WAŻNE
TERAZ

Zbigniew Ziobro potwierdził, że jest w USA. "To nasz sojusznik"

Bitcoin zderza się ze ścianą. Rynek kryptowalut wstrzymuje oddech

Najstarsza kryptowaluta podjęła w ostatnich dniach próbę trwałego powrotu do wzrostów, ale optymizm kupujących szybko zderzył się z rynkową rzeczywistością. Bitcoin ma wyraźny problem, by pokonać ten opór – mówi w rozmowie z money.pl Eryk Szmyd, analityk XTB.

Bitcoin napotkał poziom oporuBitcoin napotkał poziom oporu
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | XTB
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Bitcoin w ostatnich dniach oscyluje wokół nowej granicy oporu - wynoszącej 80 tys. dol. I chociaż kryptowaluta odrabia straty, to sektor kryptowalut wyraźnie zostaje w tyle na przykład za zyskującą na popularności technologią AI.

– Bitcoin od lokalnego dołka przy 60 tys. USD odbił już ponad 30 proc., ale wciąż za wcześnie, by wieścić trwały powrót do wzrostowego trendu - mówi w rozmowie z money.pl Eryk Szmyd, analityk XTB.

Okolice 80 tys. USD kolejny raz okazują się bardzo mocnym oporem i mimo absolutnych rekordów na Wall Street, kryptowaluta ma wyraźny problem, by pokonać ten opór – wskazuje ekspert.

Kierowcy kontra agresja na drogach. "5 milionów ludzi już sobie pomaga"

Realizacja zysków i rynkowe bariery

Analitycy z firmy CryptoQuant zwracają uwagę na zachowanie posiadaczy cyfrowych aktywów. Dane z sieci blockchain pokazują wyraźnie, że ostatnie wzrosty skłoniły wielu uczestników rynku do upłynnienia swoich pozycji. Poziom zrealizowanych zysków osiągnął najwyższe wartości od wielu miesięcy, co sugeruje, że niedawne odbicie cenowe traktowane jest przez część inwestorów jako okazja do bezpiecznego wyjścia z rynku, a nie początek nowej hossy. Eksperci podkreślają, że margines niezrealizowanych zysków jest na tyle wysoki, że pokusa sprzedaży staje się dla wielu graczy zbyt silna.

Nieco inne spojrzenie na sprawę prezentuje firma analityczna Glassnode. Jej badacze zauważają wczesne oznaki strukturalnego ożywienia. Kryptowaluta zdołała odzyskać ważne poziomy wsparcia, które w przeszłości często stanowiły granicę między rynkiem niedźwiedzia a rynkiem byka. Mimo to, nawet najbardziej optymistyczni obserwatorzy powstrzymują się przed ogłoszeniem definitywnego przełamania.

Agencja Bloomberg informuje z kolei o specyficznym zjawisku na rynku opcji. Wokół okrągłych poziomów cenowych zgromadziła się ogromna liczba kontraktów, co zmusza dilerów do odpowiedniego zabezpieczania swoich pozycji. Taki mechanizm tworzy na wykresie swoiste "elektryczne ogrodzenie", które skutecznie tłumi gwałtowne ruchy cenowe w górę.

Popyt na rynkach spot wzrósł nieznacznie, ogólna aktywność inwestorów w sektorze kryptowalut pozostaje słaba, a fundusze ETF rozpoczęły zakupy - jednak nie w skali, która może z łatwością odpowiedzieć na wciąż bardzo znaczącą podaż. W ostatnich dniach Bitcoin wzrósł do średniej ceny zakupu krótkoterminowych inwestorów, ale napotkał tam silny opór, co wiązać możemy z przyspieszoną realizacją zysków – dodaje Eryk Szmyd.

Polityka i geopolityka w tle

Zrozumienie obecnej sytuacji wymaga spojrzenia na szerszy kontekst makroekonomiczny i polityczny. Ostatnie próby wzrostów miały swoje źródło w decyzjach z pogranicza dyplomacji i wojskowości. Wyciszenie napięć w rejonie cieśniny Ormuz, zainicjowane przez amerykańską administrację, doprowadziło do spadku cen ropy naftowej i poprawy nastrojów na rynkach podwyższonego ryzyka. Analitycy z firmy Enflux ostrzegają jednak przed zbytnim optymizmem. Historia pokazuje, że tego typu geopolityczne impulsy bywają bardzo nietrwałe i rynki mogą przeceniać ich długoterminowy wpływ na wyceny aktywów.

