Przedsiębiorcy z branży gastronomicznej i hotelarskiej (HoReCa) składają wnioski o pieniądze z KPO, dzięki którym mogą zdobyć pieniądze na inwestycje. Chodzi o 1,2 mld zł z 250 mld zł z całego KPO, które przypada na tę branżę. Głównym zadaniem programu jest wsparcie modernizacji mikro i małych firm, doposażenia ich w nowy sprzęt, a także ewentualnej dywersyfikacji ich działalności.
Minister: włos się jeży na głowie
W sieci jednak wybuchła burza po tym, jak ujawniono, na co miały pójść miliony z Unii Europejskiej. Money.pl już opisał, że według wielu doniesień przedsiębiorcy mieli starać się o dotacje m.in. na zakup mobilnych ekspresów do kawy, jachtów, basenów, sauny czy garderoby.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Na te doniesienia zareagowało Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej.
"Sprawa jest skandaliczna" - napisał jeszcze przed konferencją prasową wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jana Szyszko.
- Pierwsze informacje, że w tej inwestycji mogą pojawiać się nieprawidłowości mające charakter systemowy, dotarły do kierownictwa ministerstwa kilka tygodni temu i niezwłocznie zaczęliśmy podejmować niezbędne decyzje - przekonywał na piątkowej konferencji prasowej wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jana Szyszko.
Mamy do czynienia z sytuacją, w której niektóre projekty wybrane do dofinansowania nie realizują jego celu. Sprawiają wrażenie cwaniackiego podejścia do wspólnych środków publicznych. Włos się jeży na głowie - tak doniesienia o wnioskach komentował wiceminister Szyszko.
Dodał, że za nadzór nad projektem odpowiada Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości.
Polityk poinformował, że są już konsekwencje tej afery. Z końcem lipca odwołana ze stanowiska została prezes PARP, Katarzyna Duber-Stachurska.
Źle wydane dotacje będą musiały być zwrócone
- Naszą intencją jest to, aby sprawdzić każdą złotówkę wydaną w ramach tego projektu - dodał wicemnister.
PARP w otwartym konkursie wybrał pięciu operatorów regionalnych, którzy są odpowiedzialni za wybór ostatecznych beneficjentów z branży gastronomiczno-hotelarskiej. W ośrodkach prowadzone będą kontrole.
Pełniący obowiązki prezesa PARP-u Krzysztof Gulda dodał, że źle wydane dotacje będą musiały być zwrócone.
"Ani jedna złotówka z KPO nie zostanie zmarnowana. W Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości trwa szczegółowa kontrola. Tam, gdzie wykryjemy nieprawidłowości, będziemy reagować natychmiast – włącznie z odebraniem środków wszędzie tam, gdzie doszło do nadużyć" - poinformował również w piątek rzecznik rządu Adam Szłapka.
Miliony dla przedsiębiorców. Oto zasady
Firmy mogą liczyć na wsparcie w wysokości od 50 tys. do 540 tys. zł. Minimalny wkład własny to 10 proc., a czas trwania przedsięwzięcia - jeden rok.
Jakie są kryteria naboru wniosków? Trzeba być mikro, małą lub średnią firmą z branży hotelarskiej, gastronomicznej, turystycznej lub kulturalnej, wykazać min. 20 proc. spadku obrotów w pandemii i zaplanować "dywersyfikację działalności", czyli nową usługę lub produkt, formalnie mieszczącą się w PKD i budżecie.