Odra kontra elektrownia. Sąd staje po stronie rzeki. Przełomowy wyrok

Sąd uchylił zgodę ministra klimatu i środowiska na eksploatację elektrowni gazowej Dolna Odra, bo uznał, że rzeka jest niewystarczająco chroniona. Decyzja nie jest prawomocna, ale na pewno jest precedensowa. Zarządca elektrowni — PGE — rozważa odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Elektrownia PGE Dolna OdraElektrownia PGE Dolna Odra
Źródło zdjęć: © East News | Gerard/Reporter

W ostatnich dniach głośno było o wecie prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie utworzenia Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. To miał być pierwszy park narodowy od niemal ćwierćwiecza. Jak informuje Radio Zet, nie jest wykluczone, że park w Międzyodrzu powstanie, lecz jako filia Wolińskiego Parku Narodowego.

Byłoby to ominięcie weta prezydenta, ale też kolejny przyczynek do dyskusji o Odrze, a tych nie brakuje. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przedstawił niedawno uzasadnienie do wyroku, w którym uchylił decyzję Ministra Klimatu i Środowiska — zezwolenie na eksploatację nowej elektrowni gazowej Dolna Odra. Sąd uznał, że w postępowaniu pominięto obowiązek ochrony Odry Wschodniej, a zwłaszcza konieczność utrzymania tzw. przepływu nienaruszalnego rzeki, czyli minimalnego poziomu wody potrzebnego do zachowania w niej życia. Decyzję MKiŚ zaskarżyło Towarzystwo na rzecz Ziemi, które niedawno otrzymało uzasadnienie lipcowego wyroku.

Sprawa dotyczyła pozwolenia zintegrowanego (zastępującego szereg decyzji środowiskowych), które umożliwiało elektrowni pobór nawet 55 m sześc. wody na sekundę. Zdaniem ekspertów i organizacji społecznych tak duży pobór w okresach niskich stanów wód groziłby poważnym uszczerbkiem dla ekosystemu rzeki. Sąd nakazał resortowi klimatu ponowne rozpatrzenie sprawy i wprowadzenie mechanizmów monitorowania przepływu oraz ograniczeń w poborze wody podczas suszy.

Wyrok nie wstrzymuje prac elektrowni, nie jest też prawomocny – ministerstwo i inwestor mogą złożyć skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Na pytanie, czy to zrobi, biuro prasowe MKiŚ odpowiedziało mi, że "minister przeanalizował przedstawione przez sąd zarzuty i odstąpił od składania skargi kasacyjnej". Ministerstwo podkreśla, że nie jest jedyną stroną postępowania i czeka na działania zarządcy elektrowni, czyli PGE. "Nie można zatem w tym momencie określić, jak będą wyglądały kolejne etapy postępowania. Jeżeli wyrok nie zostanie zaskarżony do NSA, Minister Klimatu i Środowiska, po otrzymaniu z WSA zwrotu akt postępowania, rozstrzygnie sprawę w możliwie najkrótszym czasie" - deklaruje resort.

O plany zapytałam więc również PGE. Spółka odpowiedziała, że "analizuje scenariusze działań". "Wyrok WSA jest nieprawomocny, a zatem Spółka rozważa między innymi wniesienie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Ostateczne decyzje zostaną podjęte po zakończeniu niezbędnych analiz" - przekazało biuro prasowe PGE.

Bloki gazowe też "podgrzeją" Odrę

Elektrownia, o której mowa, to otwarta w ubiegłym roku PGE Gryfino Dolna Odra Sp. z o.o. (wcześniej nosząca nazwę PGE Gryfino 2050) – największy obiekt gazowo-parowy w Polsce. Inwestycja warta 4 mld zł stanęła w Krajniku koło Gryfina, przy przeznaczonej do wygaszenia pięćdziesięcioletniej elektrowni węglowej Dolna Odra. Ma ją zastąpić, bowiem PGE GiEK – zarządca m.in. tych elektrowni – jest w procesie transformacji swoich jednostek. Dwa ostatnie bloki węglowe mają zostać wygaszone do końca sierpnia 2026 r. rok do roku o 60 proc.

