Atak na polską sieć energetyczną. Eksperci wskazują sprawców

Grudniowy cyberatak przeciwko polskiej infrastrukturze energetycznej był dziełem rosyjskich hakerów z grupy Sandworm znanych z podobnych ataków w przeszłości - poinformowała zajmująca się cyberbezpieczeństwem firma ESET. Nie ma informacji, by atak spowodował jakiekolwiek szkody.

Stock Arkadiusz Zi�?ek
fot: Arkadiusz Ziolek/ East News Mazowsze 25.05.2019.    n/z Linia energetyczna.
ARKADIUSZ ZIOLEKGrudniowy cyberatak przeciwko polskiej infrastrukturze energetycznej był dziełem rosyjskich hakerów
Źródło zdjęć: © East News | ARKADIUSZ ZIOLEK
Katarzyna Kalus

O swoich ustaleniach na temat cyberataku z 29-30 grudnia ESET poinformował w notce na swoim blogu oraz na portalach społecznościowych. Zasygnalizowała je agencja Reutera.

"Na podstawie naszej analizy złośliwego oprogramowania i powiązanych z nim technik TTP (taktyki, techniki i procedury) przypisujemy atak rosyjskiej grupie Sandworm APT ze średnim prawdopodobieństwem, ze względu na ścisłe zbieżności z licznymi wcześniejszymi analizowanymi przez nas działaniami wipera Sandworm" – stwierdzili badacze słowackiego ośrodka. "Nie mamy informacji o żadnym skutecznym zakłóceniu w wyniku tego ataku" - dodali.

Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości

W ataku wykorzystany miał zostać program DynoWiper, którego celem jest wymazywanie danych. W komunikacie zaznaczono, że do incydentu doszło w rocznicę pierwszego ataku Sandworm przeciwko Ukrainie.

Wówczas hakerzy wykorzystali wirusa BlackEnergy, aby uzyskać dostęp do kluczowych systemów w kilku stacjach elektroenergetycznych, w wyniku czego około 230 tys. osób zostało pozbawionych prądu na kilka godzin.

Do sprawy ataku na polską sieć energetyczną odnosili się już wcześniej przedstawiciele polskich władz, w tym premier Donald Tusk. 15 stycznia poinformował, że Polska obroniła się przed próbami destabilizacji infrastruktury energetycznej i podkreślił, że gdyby atak się powiódł, nawet 500 tys. ludzi zostałoby pozbawionych ciepła.

Tusk: systemy okazały się skuteczne

Dodał, że zaatakowano punktowo niektóre miejsca, w tym na przykład dwie elektrociepłownie.

Ataki te były wymierzone w system, który umożliwia zarządzanie prądem pochodzącym z OZE - doprecyzował.

- Potraktowaliśmy to oczywiście bardzo poważnie. Systemy, które dzisiaj w Polsce mamy, okazały się skuteczne. Ten atak praktycznie nie doprowadził do żadnych negatywnych konsekwencji - zaznaczył premier.

Wybrane dla Ciebie