc słaba i niewiele wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie mogła istotnie się umocnić. Niezmiennie natomiast utrzymuje się ryzyko (zarówno globalne, jak i krajowe) jej dalszej przeceny.

Środowe kalendarium jest wypełnione po brzegi raportami makroekonomicznymi z kraju i ze świata. To właśnie one, wespół z doniesieniami ze szczytu OPEC i oczekiwaniami na niedziele referendum konstytucyjne we Włoszech, będą kształtować nastroje na rynkach globalnych, co pośrednio będzie wpływać również na notowania złotego. Szanse jednak na to, że dane wyraźnie go wesprą w dniu dzisiejszym nie są duże.

Dziś inwestorzy poznają szczegóły raportu o polskim PKB za III kwartał 2016 roku. Oczekuję, że zostanie potwierdzony wstępny odczyt mówiący o wyhamowaniu dynamiki wzrostu do 2,5% z 3,1% R/R w II kwartale br. Jako, że dane powinny przynieść potwierdzenie załamania inwestycji, więc równocześnie potwierdzą rynkowe oczekiwania na to, że ostatni kwartał roku będzie jeszcze słabszy, a dynamika PKB spadnie poniżej 2% R/R. W efekcie w całym 2016 roku wzrost gospodarczy ukształtuje się na poziomie 2,6-2,7%, czyli wyraźnie poniżej 3,8% prognozowanych przez rząd na początku tego roku.

Po południu GUS poda natomiast flashowy odczyt listopadowej inflacji. Zakładam, że listopad przyniesie zakończenie wielomiesięcznej deflacji w Polsce i wskaźnik CPI wzrośnie do 0,0% z -0,2% R/R w październiku (to również jest rynkowy konsensus). Wyjście z deflacji nie powinno jednak w żaden sposób pomóc złotemu. Wciąż bowiem powrót do celu inflacyjnego to dość odległa perspektywa. Co więcej, w ostatnich miesiącach oczekiwana podwyżka stóp procentowych w Polsce systematycznie się odsuwała. Jeszcze nie tak dawno sama RPP umiejscawiała ją w końcówce 2017 roku, żeby następnie przesunąć ten termin na rok 2018. To pewnie jeszcze nie koniec tego procesu. Spodziewam się, że słabe wyniki gospodarcze i wolniejsza od prognozowanej obecnie dynamika inflacji na początku 2017 roku, już za kilka miesięcy wywoła poważną dyskusję nad obniżką stóp procentowych w Polsce. To będzie ciążyło złotemu.

W tym tygodniu, oprócz wspomnianych raportów o PKB i CPI, poznamy jeszcze najnowszy odczyt przemysłowego indeksu PMI dla Polski. Po jego silnym spadku w październiku, zakładam wzrost do 50,9 z 50,2 pkt. Taki wynik każe oczekiwać w listopadzie dynamiki produkcji przemysłowej na poziomie około 0,5% R/R, po tym jak miesiąc wcześniej było to -1,3% R/R. To również będą dane, które postawią rodzimą gospodarkę w negatywnym świetle.

W piątek natomiast agencja S&P wyda kolejną opinię nt. ratingu Polski. Niemniej jednak, z uwagi na to, że zmiana oceny wiarygodności kredytowej Polski jest mało prawdopodobna, nie będzie to miało przełożenia na złotego.

Opisane wyżej raporty makroekonomiczne z Polski będą mieć tylko częściowy wpływ na zachowanie złotego. Kluczowe pozostaną impulsy płynące z rynków zagranicznych. Inwestorzy poznają dziś m.in. listopadowy raport ADP nt. sytuacji na amerykańskim rynku pracy, dane o dochodach i wydatkach Amerykanów, indeks Chicago PMI, Beżową Księgę, czy szacunkowe dane o listopadowej inflacji HICP w strefie euro.

Aktualna sytuacja na wykresach polskich par sugeruj, że złoty pozostanie słaby. Nie mniej jednak na kolejną falę jego przeceny trzeba będzie jeszcze zaczekać. Stąd też scenariusz dla USD/PLN na najbliższe dni to wahania w szerokim przedziale 4,13-4,20 zł, przy jednoczesnej stabilizacji notowań euro i szwajcarskiego franka. Oczekuję, że ostatecznie para USD/PLN w sposób trwały pokona barierę 4,20 zł. To jednak musi korelować z zejściem EUR/USD poniżej 1,05 i spadkiem w kierunku parytetu (1,00). W takim scenariusz, który jest już scenariuszem na przyszły rok, dolar podrożeje aż do 4,40 zł.

Marcin Kiepas

główny analityk easyMarkets

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy