Cios w przewoźników i kluczową branżę w Polsce. Więcej płatnych dróg w e-TOLL
Ministerstwo Finansów poinformowało, że od 1 lutego sieć dróg płatnych w Polsce powiększy się o około 645 km. Ostatni raz e-TOLL objął nowe odcinki w 2024 r. Resort szacuje, że system zapewni ponad 6,5 mld zł.
Rozszerzenie systemu e-TOLL obejmie autostrady, drogi ekspresowe oraz wybrane odcinki dróg krajowych. Będzie to ok. 645 km. Ostatni raz podobny ruch miał miejsce w 2024 r. Wówczas opłaty wprowadzono na ok. 1,6 tys. km.
Aktualnie elektroniczne opłaty e-TOLL są pobierane na 5225 km dróg, a po zmianach będzie to blisko 5,9 tys. km. W komunikacie podkreślono, że nie ma potrzeby montowania urządzeń na drodze, gdyż system działa za pomocą satelitarnych technologii.
Zaznaczmy, że sprawa nie dotyczy m.in. samochodów osobowych. Zgodnie z rozporządzeniem, stawki za przejazd pojazdów powyżej 3,5 t oraz autobusów wzrosną o 40-42 proc., w zależności od klasy emisji spalin i masy pojazdu.
"Nadal funkcjonuje". Biznesmen mówi o negatywnym postrzeganiu przedsiębiorców
Podwyżki opłat
Wśród nowych odcinków w systemie e-TOLL znajdą się m.in.: fragmenty autostrady A2 między Kałuszynem a Siedlcami, drogi S1 na odcinkach Podwarpie–Dąbrowa Górnicza Pogoria oraz Żywiec–Węgierska Górka, a także odcinki tras S3, S5, S7, S11, S12, S14, S16, S17, S52 i S61. Do objęcia opłatą wytypowano również fragmenty dróg krajowych DK8, DK12, DK50 i DK91.
Jak podano w Ocenie Skutków Regulacji, w tym roku planowane wpływy z poboru opłat w systemie e-TOLL mają wynieść prawie 6,6 mld zł. W ubiegłym roku było to ok. 3,9 mld zł.
W uzasadnieniu do rozporządzenia wskazano, że głównym jego celem jest zwiększenie przychodów Krajowego Funduszu Drogowego, aby zapewnić finansowanie na dalszy rozwój i utrzymanie infrastruktury drogowej.
Ponadto, jak argumentuje resort finansów, podwyższenie stawek ma na celu urealnienie i dostosowanie do średnich stawek europejskich. Co więcej, ma to służyć ekologii oraz konkurencyjności transportu kolejowego.
Źródło: PAP