ArcelorMittal wygasza piec w Krakowie. "Zastanawiamy się, od jakich protestów zaczynać"

Krakowski wielki piec zostanie wygaszony jeszcze w listopadzie. ArcelorMittal nie poinformował, na jak długo wyłączy piec i stalownię. – Nie zakładam, że zatrzymanie całej części surowcowej w Krakowie to definitywna decyzja – mówi money.pl Roman Wątkowski, związkowiec z ArcelorMittal Poland.

Tak prezentuje się wielki piec, który wkrótce zostanie wygaszony.
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | ArcelorMittal
Krystian Rosiński

Klamka zapadła. ArcelorMittal Poland ogłosił 12 listopada, że wielki piec i stalownia w krakowskiej Nowej Hucie zostaną wygaszone do 23 listopada 2019 roku.

– Niestety jesteśmy zmuszeni ogłosić tymczasowe wstrzymanie pracy wielkiego pieca w Krakowie, nastąpi ono 23 listopada. Oznacza to, że wstrzymujemy pracę wielkiego pieca i stalowni, natomiast będą pracowały dalej walcownie i koksownia – powiedział prezes spółki Geert Verbeeck, cytowany przez PAP.

– Dostaliśmy dzisiaj tę hiobową wiadomość i zastanawiamy się, od jakich protestów zaczynać. Nie zgadzamy się z tą decyzją i dlatego prowadzimy konsultacje między związkami, w jaki sposób będziemy protestować – mówi money.pl Roman Wątkowski, wiceprzewodniczący Komisji Robotniczej Hutników NSZZ "Solidarność" ArcelorMittal Poland S.A. Kraków.

Zobacz także: Planowanie przestrzenne w Polsce się nie przyjęło? "Były czasy, gdy to świetnie funkcjonowało"

Zamknięcie na kilka miesięcy

Koncern planował wyłączyć je we wrześniu, ale protesty związkowców skłoniły zarząd do odroczenia decyzji. ArcelorMittal chce wyłączenia pieca ze względu na wysokie koszty energii, które pochłania jego działalność.

Aby przeciwdziałać tej decyzji, Rada Ministrów przyjęła w czerwcu projekt ustawy o wsparciu dla przedsiębiorstw energochłonnych. Wsparcie owo polegało na dofinansowaniu firm z tego sektora ze środków budżetowych, żeby równoważyć finansowo wysokie ceny energii. Jednak ten ruch nie odwiódł koncernu od wstrzymania działania krakowskiej huty.

Prezes Verbeeck jednak podtrzymał deklarację, że spółka chce ponownie uruchomić krakowską instalację, "jak tylko powróci koniunktura i będzie opłacalna produkcja w hucie w Krakowie".

– Mam nadzieję, że w przypadku poprawy koniunktury wielki piec zostanie uruchomiony – tak jak zapowiadał prezes – mówi Wątkowski i dodaje, że na razie firma nie przedstawiła pracownikom żadnego terminu ponownego uruchomienia pieca i stalowni. Sam prezes stwierdził, że zamknięcie potrwa "przynajmniej kilka miesięcy".

Nie ma mowy o zwolnieniach

Związkowiec podkreślił, że nie będzie żadnej redukcji personelu, ale jednocześnie wskazuje na inny problem.

– Nie ma mowy o żadnych zwolnieniach. My boimy się tego, że przy tak niestabilnej sytuacji w zakładzie w Krakowie, to pracownicy zaczną szukać nowego miejsca. Zakładamy, że wtedy nie wszyscy wrócą do pracy w hucie i kiedy zostanie ponownie uruchomiony wielki piec, to będzie problem z jego obsługą – tłumaczy Roman Wątkowski. Odniósł się również do słów wiceprzewodniczącego NSZZ Pracowników ArcelorMittal Poland Józefa Kawuli, który, w rozmowie z RMF FM, przekonywał, że w ciągu trzech miesięcy zatrudnienie straci od 1,5 tys. do 2 tys. osób.

– Wiceprzewodniczący Józef Kawula przesadził z szacunkami o liczbie zwolnień, do których miałoby dojść w ciągu trzech miesięcy. Dyrekcja huty, według zapewnień, nie zamierza nikogo zwalniać, ani jednej osoby. Problem zwolnień może się jednak pojawić wśród firm podwykonawczych – wskazuje Roman Wątkowski.

Związkowiec precyzuje, że chodzi o "firmy transportowe, remontowe czy żywieniowe". Dodaje, że mogą mieć one "duży problem z utrzymaniem pracowników".

Przyszłość pracowników

– W tej chwili musimy zadbać przede wszystkim o ludzi zatrudnionych w Krakowie. Dlatego też podpisaliśmy z koncernem porozumienie, które zakłada, że pracownicy, którzy będą dojeżdżać z Krakowa do Dąbrowy Górniczej, otrzymają dodatkowe diety od firmy. To porozumienie obejmie około 40 proc. z 800 osób zatrudnionych w wielkich piecach i stalowni – tłumaczy wiceprzewodniczący Komisji Robotniczej Hutników NSZZ "Solidarność".

Kolejne 40 proc. pracowników, według słów związkowca, pozostanie w Krakowie – zostaną przesunięci na inne stanowiska na terenie huty. Pozostałe 20 proc. będzie musiało przejść na tzw. postojowe, które zakłada, że pracownicy nim objęci będą otrzymywać ograniczone wynagrodzenie wynoszące od 80 do 60 proc. obecnego.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami od wielu godzin. Mamy wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami od wielu godzin. Mamy wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