"Strategiczny partner". Tyle Polska płaci USA za surowce. Mamy mocne karty

Polsko-amerykańskie interesy energetyczne sprawiają, że nasz kraj "powinien być traktowany jak strategiczny partner" – ocenia w rozmowie z money.pl dr Przemysław Zaleski, ekspert od spraw bezpieczeństwa energetycznego z Fundacji Pułaskiego. Mamy mocne karty i możemy asertywnie dbać o nasze sprawy.

Polska kupiła w 2025 r. 5,62 mld m sześc. skroplonego gazu  LNG Polska kupiła w 2025 r. 5,62 mld m sześc. skroplonego gazu LNG z USA
Źródło zdjęć: © GETTY | money.pl
Przemysław Ciszak
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Nie milką echa sporu z amerykańskim ambasadorem, który zapowiedział, że nie będzie utrzymywał żadnych kontaktów z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym (po tym, jak ten oficjalnie ogłosił, że nie poparł kandydatury prezydenta USA Donalda Trumpa do pokojowej nagrody Nobla).

Spięcie na linii USA-polski rząd wzbudziło pytania o asertywną postawę Polski wobec sojusznika. Zdaniem ekspertów, z którymi rozmawiał money.pl, Polska ma dostatecznie silne argumenty, aby nasze relacje z USA układać na symetrycznych warunkach i przyjmować konstruktywną, ale asertywną postawę.

– Polsko-amerykańskie interesy energetyczne sprawiają, że nasz kraj powinien być traktowany jak strategiczny partner – ocenia w rozmowie z money.pl dr Przemysław Zaleski, ekspert Fundacji Pułaskiego i Politechniki Wrocławskiej.

Polak robił biznes z FBI. "Nie miała tego żadna firma"

Polska cenna dla USA

Budowa elektrowni atomowej, która przyniesie amerykańskiej firmie Westinghouse 30 mld dol. Rosnące dostawy gazu LNG, dzięki którym jesteśmy dla USA oknem na Europę Środkową, duże kontrakty zbrojeniowe. Biorąc tylko to pod uwagę, Polska jest niezwykle ważna i cenna dla USA – wylicza analityk.

Łączą nas także projekty związane z planem budowy małych reaktorów jądrowych BWRX-300 czy produkcja baterii w Gdańsku po tym, jak amerykańska firma Lyten, specjalizująca się w technologii baterii litowo-siarkowych, przejęła działalność Northvolt Dwa ESS w Gdańsku.

– Polska jest wartościowym partnerem dla USA. To korzyść obustronna. My korzystamy na tym ekonomicznie, politycznie, a amerykańskie inwestycje w naszym kraju stanowią pewną "polisą ubezpieczeniową" w obszarze bezpieczeństwa. Dla USA inwestycje w Polsce są również bardzo istotne i lukratywne. To sprzężenie zwrotne, które przy dobrej współpracy zabezpiecza obustronne interesy – ocenia Tymon Pastucha, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Rachunek energetyczny

Gdy Europa zdecydowała się zrezygnować z dostaw rosyjskiego gazu, wzrosła tu rola Stanów Zjednoczonych, które stały się ważnym dostawców dla Starego Kontynentu. W lipcu 2025 roku UE i USA ogłosiły umowę handlową, w ramach której Wspólnota zobowiązała się do zakupu amerykańskiej energii o wartości 750 mld dol. do 2028 roku. Tylko w 2025 r. UE wydała na import energii z USA 76 mld euro – podaje Politico.

Polska poprzez gazoport w Świnoujściu również sprowadza amerykański gaz. W całym 2024 r. kupiliśmy 3,58 mld m sześc. gazu z USA za 1,1 mld euro. Jego udział w polskim imporcie gazu skroplonego sięgnął 56 proc. W 2025 r. było to już 5,62 mld m sześc. (czyli 4,07 mln ton LNG – wynika z wyliczeń Instytutu Studiów Energetycznych). Wartość tych dostaw z 2025 r. nie jest znana publicznie, ale mogła wynieść – jak szacuje Jakub Wiech, ekspert w zakresie energetyki – od 1,5 do 2 mld dol. (1,38 mld euro do 1,84 mld euro).

