Apple złożyło pozew w zeszłym tygodniu, w którym zarzuca OpenAI systematyczną kradzież tajemnic handlowych. Z relacji agencji Bloomberg wynika, że twórcy ChatGPT prosili byłych i potencjalnych pracowników Apple o dostarczanie informacji na temat produktów przed premierą. Producent sprzętu z logo nadgryzionego jabłka twierdzi dodatkowo, że OpenAI instruowało nowych ludzi, jak omijać procedury bezpieczeństwa. Wykorzystano do tego specjalną listę kontrolną, którą opracował były szef projektantów iPhone'a.
Apple domaga się odszkodowania finansowego oraz nakazu sądowego. Taki dokument nakazałby wstrzymanie rzekomych działań i zniszczenie wszelkich tajnych materiałów. Przedstawiciele OpenAI odmówili komentarza w sprawie swoich planów sprzętowych. Firma odniosła się jednak do samego pozwu w oficjalnym oświadczeniu.
– Nie mamy interesu w tajemnicach handlowych innych firm i skoncentrujemy się na budowaniu innowacyjnej technologii – przekazało OpenAI w piątkowym komunikacie, który przytacza agencja Bloomberg.
Piwo tańsze niż woda. Ujawnia, jak to możliwe
Swoją opinię wyraził również dyrektor generalny firmy. – Nie boję się Apple i mam do tej firmy ogromny szacunek – napisał Sam Altman w sobotnim poście w serwisie X.
Stawka w tym konflikcie jest ogromna. Firma OpenAI z siedzibą w San Francisco bardzo agresywnie rekrutowała specjalistów z działu sprzętowego Apple. Ten proces pozbawił talentów zespoły, które odpowiadają za iPhone'a, zegarki Apple Watch czy słuchawki AirPods. Według danych Bloomberga OpenAI zatrudnia obecnie ponad 400 byłych pracowników Apple. Wiele z tych osób otrzymało bardzo lukratywne pakiety wynagrodzeń. W odpowiedzi producent iPhone'ów zaczął oferować swoim inżynierom niezwykle wysokie premie za pozostanie w firmie.
Wielkie nazwiska w OpenAI
Twórcy ChatGPT połączyli setki byłych inżynierów Apple z legendarnymi projektantami, takimi jak Jony Ive. Taka ekspertyza w zestawieniu z najlepszą technologią sztucznej inteligencji sprawia, że OpenAI wyrasta na najpoważniejszego od lat konkurenta sprzętowego dla Apple. Bloomberg donosi, że celem startupu jest ostatecznie premiera urządzenia, które rzuci wyzwanie smartfonom. Anonimowy informator agencji przekazał, że OpenAI nadal planuje ogłosić swój pierwszy produkt jeszcze w tym roku, a jego rynkowy debiut ma nastąpić w 2027 r.
Nawet kierownictwo Apple zdaje sobie sprawę z potencjału sztucznej inteligencji. Szef usług Apple wypowiedział się na ten temat podczas zeszłorocznego procesu antymonopolowego wyszukiwarki Google.
– Za 10 lat możesz nie potrzebować iPhone'a, jakkolwiek szalenie to brzmi – powiedział Eddy Cue podczas swoich zeznań.
Apple również pracuje nad własnymi urządzeniami, które wykorzystają sztuczną inteligencję. W planach są nowe słuchawki, inteligentne okulary oraz domowe centra dowodzenia z systemem rozpoznawania twarzy. W dokumentach sądowych firma podkreśla jednak, że obecny pozew dotyczy wyłącznie kradzieży tajemnic handlowych.
Skutki prawne dla branży technologicznej
Samo wniesienie pozwu już teraz uderza w plany OpenAI. Widmo dochodzeń i obawy o metody działania startupu mogą zniechęcić wielu obecnych pracowników Apple do zmiany pracodawcy. Proces prawny prawdopodobnie zmieni również kulturę inżynieryjną w samym OpenAI. Byli pracownicy Apple mogą unikać rozmów o swojej poprzedniej pracy. Menedżerowie z kolei mogą omijać pewne pytania techniczne z obawy przed naruszeniem poufnych informacji.
Analitycy rynkowi przewidują konkretne skutki prawne dla twórców sztucznej inteligencji. Swoją opinię na ten temat przedstawili eksperci z Bloomberg Intelligence w poniedziałkowej nocie.
– Apple prawdopodobnie uzyska specjalne wstępne zabezpieczenie roszczeń, które dotyczy prac OpenAI nad nowymi urządzeniami. Każde takie postanowienie wymusi izolację spornych materiałów, zabezpieczenie dowodów i poświadczenie zgodności. To z kolei potencjalnie spowolni plany sprzętowe OpenAI – napisali analitycy Bloomberg Intelligence.
Nawet jeśli sprawa nie trafi szybko na salę sądową, Apple już teraz osiąga swój cel. Firma skutecznie spowalnia rozwój konkurenta, który chce wprowadzić rynek w epokę po smartfonach.