Znacznie trwalszym fundamentem dla branży mogą okazać się zmiany prawne w Stanach Zjednoczonych. W amerykańskim Senacie trwają intensywne prace nad ustawą, która ma stworzyć kompleksowe ramy regulacyjne dla sektora cyfrowych finansów. Projekt ten zyskał nowe życie po tym, jak politycy z obu stron barykady wypracowali kompromis w spornej kwestii oprocentowania dla posiadaczy tak zwanych stablecoinów.

Tradycyjne instytucje bankowe traktowały wcześniej proponowane rozwiązania jako lukę prawną. Nowe ustalenia pozwolą firmom kryptowalutowym na oferowanie zysków, o ile nie będą one funkcjonować na takich samych zasadach jak klasyczne lokaty bankowe. Ta perspektywa jasności regulacyjnej spotkała się z bardzo pozytywną reakcją giełdowych spółek z branży cyfrowych aktywów.

Warto również odnotować zmianę w zachowaniu największych korporacyjnych posiadaczy kryptowalut. Firma, która dotychczas słynęła z agresywnego i nieprzerwanego skupowania cyfrowych monet na rynek, wyraźnie spowolniła tempo swoich zakupów. Eksperci z firmy QCP interpretują to zjawisko w sposób dość nieoczekiwany. Fakt, że rynek potrafi rosnąć i utrzymywać poziomy cenowe bez wsparcia swojego największego korporacyjnego kupca, świadczy o szerszej bazie inwestorów i większej dojrzałości całego ekosystemu.

Wyczekiwanie na dane z gospodarki

Kluczowym elementem układanki pozostaje polityka monetarna amerykańskiego banku centralnego. Inwestorzy z zapartym tchem czekają na najnowsze raporty z rynku pracy. Kondycja gospodarki Stanów Zjednoczonych ma bezpośrednie przełożenie na decyzje dotyczące stóp procentowych. Jeśli dane pokażą solidny przyrost nowych miejsc pracy, szanse na obniżki kosztów pieniądza ulegną zmianie. Niskie stopy procentowe tradycyjnie sprzyjają inwestycjom w aktywa o wyższym stopniu ryzyka, do których zalicza się rynek kryptowalut.

Obecnie jednak narzędzia analityczne, takie jak te dostarczane przez giełdę CME, wskazują na skrajnie niskie prawdopodobieństwo cięcia stóp w najbliższym czasie. Większość uczestników rynku zakłada, że rygorystyczna polityka monetarna utrzyma się do końca roku. Taka sytuacja sprawia, że kapitał płynie w stronę bezpieczniejszych przystani lub rynków, które oferują fundamentalne uzasadnienie dla wzrostów. Tradycyjne giełdy przeżywają hossę dzięki gigantycznym zyskom spółek technologicznych rozwijających sztuczną inteligencję. Sektor cyfrowych walut, który nie może pochwalić się kwartalnymi raportami finansowymi, musi polegać niemal wyłącznie na sentymencie inwestorów i płynności rynkowej.

Analitycy techniczni zwracają uwagę na formowanie się na wykresach tak zwanego złotego krzyża. To zjawisko występuje, gdy średnia cena z krótszego okresu przebija od dołu średnią z dłuższego horyzontu czasowego. Historycznie taki układ często zwiastował nadejście trwalszych wzrostów.

Aby jednak ten scenariusz mógł się ziścić, rynek potrzebuje silnego napływu kapitału z rynku kasowego. Dotychczasowe odbicie opierało się w dużej mierze na rynkach pochodnych oraz zakupach realizowanych przez fundusze giełdowe ETF. Brakuje wciąż masowego udziału inwestorów indywidualnych, którzy kupują aktywa bezpośrednio.

W dalszym ciągu bazowym pozostaje scenariusz sezonowej i cyklicznej słabości Bitcoina latem z możliwym wybiciem poniżej 60 tys. USD w drugiej połowie roku. Okolice 45 tys. USD mogłyby okazać się cyklicznym dołkiem dla ceny, wspartym sezonowością i trendami z poprzednich rynków niedźwiedzia, które zawsze kończyły się dużo głębszymi wyprzedażami – podsumowuje ekspert XTB.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie