Notowania

wiadomości
10.10.2019 18:14

400 mln zł na trzeci stadion piłkarski w Warszawie. "Trudno znaleźć uzasadnienie biznesowe"

Władze Warszawy budują stadion dla Polonii Warszawa. Ma on pomieścić ponad 15 tys. widzów i kosztować 400 mln zł. - Kibiców na meczach Polonii liczymy ostatnio w setkach. Bardzo ciężko będzie nowemu stadionowi na siebie zarobić - mówi ekspert.

Podziel się
Dodaj komentarz
(architektura.um.warszawa.pl)
Tak ma wyglądać nowy stadion w Stolicy.

Zgodnie z harmonogramem prace budowlane przy ulicy Konwiktorskiej w Warszawie mają ruszyć w 2021 r. Tuż obok stadionu ma też powstać hala sportowa, budynek wsparcia sportowego dla młodzieży i parking podziemny. 400 mln zł to łączny koszt wszystkich tych obiektów.

Projekt wzbudza olbrzymie emocje. Fani Polonii z pewnością się cieszą. Do tej pory mogli czuć się w stolicy wykluczeni, bo miasto zbudowało stadion Legii, a dla nich nie. Wprawdzie Legia płaci teraz za użytkowanie tego obiektu - w zeszłym roku ponad 5 mln zł - ale nie zmienia to faktu, że kibice i zawodnicy Polonii mogą czuć się pominięci w planach rozwojowych Warszawy.

Teraz ma się to zmienić. I to właśnie budzi wątpliwości tych, którzy w kibicowskim sercu Polonii nie mają. Dla miasta oznacza to potężne koszty. Od razu też pojawia się pytanie, czy w Warszawie, przy dominacji PGE Narodowego i obecności stadionu Legii, trzeci stadion piłkarski będzie w stanie na siebie zarobić.

Obejrzyj: Przyszłość polskiego rynku lotniczego

Tym bardziej, że nawet w miastach, w których stadiony zbudowane na Euro 2012 r. nie mają konkurencji, samorządy muszą do nich dopłacać.

Stadiony przynoszą straty

Na 15 tys. kibiców na każdym meczu grającej w trzeciej lidze Polonii raczej nie ma co liczyć. Jak już pisaliśmy, pierwszoligowym klubom zapełnienie wszystkich krzesełek też się nie udaje. Zbudowany na Euro Stadion Wrocław może pomieścić 45 tys. ludzi. Na mecze Śląska przychodzi zaś kilkanaście.

Obiekt miał zarabiać już 3 lata temu, ale to się nie udaje. Tylko w zeszłym roku przyniósł 9 mln zł straty. Władze stolicy Dolnego śląska robią, co mogą, by sytuację ratować.

Na stadionie jest już tor gokartowy, klub fitness i biura. Odbywają się tu eventy i studniówki. W zeszłym roku - bez powodzenia - próbowano otworzyć podstawówkę i przedszkole. Teraz w wyjściu na plus ma pomóc sponsor, festiwal piwa i food trucków.

Nawet PGE Narodowy, który dla innych ciągle pozostaje niedoścignionym wzorcem, też nie z samych koncertów i meczów reprezentacji żyje. Również i on miałby problemy, gdyby nie sponsor tytularny. PGE na mocy umowy z 2015 r. podobno zobowiązała się przez 5 lat zasilić stadionowe kasy sumą okrągłych 40 mln złotych. Rocznie daje to 8 mln. To jednak tylko spekulacje, ponieważ nigdy ani PGE Narodowy, ani sponsor nie ujawnili kwoty kontraktu.

Za 62 tys. zł z Unii kupiono m.in. zestaw kina domowego, sejf i komputer miksujący dźwięk. Sprzęty znalazły się na wyposażeniu kamienicy Banasia.
UE płaciła za wyposażenie kamienicy Banasia. Nawet za cukiernice

Kibicowskie animozje

Jak będzie z trzecim warszawskim stadionem? - Moim zdaniem bardzo ciężko będzie mu na siebie zarobić. W Warszawie jest już Stadion Miejski Legii, mamy też PGE Narodowy. Patrząc pod tym kątem można mieć poważne wątpliwości, czy kolejny stadion jest w stolicy potrzebny. Oczywiście jest coś takiego jak animozje kibicowskie. To przez nie niewyobrażalną sytuacją jest Polonia grająca na Legii - mówi Jędrzej Hugo-Bader z Havas Sports & Entertainment Poland.

Jego zdaniem Warszawa bardziej potrzebuje nowej hali, która jest planowana wraz z tą inwestycją.

- Ale to powinna być duża hala widowiskowa z prawdziwego zdarzenia, taka, jakie są w Gdańsku, Łodzi czy Krakowie. Jeśli więc ktoś planuje stadion na 15 tysięcy widzów i halę na półtora, to ja pytam, czemu nie odwrotnie. Bo to byłoby uzasadnione. Kibiców na meczach Polonii liczymy ostatnio w setkach, nie w tysiącach, a dużej, nowoczesnej hali w stolicy nie ma - mówi Hugo-Bader.

Mateusz Morawiecki wskazuje, że Polska uniezależnia się od Niemiec.
Mateusz Morawiecki przesadził. Polska wcale nie uniezależniła się od Niemiec

Ekspert za bardziej sensowny uważa remont obecnego stadionu Polonii. - Dla budowy piętnastotysięcznika trudno znaleźć uzasadnienie biznesowe. Taniej jest, kiedy naszym celem jest 100-metrowy dom niż ten o powierzchni 300 metrów - dodaje.

Gorąco na Twitterze

Na Twitterze wokół całej sprawy i szacunków miasta co do kosztów rozgorzała gorąca dyskusja. Szefujący PZPN Zbigniew Boniek pytał, dlaczego wielu komentatorów uważa ten pomysł za chybiony. Długo nie musiał czekać na odpowiedź. Głos zabrał m.in. Krzysztof Stanowski, twórca serwisu weszlo.com.

Stanowski tłumaczył też, że w przyszłości problemem będzie utrzymanie obiektu. "Na ostatnim meczu Polonii było 250 osób" - punktował.

O planowaną budowę pytaliśmy również w warszawskim ratuszu. Od dwóch dni czekamy na odpowiedź.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: wiadomości, gospodarka, stadion polonii, warszawa, infrastruktura
Źródło:
WP Finanse
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
11-10-2019

SamiNo tak 15K to za dużo na 1.7 m miasto? Nie porównujmy stadionu Legii. To stadion dwu krotnie większy. Poza tym jest do wyłącznej dyspozycji Legii. … Czytaj całość

12-10-2019

Kuba83Absurd, nie jestesmy tak bogaci, zeby ladowac kase w 3ci stadion. Hale trzeba faktycznie postawić, obok stadion na max. 5tys. Duza hala powinna na … Czytaj całość

12-10-2019

lew1310Pytac w tej sprawie Bonka to jak pytac dziecka czy mu kupic droga zabawke. Wolalbym przeczytac co o tym sadzi prof.Balcerowicz, ktory ciagle ostrzega … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (221)