Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. MWL
|

Za kawę już płacimy więcej. Czy w tym roku będzie nas na nią stać?

18
Podziel się:

Ubiegły rok przyniósł podwyżki detalicznych cen kawy w Polsce o jedną piątą. Ekonomiści ostrzegają, że to nie koniec wzrostów cen. Będziemy ich doświadczać jeszcze na początku 2023 r. Ale jest i dobra wiadomość, płynąca zza oceanu, która przyniesie ulgę portfelom kawoszy.

Za kawę już płacimy więcej. Czy w tym roku będzie nas na nią stać?
Smakosze kawy już w 2022 r. zauważyli podwyżki. Na początku tego roku nie zanosi się na poprawę (Getty Images, Photographer: Dimitri Vervitsiotis)

Na świecie pije się co roku nawet 700 mld filiżanek kawy. Statystyczny Polak spożywa jej w tym czasie średnio 760, czyli 95 litrów. Tak mówią dane Food Research Institute. Nic dziwnego, że ceny kawy też odbijają się na domowych budżetach. Biły rekordy w 2021 r., kiedy to osiągnęły najwyższe poziomy od 10 lat. Analitycy uspokajają jednak, że powtórka tego scenariusza nam nie grozi. Przynajmniej na razie.

- W 2021 r. łagodzenie restrykcji w sektorze hotelarstwa i gastronomii spowodowało wzrost popytu na kawę. W połączeniu z mniejszą produkcją, z uwagi na suszę w Brazylii oraz wyższymi kosztami transportu, skutkowało to wzrostami cen tego produktu na rynku światowym. Od grudnia 2020 r. do lutego 2022 r. indeks cen kawy ICO wzrósł aż o 84 proc. - mówi money.pl Paweł Wyrzykowski, starszy analityk w Banku BNP Paribas. Dodaje, że wysokie ceny kawy na rynkach surowców utrzymywały się do września 2022 r. Ale od tamtej pory obserwowane są spadki notowań.

Ceny kawy w 2023 r. Na spadki trzeba będzie poczekać

- Spadkowi cen kawy sprzyja jej zwiększona podaż ze strony Brazylii, będącej największym światowym producentem i eksporterem kawy. Zgodnie z prognozami amerykańskiego Departamentu Rolnictwa podaż kawy w tym sezonie będzie przewyższać popyt, co pozwoli na odbudowę jej światowych zapasów. Mimo to ukształtują się one poniżej średniej wieloletniej za ostatnie pięć lat, co ogranicza przestrzeń do silniejszego spadku cen - dodaje Jakub Olipra, starszy ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Przywołuje ostatnie szacunki z grudnia, mówiące, że w sezonie 2022/2023 światowa produkcja kawy wzrośnie o 6,6 mln worków do poziomu 172,8 mln worków. W ostatnim kwartale ub.r. indeks ICO spadł o jedną piątą. Dziś jego notowania są już najniższe od półtora roku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Picie kawy znacznie wydłuża życie. Zmniejsza także ryzyko udaru mózgu oraz zawału serca

Ceny kawy w Polsce. Na razie podwyżki, od kwietnia może być taniej

Jak to wpłynie na ceny kawy w Polsce? Już wpływa. Ten, kto kupuje kawę w sklepie albo sięga po nią w kawiarni, zauważył, że w 2022 r. ceny poszły w górę.

- Była to konsekwencja wzrostów notowań surowca na rynku światowym, a także rosnących kosztów energii, wykorzystywanej w procesie palenia. W listopadzie ceny detaliczne kawy były o 22,6 proc. wyższe niż przed rokiem. Dla porównania herbata podrożała o 10,1 proc. - mówi money.pl Paweł Wyrzykowski, analityk Banku BNP Paribas.

Do listy czynników działających na niekorzyść amatorów kawy dopisać trzeba też osłabienie złotego względem dolara. - A także rosnące koszty przetwórstwa i dystrybucji kawy, związane z utrzymującą się silną presją kosztową w polskiej gospodarce (wzrost kosztów pracy, energii, transportu i opakowań - mówi Jakub Olipra z Credit Agricole. I zaznacza, że presja ta utrzyma się w kolejnych miesiącach, choć będzie stopniowo słabnąć.

Lepiej nie jest za granicą. Nasi rozmówcy podkreślają, że w Unii Europejskiej można znaleźć państwa, w których skala wzrostu cen kawy była jeszcze wyższa niż u nas. Na Litwie w ciągu roku podrożała o 41 proc., a w Szwecji i na Węgrzech po 36 proc. Co przyniesie ten rok?

