Decyzja państw G7 ws. uruchomienia rezerw ropy. Jest nowy komunikat
Ministrowie do spraw energetyki państw grupy G7 nie zdecydowali się na uruchomienie rezerw ropy w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Wezwali natomiast we wtorek Międzynarodową Agencję Energetyczną (MAE), by oceniła sytuację. Organizacja zwoła nadzwyczajne spotkanie państw członkowskich.
Jak powiadomił w Paryżu minister gospodarki Francji Roland Lescure, przedstawiciele państw z grupy G7 - czołowych gospodarek świata - zwrócili się do MAE, by "opracowała scenariusze w celu potencjalnego uruchomienia zapasów ropy". - Musimy być gotowi do działania w każdym momencie - powiedział Lescure. Zapewnił także, że "wszyscy, w tym USA, są chętni, by podjąć kroki na rzecz ustabilizowania rynku".
Państwa G7 i ruch ws. ropy. Sprawa nierozstrzygnięta
Szef agencji Fatih Birol poinformował, że organizacja zwoła w tej sprawie spotkanie swych członków, by ocenić ewentualną decyzję o skorzystaniu z rezerw strategicznych. Birol zapowiedział, że spotkanie umożliwi "ocenę obecnego stanu bezpieczeństwa dostaw i warunków na rynku", co może wpłynąć na decyzję o "ewentualnym udostępnieniu na rynku zapasów awaryjnych krajów MAE".
Po rozpoczęciu działań wojennych USA i Izraela przeciw Iranowi (od 28 lutego), ruch przez cieśninę Ormuz praktycznie zamarł. W normalnych warunkach przez ten szlak przepływa m.in. około 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej. Praktyczna blokada tego szlaku przyczyniła się do gwałtownego wzrostu ropy naftowej na światowych rynkach.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Ekspert mówi, co dzieje się na rynkach
Ostatnie dni przynoszą chaotyczne zmiany w kursie ropy - np. baryłka Brent poszybowała w poniedziałek do 118 dol., by wieczorem spaść w okolice 90 dol. We wtorek przed południem kurs wynosił 94 dol., by przed godziną 19 spaść już do 82 dol.
źródło: money.pl