© IEEFA, KE, Instytut Studiów Energetycznych, Politico | money.pl

– Z każdym rokiem rośnie import LNG z USA. Wraz z rozbudową polskiej infrastruktury importowej o kolejne jednostki FSRU Polska będzie ściągać jeszcze więcej amerykańskiego gazu, częściowo z przeznaczeniem na rynki trzecie np. ukraiński – podkreśla Tymon Pastucha.

Już w tej chwili Polska pokrywa około 40 proc. krajowego zapotrzebowania na ten surowiec dostawami z USA. Negocjuje też kolejne długoterminowe kontrakty na amerykański LNG, w tym umowy na dostawy dla Ukrainy i Słowacji.

Mamy ambicję stać się hubem gazowym dla całego regionu. Kluczem mają być większe dostawy LNG z USA do polskich portów i dystrybucja błękitnego paliwa do krajów trzecich.

To sprawia, że nie tylko będziemy zarabiać na reeksporcie, ale stajemy się również ważnym ogniwem dla USA. Poprzez Polskę Waszyngton zyskuje kolejne rynki zbytu w tej części kontynentu.

Dla LNG 2025 r. był rekordowy. Odebraliśmy 81 ładunków gazu z ponad 6 mln ton surowca. Stajemy się silnym graczem, a im większy i silniejszy gracz, tym większe znaczenie w regionie

– zaznacza Przemysław Zalewski.

Zależność? Niekoniecznie. "USA zdają sobie sprawę"

Coraz większe dostawy gazu z USA budzą jednak obawy o niezależność. – Nadmierne uzależnienie Polski od amerykańskiego LNG gwałtownie rośnie. W 2025 r. 72 proc. polskiego importu LNG pochodziło ze Stanów Zjednoczonych, w porównaniu z 56 proc. w 2024 r. Przy takim tempie wzrostu, w przyszłym roku około 90 proc. polskiego importu LNG mogłoby pochodzić tylko z jednego źródła – ocenia w rozmowie z money.pl Ana Maria Jaller-Makarewicz, główna analityczka ds. energii w europejskim zespole IEEFA.

Jak przypomina, popyt na gaz w Polsce osiągnął szczyt w 2021 r. i od tego czasu maleje. Zużycie gazu w 2025 r. wyniosło 22,8 mld m sześc., co oznacza spadek o 3 proc. w porównaniu z 23,4 mld m sześc. w 2021 r.

– Kraj może zwiększyć swoje bezpieczeństwo energetyczne poprzez zmniejszenie zużycia gazu, a nie poprzez zwiększanie importu LNG – przestrzega.

Dodatkowo konfrontacyjna postawa Donalda Trumpa wobec sojuszników rodzi pytania, czy UE wciąż może ze spokojem opierać swoje bezpieczeństwo energetyczne na Ameryce. – To oczywiście stwarza pewne ryzyka, ale o ograniczonej skali – ocenia w rozmowie z money.pl Tymon Pastucha.

Jak dodaje, administracja Donalda Trumpa otwarcie komunikuje, że w ramach polityki dominacji energetycznej, USA będą wykorzystywać energetykę do osiągania celów politycznych. – Z jednej strony sojusznicze kraje są nagradzanie poprzez ważne kontrakty, choćby na atom czy współpracę technologiczną, z drugiej wykorzystuje tę przewagę do nacisków na przeciwników, jak miało to miejsce wobec Wenezueli, Iranu, czy Chin – zauważa analityk PISM.

Podkreśla jednak, że rynek LNG, w porównaniu od sieciowego, jest znacznie bardziej elastyczny. Dostawy można łatwo przekierować, co zapewnia większe bezpieczeństwo odbiorcom gazu. – Amerykanie mają tego świadomość. Scenariusz, w którym USA miałby zastosować szantaż gazowy wobec Europy, jest obecnie mało prawdopodobny. Lobby energetyczne w USA jest bardzo wpływowe, producenci nie zgodzą się na podważanie wiarygodności USA jako dostawcy dla tak ważnego odbiorcy, jakim jest UE – ocenia Pastucha.

Dr Przemysław Zalewski podkreśla jednak, że ze względu na niestabilną i czysto transakcyjna postawę Donalda Trumpa Polska mimo to powinna zachować właściwy balans i dbać o sieć alternatywnych dostawców.

Jako że chcemy mieć pozycję dominującą w regionie, współpraca gazowa z USA jest kierunkiem bardzo dobrym. Jednak biorąc pod uwagę formy działania administracji Trumpa, powinniśmy mieć przygotowaną strategię, sieć kontraktów zabezpieczających, aby mieć możliwość zastąpienia amerykańskich dostaw w razie nagłej potrzeby. Lepiej mieć kilku innych partnerów w odwodzie, niż być narażonym na szantaż, czy jakąkolwiek formę nacisków – uważa analityk Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.

Europa najważniejszym rynkiem zbytu LNG dla USA

Mimo że USA dominują na rynku LNG, nie są jednak dla Polski jedynym dostawcą. Jak podkreśla Tymon Pastucha, Polska ma zdrowy i bezpieczny bilans.

– Importujemy gaz nie tylko poprzez dostawy LNG, ale również przez Baltic Pipe z Norwegii, mamy też własne wydobycie i rozwiniętą infrastrukturę magazynową. Patrząc na kierunki dostaw, oprócz USA mamy również innych dostawców, choćby z Kataru. Co prawda od 2025 r. widoczny jest wzrost importu z USA, ale jego udział jest niższy niż dostaw z Norwegii – tłumaczy.

To oznacza, że Polska, ale i Europa jako całość, jest najważniejszym rynkiem zbytu LNG dla USA. Z drugiej strony, dywersyfikacja kierunków dostaw pozwala na elastyczną zmianę dostawcy.

Dodatkowo na korzyść Europejczyków działa zmieniający się rynek. Według prognoz reprezentującej światowy przemysł gazowniczy International Gas Union rynek LNG będzie się w najbliższych latach dynamicznie rozwijał, znacznie zwiększając moce produkcyjne. Same Stany Zjednoczone zapowiedziały podwojenie ilości eksportowanego LNG do 2030 r. To dodatkowe 70 mld ton skroplonego gazu, które będzie trzeba komuś sprzedać.

Przemysław Ciszak, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Nielegalna reklama leku w piosence Taco Hemingwaya? GIF oskarża rapera
Nielegalna reklama leku w piosence Taco Hemingwaya? GIF oskarża rapera
Kartony po mleku z kaucją od 2030 roku? Rząd chce negocjować z UE
Kartony po mleku z kaucją od 2030 roku? Rząd chce negocjować z UE
Niemiecka motoryzacja tnie etaty. Tak źle nie było od 15 lat
Niemiecka motoryzacja tnie etaty. Tak źle nie było od 15 lat
Cudzoziemcy dostają sygnał. Obywatelstwo trudniej dostępne
Cudzoziemcy dostają sygnał. Obywatelstwo trudniej dostępne
Zwrot podatku w lutym? Jest ostrzeżenie przed oszustami
Zwrot podatku w lutym? Jest ostrzeżenie przed oszustami
Argentyna się spieszy. Jest decyzja ws. umowy UE-Mercosur
Argentyna się spieszy. Jest decyzja ws. umowy UE-Mercosur
Jest wniosek o upadłość. Wielkie problemy restauracji najbogatszego Polaka
Jest wniosek o upadłość. Wielkie problemy restauracji najbogatszego Polaka
Shutdown w USA, ale ICE nie dotknie. Dzięki Trumpowi
Shutdown w USA, ale ICE nie dotknie. Dzięki Trumpowi
Wiceszef Polskiej Grupy Zbrojeniowej wskazał cel PGZ dot. rakiet Piorun
Wiceszef Polskiej Grupy Zbrojeniowej wskazał cel PGZ dot. rakiet Piorun
Od marca nowe limity dorabiania dla części emerytów. Oto kwoty
Od marca nowe limity dorabiania dla części emerytów. Oto kwoty
Wraca temat podatku od aut spalinowych. Resort chce zmienić kamienie milowe
Wraca temat podatku od aut spalinowych. Resort chce zmienić kamienie milowe
Niemcy zaciskają pasa. Oto czego sobie odmawiają
Niemcy zaciskają pasa. Oto czego sobie odmawiają