Problem w tym, że gaz to nadal paliwo kopalne, zaś elektrownia niezmiennie będzie potrzebowała zasobów wodnych. W PGE Gryfino 2050 zdecydowano się ponadto na korzystanie z otwartych systemów chłodzenia, z których od połowy lat 70. korzysta elektrownia węglowa Dolna Odra. Taka technologia oznacza, że rzeka nadal będzie "podgrzewana" – alarmują eksperci z Towarzystwa na rzecz Ziemi.

© Raport „Elektrownie gazowe i węglowe w kryzysie wodnym” – Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Towarzystwo na rzecz Ziemi

– Najbardziej zagrożony jest czterokilometrowy odcinek rzeki między miejscem poboru wody do chłodzenia a miejscem zrzutu podgrzanych wód pochłodniczych. Pozwolenie zintegrowane powinno określać ograniczenia dla elektrowni, chodzi o pobór wody w okresach niskich stanów wód i praktyczne zagwarantowanie utrzymania przepływu nienaruszalnego gdyby był zagrożony – wyjaśnia Robert Wawręty z Towarzystwa, współautor raportu "Elektrownie gazowe i węglowe w kryzysie wodnym". Działacze organizacji przytaczają też dane hydrologa dra hab. Mateusza Grygoruka z Zakładu Hydrologii i Zasobów Wodnych SGGW, który wskazywał, że w roku wielkiego kryzysu na Odrze, czyli w 2022 r., przepływ wody w rejonie elektrowni wynosił zaledwie 70–80 m sześc/s. Gdyby wtedy obowiązywało zaskarżone pozwolenie, elektrownia mogłaby pobierać nawet 80 proc. przepływu rzeki – alarmują działacze Towarzystwa. Dla porównania: w normalnych warunkach Odra przepływa z prędkością 300–400 m sześc./s.

– Dolna Odra doświadcza stresu wodnego niemal przez cały rok. Zachowanie przepływu nienaruszalnego ma istotne znaczenie dla ekosystemu Odry oraz gospodarki wodnej. Tak duże inwestycje muszą być prowadzone z poszanowaniem coraz bardziej ograniczonych zasobów wodnych naszych rzek, a tych niestety w związku z postępującą zmianą klimatu jest coraz mniej – mówi Wawręty. Według wspomnianego raportu, w 2022 r. 7 z 16 badanych elektrowni naruszyło przepływ nienaruszalny.

Jest stres, nie ma tematu

Jak przypomina Katarzyna Wiekiera ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Polska należy do krajów stosunkowo ubogich w wodę, coraz częściej też występują u nas okresy suszy hydrologicznej. Jak wynika ze wspomnianego raportu "Elektrownie gazowe i węglowe w kryzysie wodnym", który Pracownia współtworzyła z Towarzystwem na rzecz Ziemi, 15 z 22 elektrowni konwencjonalnych, czyli opalanych paliwami kopalnymi działa w obszarach deficytu wody. Połowa z 10 realizowanych lub planowanych elektrowni gazowych (np. Dolna Odra, Rybnik, Kozienice) ma powstać na terenach o trwałym stresie wodnym.

– Mimo to, temat wody – zarówno jej dostępności, jak i jakości – pozostaje w debatach politycznych i strategicznych na dalekim planie – ocenia Katarzyna Wiekiera i podkreśla: – Najważniejszy dokument strategiczny dotyczący energetyki, czyli Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK) pomija kwestie związane z zasobami wodnymi, takie jak ograniczenia hydrologiczne czy przepływy w rzekach. Brakuje integracji polityki energetycznej i wodnej. Również spółki energetyczne nie uwzględniają scenariuszy niedoboru wody, suszy i ograniczeń hydrologicznych i ich wpływu na produkcję energii.

W sprawozdaniu Zarządu Grupy Kapitałowej PGE za 2024 r. rzeczywiście w zakresie "Polityk związanych z wodą i zasobami morskimi" (ESRS E3-1) spółka pisze, że "Do 2024 roku nie była przeprowadzona szczegółowa analiza lokalizacji jednostek GK PGE w kontekście położenia na obszarach o znacznym deficycie wody według narzędzia Światowego Instytutu Zasobów o nazwie Aqueduct Water Risk Atlas. W związku z tym nie zostały zidentyfikowane potrzeby opracowania indywidualnych polityk dla lokalizacji położonych na obszarach o niedoborze wody".

Woda to też bezpieczeństwo energetyczne

A chodzi przecież nie o same kwestie środowiskowe, ale też o bezpieczeństwo energetyczne. – Dalsze korzystanie z zasobów wód, które nie uwzględnia zasobów wody danej zlewni w rzece, będzie prowadziło do konfliktów między poszczególnymi sektorami: energetyką, rolnictwem, potrzebami komunalnymi oraz środowiskowymi – prognozuje Katarzyna Wiekiera i wymienia ryzyka: elektrownie bez wystarczającego przepływu, przemysł z niższymi możliwościami poboru mocy, mieszkańcy z ograniczonym poborem wody i tak dalej. – Już dziś mówi się, że woda może stać się czynnikiem cenotwórczym, podobnie jak paliwo i energia – konkluduje ekspertka.

Cenotwórczym i konfliktogennym. Wojny o wodę, które kiedyś były prognozą, dziś stają się faktem. Wielki polityczny i społeczny przewrót na Madagaskarze, który dzieje się w ostatnich tygodniach, to przecież owoc protestów, wywołanych właśnie przez permanentne braki prądu i wody.

Według informacji "Ochrona środowiska 2024" Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) z czerwca tego roku "w 2024 r. odnotowano wzrost poboru wody na potrzeby gospodarki narodowej i ludności w porównaniu z poprzednim rokiem z 8,3 km sześc do 8,5 km sześc. Największy udział w poborze wody (ok. 64 proc.), przypadał na cele produkcyjne (5,4 km sześc, podobnie jak w 2023 r.)". Przeważająca większość, bo prawie 80 proc. wody pobrano z wód powierzchniowych – w tym z rzek.

© GUS

Natomiast warto też wspomnieć o danych z pełnego raportu GUS za 2023 r., bo odnotowano w nim, że "w 2023 r. nastąpił istotny spadek poboru (o 18 proc.) na cele wytwarzania, przesyłania, dystrybucji i handlu energią elektryczną, mający wpływ na rozkład wielkości poborów wody w poszczególnych sektorach gospodarki". Udział wód powierzchniowych w tym poborze był jednak – tak jak w roku bieżącym – na poziomie 78 proc. Czyli: jest lepiej, ale nie jest dobrze.

– Takie elektrownie jak Bełchatów czy Turów są położone na obszarach dotkniętych deficytem wody, a jednocześnie są najbardziej obciążone poborem wody i działalnością kopalń odkrywkowych – zauważa Katarzyna Wiekiera i podkreśla, że jej zdaniem ważne jest, by przy planowaniu transformacji tych jednostek czy budowy nowych elektrowni uwzględniać ich zapotrzebowanie na wodę. Nie tylko w sensie technicznym, ale i w zmieniających się warunkach hydrologicznych. – W strategiach krajowych i w planach spółek energetycznych powinno nastąpić zwiększenie integracji strategii wodnej z energetyczną: czyli uznanie wody jako kluczowego czynnika w planowaniu energetycznym. Należy wprowadzić jasne analizy scenariuszy: jak zmienią się przepływy rzek, dostępność wody, retencja, konflikty wodne i jakie to ma znaczenie dla energetyki. Spółki energetyczne powinny posiadać własne strategie zarządzania wodą, chociażby monitoring przepływów, planowanie chłodzenia alternatywnego, zabezpieczenia na wypadek suszy. To jest luka do wypełnienia pilniejsza i większa niż odkrywki do zalania po kopalni w Bełchatowie – konkluduje Wiekiera.

Wyrok pierwszy, ale nie ostatni?