W Polsce możemy spodziewać się dalszych wzrostów cen detalicznych kawy w kolejnych miesiącach. Obserwowane spadki na giełdach światowych mogą się przyczynić do osłabienia skali wzrostu cen dopiero w II kwartale 2023 r. - podkreśla Wyrzykowski.

Surowiec drożeje. Co zrobią palarnie kawy?

Wartość rynku kawy w Polsce szacuje się na około 6 mld zł rocznie. I jak się okazuje, kolejne podwyżki cen detalicznych nie muszą być dla niego jedynym scenariuszem.

- Przy zwiększonych kosztach działalności najłatwiej jest podnieść cenę. Ale jest jeszcze jedno rozwiązanie: można sprzedawać więcej kawy i wówczas marża, którą straciliśmy na podwyżkach cen, zwraca się nam w większej ilości sprzedaży - przekonuje Daniel Ćwikła z rodzinnej palarni kawy Coffee & Sons.

oprac. Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami ekonomicznymi i biznesowymi, skorzystaj z naszego Chatbota, klikając tutaj.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(18)
wolny
3 tyg. temu
Jeżeli cena kawy zmienia się z 13 zł na 18 zł to o ile procent? 22,6% Nie o 38,5%! Tak w Polsce wzrosły ceny kawy. Będzie taniej bo ludzie już tych cen nie akceptują i sprzedaż spadła. Ceny muszą spaść teraz a nie w drugim kwartale.
Yooz
3 tyg. temu
Dowalić na tą używkę 500% akcyzy, może w końcu da się wejść do urzędu żeby człowieka te wyziewy mało co ze schodów nie zrzuciły. No i nie mam zamiaru oglądać urzędasa , który wygląda jakby przed chwila Jezusa zobaczył i nie za bardzo wie , czy jest w kościele czy w pracy. Bo rano musi się obudzić i rozruszać ,wypijając pół wiadra kawusi.
wojo
3 tyg. temu
bede jezdzil do hitlerowcow na kawe tam jest taniej wedlug tego porabanego portala
dsv
3 tyg. temu
Inflacja prawie 20%. Za rządów prezesa Glapy jedno staniało…. złotówka. Elity polityczne i bankierzy robią wszystko żebyśmy znowu byli milionerami. Okradają Polaków. Robią to żeby ten dług zaciągnięty na rozdawnictwo było łatwiej spłacić, a zwykłe oszczędzające szaraczki na tym tracą przez inflację i niskooprocentowane lokaty. RPP i prezes NBP robi wszystko by euro, frank i dolar były drogie a złotówka słaba. Gadanie przez rządzących o tym, że na rynek mogą wrzucić każdą ilość gotówki. Lepiej nie można było zrujnować złotego. Rozdawanie pieniędzy, zadłużanie państwa, podnoszenie podatków, majstrowanie przy OFE, ciągła niepewność co nowego rząd wymyśli prowadzą do osłabienia złotówki. By uniknąć problemów finansowych, potrafić wykryć pułapki zastawiane przez instytucje finansowe potrzebna jest finansowa wiedza. Przynajmniej na podstawowym poziomie. Dlaczego w szkole się tego nie uczy? Przeczytajcie sobie ksiązke pt. Emeryt.ura nie jest Ci potrezbna . Opisano w niej jak dojść o wolności finansowej pomimo nie najwyższych zarobków.
dsv
3 tyg. temu
Inflacja prawie 20%. Za rządów prezesa Glapy jedno staniało…. złotówka. Elity polityczne i bankierzy robią wszystko żebyśmy znowu byli milionerami. Okradają Polaków. Robią to żeby ten dług zaciągnięty na rozdawnictwo było łatwiej spłacić, a zwykłe oszczędzające szaraczki na tym tracą przez inflację i niskooprocentowane lokaty. RPP i prezes NBP robi wszystko by euro, frank i dolar były drogie a złotówka słaba. Gadanie przez rządzących o tym, że na rynek mogą wrzucić każdą ilość gotówki. Lepiej nie można było zrujnować złotego. Rozdawanie pieniędzy, zadłużanie państwa, podnoszenie podatków, majstrowanie przy OFE, ciągła niepewność co nowego rząd wymyśli prowadzą do osłabienia złotówki. By uniknąć problemów finansowych, potrafić wykryć pułapki zastawiane przez instytucje finansowe potrzebna jest finansowa wiedza. Przynajmniej na podstawowym poziomie. Dlaczego w szkole się tego nie uczy? Przeczytajcie sobie ksiązke pt. Emeryt.ura nie jest Ci potrezbna . Opisano w niej jak dojść o wolności finansowej pomimo nie najwyższych zarobków.