Bon turystyczny nie dla wszystkich dzieci. Luka w przepisach
Nawet 200 tys. dzieci może nie dostać bonu turystycznego. Dotyczy to przede wszystkim rodzin, w których jeden z rodziców pracuje za granicą.
O "poważnej luce" w przepisach dotyczących bonu turystycznego pisze czwartkowy "Fakt". Bon w wysokości 500 zł ma przysługiwać na każde dziecko, które dostaje świadczenie 500+ lub dodatek wychowawczy (w przypadku dzieci znajdujących się w pieczy zastępczej). Projekt w tej sprawie złożył prezydent Andrzej Duda przed pierwszą turą wyborów prezydenckich.
Sęk w tym - pisze "Fakt" - że tysiące polskich rodzin z programu 500+ teraz nie korzysta. Dzieje się tak, kiedy jeden z rodziców pracuje za granicą i korzysta z miejscowego świadczenia – odpowiednika 500+.
Program wprowadzający bon pomija nie tylko takie dzieci. Pokrzywdzone będą też rodziny, które latami czekają na przyznanie 500+. Dzieje się tak, jeśli urzędy nie są w stanie ustalić, czy rodzic mieszkający za granicą dostaje pieniądze na dzieci w innym kraju. Takie dzieci nie dość, że czekają na 500 zł, pozbawione będą także bonu turystycznego. "Fakt" przypomina, że tylko w województwie wielkopolskim na rozpatrzenie czeka 4,9 tys. wniosków o 500+.
Zobacz: Bon turystyczny. Kiedy będą pieniądze?
– Bon turystyczny jest uzupełnieniem świadczenia podstawowego w postaci 500+ – mówi dr Dominik Borek z resortu rozwoju. Jak wyjaśnia, jeśli rodzina 500+ nie dostaje, nie ma prawa także do bonu.
Ustawą w sprawie bonu od środy zajmuje się Senat. Poprawkę w tej sprawie złożyła wicemarszałek Senatu Maria Koc. Bon miałby przysługiwać na wszystkie polskie dzieci, których rodzice pracują na terenie Unii Europejskiej. Głosowanie w Senacie zaplanowano na czwartek. Jeśli poprawka zostanie zatwierdzona przez całą izbę, musi jeszcze przyjąć ją Sejm. To jednak tylko częściowo rozwiązuje problem. Wciąż bez wsparcia zostaną ci rodzice, którzy czekają na rozpatrzenie wniosków - podsumowuje "Fakt".
Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.