Odra nie jest jedyną zagrożoną rzeką i niejedyną, w przypadku której toczą się postępowania związane z elektrowniami. W listopadzie Towarzystwo na rzecz Ziemi poinformowało w swoich mediach społecznościowych, że Urząd Miasta i Gminy Skawina umorzył postępowanie w sprawie decyzji środowiskowej dla planowanego bloku gazowego o mocy 270 MW na terenie Elektrowni Skawina. O decyzję wnioskowało ResInvest Energy Skawina S.A., a umorzenie pojawiło się po interwencji Towarzystwa, które wskazywało, że planowany otwarty system chłodzenia mógłby zagrażać ichtiofaunie Wisły i Skawinki, prowadząc do śmierci nawet kilku milionów ryb rocznie.

Pod koniec lipca 2025 r. z kolei Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot złożyło skargę na decyzję Ministra Klimatu i Środowiska, która utrzymała w mocy pozwolenie zintegrowane dla elektrowni Ostrołęka C. Zarzuca resortowi błędną ocenę wpływu inwestycji na jakość wód rzeki Narwi, pominięcie opinii naukowych wskazujących na ryzyko przekroczenia wskaźników jakości wód, niewłaściwe ustalenie przepływu nienaruszalnego i wskaźników jego monitoringu oraz naruszenie zasady przezorności i przepisów prawa wodnego i ochrony środowiska.

– Złożyliśmy też wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy ze względu na ryzyko pogorszenia jakości wód, nieodwracalne szkody ekologiczne w ekosystemie Narwi, śmierć organizmów wodnych i możliwość naruszenia przepływu nienaruszalnego w rzece w okresie zimowym. Wszystkie te szkody mają charakter trwały, trudny do odwrócenia a łatwiej jest zapobiegać degradacji środowiska, niż je odtwarzać – mówi Katarzyna Wiekiera. Sprawę wyroku WSA dotyczącego Dolnej Odry ocenia, jako rzecz o znaczeniu systemowym. – Nie tylko Dolną Odrę czeka rewizja założeń dotyczących wody – podsumowuje.

Autorką jest Aleksandra Majda, vice president ESG Impact Network

Wybrane dla Ciebie
Zmienione limity. Ci emeryci muszą pilnować, by nie stracić świadczeń
Zmienione limity. Ci emeryci muszą pilnować, by nie stracić świadczeń
Zakaz butli gazowych. Spółdzielnie rozsyłają pisma
Zakaz butli gazowych. Spółdzielnie rozsyłają pisma
Limity w leasingu aut. Klimat nie zyska, firmy zapłacą
Limity w leasingu aut. Klimat nie zyska, firmy zapłacą
Banki zapłacą więcej. CIT wzrośnie nawet do 30 proc.
Banki zapłacą więcej. CIT wzrośnie nawet do 30 proc.
Rusza nowa instytucja. Oto zadania Rady Fiskalnej
Rusza nowa instytucja. Oto zadania Rady Fiskalnej
Afrykański kraj pobiera podatki w chińskiej walucie. To dłużnik Pekinu
Afrykański kraj pobiera podatki w chińskiej walucie. To dłużnik Pekinu
Były jednymi z hitów inwestycyjnych 2025 r. Co teraz czeka złoto i srebro?
Były jednymi z hitów inwestycyjnych 2025 r. Co teraz czeka złoto i srebro?
"Renta alkoholowa" w górę. Oto kwoty
"Renta alkoholowa" w górę. Oto kwoty
Naliczanie stażu pracy po nowemu. Zmiana zasad
Naliczanie stażu pracy po nowemu. Zmiana zasad
"Dantejskie sceny" w Modlinie. Oto co mówili podróżni
"Dantejskie sceny" w Modlinie. Oto co mówili podróżni
Tak urząd dostarczy pismo. Zmiany od 2026 roku
Tak urząd dostarczy pismo. Zmiany od 2026 roku
Wyższa akcyza na alkohol i papierosy. Zmiany weszły w życie
Wyższa akcyza na alkohol i papierosy. Zmiany weszły w życie