Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Przemysław Ciszak
Przemysław Ciszak
|
aktualizacja

Alerty w całym kraju. Żywioł napędził turbiny, otarliśmy się o rekord

203
Podziel się:

Alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o wichurach Polacy odbierali w całym kraju. W niektórych częściach Polski wiało z prędkością nawet 100 km/h. Żywioł najbardziej szalał w nocy, nakręcając polskie wiatraki. Około godziny 2 otarliśmy się rekord generacji prądu. Ostatni raz taki wynik notowaliśmy w końcówce listopada.

Alerty w całym kraju. Żywioł napędził turbiny, otarliśmy się o rekord
Wichury nakręciły niemal czwartą cześć krajowego zapotrzebowania na energię (money.pl, Przemysław Ciszak)

Nie była to spokojna noc. W całej Polsce obowiązują alarmy pierwszego i drugiego stopnia. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa od niedzieli rozsyła alerty o huraganowych wiatrach, możliwych utrudnieniach i przerwach w dostawie prądu. Jak poinformował IMGW, w niektórych miejscach prędkość wiatru sięgała 100 kilometrów na godzinę.

Zobacz także: Fotowoltaika już nieopłacalna? Ekspert przekonuje: Zwróci się w mniej niż 10 lat

Żywioł przyniósł jednak również pozytywne efekty. Napędził polskie elektrownie wiatrowe. Tej nocy przekroczyły one barierę 6 GW mocy. Tuż przed północą z niedzieli na poniedziałek generacja wynosiła 6061,675 MWh. W szczytowym momencie, o 2 w nocy, produkcja prądu z wiatru wyniosła 6 232,075 MWh i dopiero o 5 rano spadła poniżej poziomu 6 tys. MWh.

Dla porównania, zaledwie dobę wcześniej o 2 w nocy, generacja wynosiła zaledwie 865,563 MWh.

Otarliśmy się o rekord. Jak poinformowała money.pl Beata Jarosz-Dziekanowska, rzecznik Polskich Sieci Energetycznych, padł on również w nocy, ale z 23 na 24 listopada 2021 r., kiedy to farmy wiatrowe generowały maksymalne 6372 MWh.

W listopadzie na podobnym poziomie polskie elektrownie wiatrowe wykręcały energię jeszcze 19 i 20 - wynika z danych PSE i w na początku stycznia 2022. Pierwszy raz poziom 6 GW został przebity 23 września ubiegłego roku. Wcześniej nie notowano takiej generacji z polskich elektrowni wiatrowych.

- Przy wystarczającym wietrze z 1 MW mocy zainstalowanej produkujemy 1MW mocy wyjściowej. Wówczas lądowe elektrownie wiatrowe pokrywają około 30 proc. krajowego zapotrzebowania na prąd. To pokazuje, jak ważna jest ich rola w miksie energetycznym Polski – zaznacza w rozmowie z money.pl Janusz Gajowiecki, prezes PSEW.

Jak podkreśla, dobrze byłoby, aby taka produkcja energii wiatrowej była stała, ale tak niestety nie jest. - Za najwyższą produkcję odpowiadają głównie wietrzne dni pomiędzy jesienią a wiosną. Wówczas zapotrzebowanie energetyczne kraju jest również wyższe. Późną wiosną i latem to słońce i fotowoltaika odciąża elektrownie wiatrowe – wyjaśnia szef PSEW.

Wiać nie może za mocno

Żywioł wkroczył do Polski z północy. W tej części kraju zlokalizowana jest połowa polskich elektrowni wiatrowych. Jak przewidywali synoptycy na Pomorzu, porywy wiatru osiągały prędkość ok. 100 km/h. Rano wichury dotarły już do południowej części kraju, osiągając prędkość około 90 km/h.

Taka siła wiatru potrafi łamać drzewa, podrywać wiaty autobusowe, zrywać sieci napięcia. Ale wbrew pozorom porywisty wiatr wcale nie musi się przekładać na wyższą produkcję energii. Przy huraganowych podmuchach wiatru, jak na przykład podczas silnego orkanu, wzrost wyprodukowanej mocy z turbin wiatrowych nie musi być większy niż w czasie umiarkowanie wietrznej pogody. Jak to możliwe?

- Wbrew obiegowej opinii, ekstremalnie silny wiatr może spowodować, że prądu będzie mniej. Turbiny mają swoje parametry bezpieczeństwa i wyłączają się, kiedy huraganowe wiatry zagrażają ich pracy. To działa na zasadzie automatu, w zależności od producenta, a także rozmiarów turbin wiatrowych. Dziś stawiamy już takie o łopatach długości nawet 75 m - tłumaczy Janusz Gajowiecki.

W rzadkich przypadkach Polskie Sieci Energetyczne mogą wykorzystać narzędzie, które pozwala wstrzymać pracę części elektrowni. - Jeśli jest za dużo generacji, to się ją zaniża. W systemie musi być mniej więcej tyle energii, ile jest zapotrzebowania. Tylko raz czy dwa zalecono obniżenie generacji – zaznacza Beata Jarosz-Dziekanowska.

Energia się kręci

Nie zawsze na szczęście dochodzi do pełnego wyłączenia. - Uruchamiane są bowiem systemy ochrony aerodynamicznej, które zmniejszają obciążenia oraz tempo obracania się. Turbiny kontynuują produkcję, ale często już z mniejszą mocą - zaznacza szef PSEW.

Jak podkreśla prezes Gajowiecki, nie zdarza się tak, aby nawałnica obejmowała cały kraj w jednym momencie. - To zwykle idzie falą. Tak więc elektrownie w jednej części kraju produkują prąd, kiedy inne z powodu zbyt silnego wiatru są wyłączane – wyjaśnia Janusz Gajowiecki.

W poniedziałek krajowe zapotrzebowanie na energię elektryczną wyniosło 25 232 MW, natomiast cały system wygenerował 25 945 MW energii. Największy udział miały elektrownie cieplne, ale niemal czwarta część pochodziła właśnie z wiatru.

Co istotne, w tym czasie Polska była eksporterem netto energii. To znaczy, że w ogólnym bilansie więcej wysyłaliśmy energii za granicę, niż sprowadzaliśmy do kraju. Polski prąd płynął głównie do Czech i na Słowację.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(203)
bez szyderstw
3 miesiące temu
No i co, tego prądu w wiaderka nałapaliście?
adam
4 miesiące temu
0,865 to chyba się raczej zaokrągla do 0,9 niż do 0,8. Pomijając już jednostki.
Pikuś
4 miesiące temu
Ale pranie mózgu. Proszę mi wytłumaczyć, gdzie jest oszczędność ?. Jak nie można tego zmagazynować.
Inżynier
4 miesiące temu
Dziwne. Turbiny wiatrowe osiągają moc znamionową przy prędkości wiatru około 11m/s. Z tą samą mocą pracują do osiągnięcia prędkości granicznej około 26m/s. Większe turbiny pracują w mniejszym zakresie od 14 do 23m/s. Tak więc generowana moc jest stała w dużym zakresie a gdy wieje mocno to jest żadna, równe zero.
włacznik
4 miesiące temu
Z powodu silnych porywów wiatru wiatraki były wyłączone.
...
Następna strona