Ceny ropy lekko w dół. Ale na razie tankowanie będzie droższe

Pod koniec tygodnia notowania ropy na giełdach spadły. Na razie nie przekłada się to na ceny paliw na stacjach. Zarówno w hurcie jak i w detalu ceny benzyny i oleju napędowego dalej rosną, choć tempo tych zmian jest coraz mniejsze.

Ceny ropy lekko w dół. Ale na razie tankowanie będzie droższe.
Źródło zdjęć: © Pixabay

Aktualny (na dzień 9 lipca) poziom cen paliw na stacjach to: benzyna bezołowiowa 95 – 4,26 zł/litr, bezołowiowa 98 – 4,56 zł/litr, olej napędowy– 4,23 zł/litr i autogaz 1,99 zł/litr, wynika z danych zebranych przez BM Reflex. Oczywiście mowa o cenach średnich.

Podwyżki cen benzyn i oleju napędowego na stacjach w tym tygodniu to konsekwencja wcześniejszego wzrostu cen hurtowych, a ponieważ te wciąż pozostają wysokie to bardziej prawdopodobny jest ich dalszy wzrost w następnym tygodniu, aniżeli spadek. Średnio ceny detaliczne mogą wzrosnąć o 2 – 4 gr na litrze.

- Z jednej strony notujemy wzrost popytu na paliwa, a z drugiej nie słabną obawy o ponowne spowolnienie wraz ze wzrostem liczby przypadków koronawirusa – ocenia Urszula Cieślak z BM REFLEX.

Kupować mieszkanie czy czekać? "Najlepszy od dawna moment na zakup"

Warto pamiętać, że nadal tankujemy znacznie taniej niż rok temu. Za benzynę płacimy średnio 90 groszy mniej, a za diesla 85 groszy mniej.

Obraz

Ceny ropy naftowej

Na giełdach ropa tanieje w obliczu obaw związanych z drugą falą pandemii. Pierwsza połowa bieżącego tygodnia na rynku ropy naftowej była mało wyrazista. Ceny tego surowca w Stanach Zjednoczonych (ropa WTI) utrzymywały się powyżej poziomu 40 dolarów za baryłkę. Jednak w czwartek notowania zeszły poniżej wspomnianej psychologicznej bariery.

W piątek spadek jest kontynuowany, a cena amerykańskiej ropy WTI oscyluje w okolicach 39 dolarów za baryłkę. Spadły też notowania europejskiej ropy Brent, która jest obecnie wyceniana na około 42 dolary za baryłkę

Notowania ropy WTI

Obraz

– Główną przyczyną presji podażowej, która pojawiła się na rynku ropy naftowej w bieżącym tygodniu, jest rosnąca liczba zakażeń koronawirusem i coraz bardziej uzasadnione obawy o ponowne pojawienie się restrykcji, negatywnie wpływających na popyt na ropę naftową – ocenia Dorota Sierakowska, analityk surowcowy DM BOŚ.

Ekspertka zwraca uwagę, że w czwartek liczba nowych przypadków koronawirusa w Stanach Zjednoczonych sięgnęła rekordowych 65 tysięcy, co jest nie tylko najwyższym wynikiem w USA, ale także największą liczbą dziennych przypadków dla jakiegokolwiek kraju od czasu pojawienia się tematu koronawirusa w Chinach na przełomie 2019 i 2020 r.

Nowe restrykcje w bieżącym tygodniu zaczęły pojawiać się w Australii. Wprowadzono lockdown drugiego największego miasta w kraju, Melbourne. Dodatkowo, australijski rząd poinformował, że rozważa ograniczenia w liczbie obywateli dopuszczonych do powrotu do kraju.

– Warto dodatkowo przypomnieć, że dane dotyczące zapasów paliw w USA pokazały pokaźny wzrost zapasów ropy naftowej w minionym tygodniu, co już sugeruje, że popyt – po początkowym ożywieniu – z powrotem jest rozczarowujący, zauważa Sierakowska.

Wybrane dla Ciebie