Ceny paliw w górę. Jest nowy raport ze stacji w Polsce
Według najnowszych danych portalu e-petrol.pl, ceny paliw w Polsce znów rosną. Benzyna, olej napędowy i autogaz podrożały o kilka groszy na litrze, z rekordowymi wzrostami odnotowanymi na Mazowszu, jak informują analitycy w cotygodniowym raporcie.
W ostatnich dniach zaobserwowano wyraźny wzrost cen paliw na polskich stacjach. Jak podaje w środę portal e-petrol.pl, w ciągu tygodnia litr benzyny 95 zdrożał przeciętnie o 5 groszy, oleju napędowego o 3 grosze, a autogazu również o 5 groszy.
Obecnie średnia cena benzyny 95 wynosi 5,67 zł za litr, podczas gdy diesel kosztuje 5,96 zł za litr. LPG, którego ceny wzrosły z powodu problemów z dostępnością i wzrostem cen hurtowych, osiągnął średnią cenę 2,74 zł za litr.
Dane portalu wskazują, że najtańszą benzynę i LPG kierowcy znajdą na Śląsku, gdzie ceny wynoszą odpowiednio 5,55 oraz 2,69 zł za litr. Diesel jest najtańszy na Warmii i Mazurach, gdzie jego średnia cena wynosi 5,81 zł za litr.
Sankcje zadziałały, ale nie od razu. "Rosja ma poważne problemy"
Mazowsze odnotowało najwyższe ceny paliw w kraju. Tam litr benzyny 95 kosztuje 5,84 zł, a oleju napędowego 6,06 zł. Najwyższe ceny autogazu zarejestrowano z kolei na Kujawach i Pomorzu, gdzie litr kosztuje średnio 2,81 zł.
Oczy zwrócone na Bliski Wschód
Ceny paliw podążają tą samą drogą co stawki ropy naftowej na światowych giełdach. Oczy inwestorów skupiają się na Iranie, który w przypadku ataku ze strony USA może zablokować Cieśninę Ormuz, która odpowiada za 20 proc. globalnego eksportu surowca.
Prezydent USA Donald Trump coraz bardziej skłania się ku atakowi na dużą skalę przeciwko Iranowi, a opowiadający się za tą opcją Izrael przygotowuje się na wybuch wojny w ciągu kilku dni - podał w środę portal Axios.
- Szef traci cierpliwość. Niektórzy wokół niego przestrzegają go przed wojną z Iranem, ale uważam, że jest 90-procentowa możliwość, że zobaczymy akcję kinetyczną w ciągu najbliższych kilku tygodni - powiedział Axiosowi jeden z doradców Trumpa.
Co zrobi Iran?
Iran poinformował we wtorek o tymczasowym zamknięciu części Cieśniny Ormuz, łączącej Zatokę Perską z Zatoką Omańską, przez którą przepływa jedna piąta sprzedawanej na świecie ropy naftowej. Na zamkniętym przez Teheran akwenie miały się odbywać ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji.
Choć ćwiczenia zakończyły się po kilku godzinach, w obliczu narastających napięć z USA odebrano je jako zapowiedź potencjalnego zablokowania żeglugi przez cieśninę.
- Konsekwencją zamknięcia jednego z najważniejszych akwenów światowego handlu ropą naftową drogą morską byłby drastyczny wzrost ceny surowca na światowych rynkach. Jest jednak mało realne, że Iran się na to zdecyduje - ocenił w rozmowie z PAP kierownik Katedry Stosunków Międzynarodowych Akademii Marynarki Wojennej dr Łukasz Wyszyński.
W jego opinii eskalacja w coraz bardziej napiętych stosunkach Iranu z USA skutkowałaby nie tyle całkowitą blokadą cieśniny, co sięgnięciem przez Teheran po działania asymetryczne, utrudniające żeglugę przez cieśninę, szczególnie jednostkom powiązanym z USA i ich sojusznikami.
- Zresztą blokadę Amerykanie byliby pewnie w stanie złamać. Inna sprawa, że w razie długofalowego konfliktu z Iranem utrzymanie bezpieczeństwa w Cieśninie Ormuz byłoby bardzo trudne - dodał.
Źródło: PAP